W Starej Wiśniewce liczą na remont szkolnej sali gimnastycznej. Wójt obejrzy obiekt, ale pieniędzy na razie nie obiecuje
Problem zgłoszono kilka dni temu na zebraniu wiejskim. Mariola Wójcik, członkini nowej rady sołeckiej wsi, wyliczała mankamenty starego obiektu. Mówiła o przeciekającym dachu, spływającej po ścianie wodzie, zniszczonej podłodze. – Czy da się coś z tym zrobić? – pytała wójta. Henryk Dobrosielski nie krył zdziwienia. Przekonywał, że o przeciekającej do budynku wodzie słyszy po raz pierwszy. – Nikt mi tego nie zgłaszał – oznajmił zaskoczony. Początkowo Dobrosielski powiedział wprost, że w tym roku miejscowi raczej nie mają co liczyć na żadne prace, bo w budżecie nie ma przewidzianych na taką inwestycję pieniędzy. Grzegorz Kaczmarek przestrzegał, że jeśli w tym roku prace nie zostaną wykonane, to w przyszłym budynek będzie w jeszcze gorszym stanie.
O podłodze od lat
Obecna na zebraniu dyrektor placówki Agnieszka Miela uściśliła, że nie przecieka dach sali, ale sąsiedniego budynku, jednak bezpośrednie sąsiedztwo z tamtym obiektem sprawia, że cierpi na tym sala gimnastyczna. Dyrektor szkoły przyznała, że w poprzednich latach problem był stosunkowo marginalny, dopiero w ostatnich jesienno-zimowych miesiącach, w których było sporo opadów, wyraźnie się pogłębił. Na ścianach wewnątrz budynku nie tylko widać zaciek, ale też w coraz większej liczbie miejsc wychodzi na nich wilgoć. Agnieszka Miela podkreśliła jednocześnie, że kłopoty dotyczące podłogi – która jest w najgorszym stanie – to osobny temat. Jak dodała, ten problem był przez lata regularnie zgłaszany w gminie. Samorządowców informował o tym już poprzedni dyrektor Aleksander Kaszuba, przekonując o corocznych potrzebach remontowych miejscowej podstawówki. Przez wszystkie lata remontu podłogi jednak nie zrobiono.
Zaczynam się bać
Jak mówi dyrektor, stan parkietu jest tak kiepski, że swego czasu jedna z desek zapadła się pod nogą piątoklasisty. Nawierzchnia jest nierówna, w szczelinach między deskami gromadzi się masa kurzu i pyłu, który coraz bardziej przeszkadza w prowadzeniu lekcji wychowania fizycznego. Agnieszka Miela podkreślała podczas zebrania, że jest to o tyle kłopotliwe, że coraz większej liczby dzieci dotyka problem astmy. – Mając dwie czy trzy godziny zajęć na sali, od pewnego czasu sama zaczynam mieć duszności – mówiła dyrektor, podkreślając, że także u niej kaszel jest bardziej uporczywy niż kiedyś. – Zaczynam bać się o swoje zdrowie – przyznała A. Miela. Dyrektor zaprosiła jednocześnie wójta, a także radnych, do szkoły na wizytację. Wójt zapowiedział, że w najbliższych dniach obejrzy obiekt. Podobne deklaracje w odniesieniu do radnych złożył na zebraniu przewodniczący Rady Gminy Zakrzewo, mieszkaniec Starej Wiśniewki, Antoni Łosoś.
Piotr Steffen
[[reklama]]
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze