- Mówiłem już wcześniej, że jest to źle zaprojektowane, źle zrobione i niech nie marzą o tym, że odbierzemy im obiekt - mówi wójt. Wykonawca i inspektor nadzoru zapewniają, że opanują sytuację
Budowa sali wiejskiej w Sokolnej dobiega końca. Wartość stawianej od podstaw inwestycji wynosi około 450 tys. zł. Budowa zaczęła się jesienią ubiegłego roku, lada tydzień ma być odebrana, a na czerwiec, najdalej lipiec, planowane jest uroczyste otwarcie. Poza budynkiem Bakcyla w Tarnówce będzie to druga największa sala wiejska w gminie.
Kilka dni temu wójt wizytował budowę wraz z wykonawcą Mieczysławem Gniotem z zakrzewskiej firmy Tivolo oraz inspektorem nadzoru Romanem Mądrym. Nie obyło się bez uwag ze strony wójta - nie tyle do samej budowy co terenu wokół. – Spotkanie miało określić uwagi do dotychczasowego wykonania i faktycznie wyszły pewne usterki – mówi Ireneusz Baran, przyznając, że najistotniejsze dotyczyły odprowadzenia wód deszczowych w taki sposób, żeby nie zalewały terenu przed budynkiem. – Mówiłem już wcześniej, że jest to źle zaprojektowane, źle zrobione i niech nie marzą o tym, że odbierzemy im obiekt, jeżeli te wody nie zostaną odprowadzone – zapowiada wójt, dodając, że na skorygowanie innych drobnych zastrzeżeń jest jeszcze czas. Wykonawca i inspektor nadzoru zapewniają, że opanują sytuację, być może w taki sposób, że ziemię wokół obiektu uda się tak ukształtować, żeby zapewnić naturalne, powierzchniowe odprowadzenie wody. Bo póki co teren przed wejściem do sali to małe bagienko.
[[reklama]]
Warto dodać, że sala będzie w pełni wyposażona nie tylko w meble, ale też urządzenia kuchenne. Budowa sali stawia przed gminą, a przede wszystkim miejscową społecznością, wyzwanie w kwestii zagospodarowania obiektu. – Bo nie bardzo wyobrażam sobie, żeby świetlica stała pusta – mówi wójt Baran, przyznając, że liczy na coś więcej niż okazjonalne wykorzystanie sali w myśl zasady: od imprezy do imprezy.
Były ambitne plany
A co z budynkiem byłej sali wiejskiej, która jakiś czas temu została sprzedana prywatnym właścicielom? Tym samym, którzy kupili też od gminy budynek byłej miejscowej szkoły. Szkoła została sprzedana za około 100 tys. zł., budynek sali za 20 tys. zł. Czy obecni właściciele mają względem tych miejsc inwestycyjne zamiary? Jak powiedziała nam matka właścicielki obu nieruchomości, jej córka raczej definitywnie wycofała się z inwestycyjnych planów. Przyznaje, że były pomysły, nawet bardzo ambitne, bo mówiło się o hospicjum, domu opieki dla osób starszych, ale z różnych względów tych planów nie udało się wcielić w życie. Obecnie obie nieruchomości są na sprzedaż. Szczególnie budynek byłej sali, stojący naprzeciwko nowej, kontrastuje z powstałym w ostatnich miesiącach obiektem, który będzie wyglądał jeszcze piękniej, gdy do ładu doprowadzony będzie sąsiedni staw. Razem z budynkiem sali ma on stanowić najładniejsze, centralne miejsce Sokolnej.
Piotr Steffen
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze