W gminie Tarnówka jest kilka samotnych osób, ale, jak przyznają w tutejszym Gminnym Ośrodku Pomocy Społecznej, warunki życia żadnej z nich nie są tak trudne jak 92–letniej mieszkanki Piecewa. Na co dzień sąsiadką opiekuje się radna Krystyna Sznyr. To o niej właśnie starsza kobieta mówi: gdyby nie jej pomoc, dawno bym odeszła.
W październiku ubiegłego roku jeszcze wychodziła na wioskę. Od tamtego czasu już nie
– przyznaje pani Krystyna, która każdego dnia przygotowuje kobiecie posiłki, podaje tabletki i nosi opał, którym – póki co – może jeszcze sama napalić w kaflowym piecu. Raz na jakiś czas pojawi się któreś z dzieci czy znajomych, ale jak na potrzeby starszej kobiety to zdecydowanie za mało.
A była przecież taka ostra zima
– podkreśla pani Krystyna. Staruszka żyje w fatalnych warunkach: bez ciepłej wody, bez toalety, bez kanalizacji, a dom…
Chatka stoi na słowo honoru
– mówi radna.
Ostatnio coś odpadło z sufitu. To grozi zawaleniem. Najlepiej byłoby przysłać jakiegoś inspektora nadzoru, żeby zdecydował, czy można tutaj w ogóle mieszkać. Tutaj jest zagrożenie jej życia
– Krystyna Sznyr opisuje stan budynku.
Dobrze, że człowiek zaniesie jej jeszcze coś do jedzenia, bo tak by śmiercią głodową zmarła
Reklama
– przyznaje radna z Piecewa. Nie ma mowy o opiece lekarskiej.
Jej ogólny stan wydaje się dobry, ale pewne dolegliwości postępują. Zdarzają się napady nerwowości, bywa, że jest agresywna, człowiek wchodzi i nie wie, czego się spodziewać. Niedawno krzyczała, że prąd jej zabrałam. Ostatnio mało zabrakło, a by spłonęła. Ma fotel i stolik przy piecu. Nie zauważyłam, że nie ma już papieru i chyba próbowała rozpalić pampersem. Ogień poszedł na serwetkę, na szczęście skończyło się na stopieniu. Dobrze, że nie zajęła się pościel, bo by się kobieta spaliła
Reklama
– ocenia pani Krystyna. Po tym zdarzeniu napisała do córek, które pouczyła, że ich matka absolutnie nie powinna być sama.
Pani Krystyna uważa, że kobieta wymaga intensywniejszej pomocy. Przede wszystkim regularnych wizyt pielęgniarki środowiskowej. Kierownik GOPS w Tarnówce Ewa Pyszka zapewnia, że proponowali wsparcie w formie usług opiekuńczych jednak kobieta odmawia uzasadniając to tym, iż ma zapewnioną wystarczającą opiekę ze strony pani Krystyny, której ufa i jest do niej przywiązana. Jak wyjaśnia Ewa Pyszka, kobiecie proponowano również umieszczenie w domu pomocy społecznej, czego także stanowczo odmawia.
Ośrodek nie ma możliwości prawnej, aby bez zgody klientki umieścić ją w DPS, ani też objąć pomocą w formie usług opiekuńczych
– mówi kierownik GOPS.
Z panią Krystyną również rozmawiałam. Informowałam ją, że gdyby był jakikolwiek problem ze sprawowaniem opieki, gdyby chciała gdzieś wyjechać, ma zgłosić to do ośrodka. W przypadku braku możliwości dalszego sprawowania opieki przez panią Krystynę, ośrodek podejmie wszelkie możliwe działania zmierzające do tego, aby nakłonić tą panią do przyjęcia pomocy w formie usług opiekuńczych
Reklama
– deklaruje Ewa Pyszka.
– Ta pani owdowiała w młodym wieku, sama wychowała kilkoro dzieci. Jest przyzwyczajona być sama...
W szeregu pytań związanych z tą sytuacją zasadnicza kwestia jest oczywista. – W pierwszej kolejności to rodzina ma...
92–latka trafiła na te tereny po wojnie. Miała dziewięcioro dzieci, dwoje wcześniej zmarło. Szybko straciła też męża...
Ta pani owdowiała w młodym wieku, sama wychowała kilkoro dzieci. Jest przyzwyczajona być sama, nie toleruje innych ludzi na dłuższą metę
– mówi również pracownik socjalny ośrodka, Krystyna Górka. Kiedy dzieci dorosły, opuściły dom rodzinny zakładając rodziny w innych miejscowościach. Podkreśla, że w 2015 i 2016 roku kobieta była swego czasu u córek, ale nie chciała tam dłużej przebywać. Wcześniej również wielokrotnie przebywała u swoich dzieci, jednakże na krótki okres, twierdząc że najlepiej czuje się we własnym domu.
Wiadomo, że starych drzew się nie przesadza
– stwierdza Krystyna Górka. Nasze rozmówczynie z GOPS–u wyjaśniają, że problem warunków lokalowych wynika z zagmatwanej sytuacji własnościowej nieruchomości.
Ta pani podarowała wiele lat temu budynek chyba jednej z córek i zięciowi. W ostateczności zrzeczono się go na wnuka, a ten sprzedał osobie spoza rodziny, pozostawiając mieszkającą w nim kobietę z prawem dożywotniego zamieszkania
– mówią pracownice GOPS, przyznając, że nawet nie mają pewności, kto jest aktualnie właścicielem nieruchomości.
W szeregu pytań związanych z tą sytuacją zasadnicza kwestia jest oczywista.
W pierwszej kolejności to rodzina ma obowiązek sprawować opiekę dlatego też podejmujemy wszelkie działania w ramach naszych kompetencji, zmierzające do wyegzekwowania od dzieci obowiązku sprawowania opieki nad matką
– podkreśla Ewa Pyszka.
Tuż przed zamknięciem tego numeru gazety udało nam się skontaktować z jedną z córek kobiety. Mieszkanka gminy Jastrowie stwierdziła, że regularnie, co kilka dni odwiedza matkę, podobnie jak jej siostra, również mieszkająca w gminie Jastrowie. Jak wyjaśniła, spośród sześciorga rodzeństwa tylko one dwie mieszkają w bliższej odległości od matki, a reszta rodzeństwa wykazuje bardzo małe zainteresowanie jej losem.
Jak możemy, tak z siostrą pomagamy
– zapewniła. Podkreśliła, że swego czasu chciała wziąć matkę do siebie, ale ta odmówiła. Kobieta deklaruje, że wraz z siostrą są gotowe współfinansować wspólnie z GOPS–em doraźną opiekę środowiskową dla staruszki, a na wiosnę będą chciały poszukać dla niej innego miejsca zamieszkania.

Walący się dach jest najlepszym dowodem tego, w jak fatalnym stanie jest dom
92–latka trafiła na te tereny po wojnie. Miała dziewięcioro dzieci, dwoje wcześniej zmarło. Szybko straciła też męża, w zasadzie samotnie wychowała liczne potomstwo. Przed laty pojawił się w jej życiu kolejny mężczyzna.
Gdy przychodził, dzieci w płacz. Nie dały mi się żenić. Dzieci porosły, poszły w cholerę, a ja zostałam
– wspomina staruszka.
W jej domu spędzamy ponad godzinę. Mówi różnie. Raz przyznaje, że w samotności jest jej dobrze, po chwili mówi, że brakuje jej kontaktów. Kilkakrotnie prosi, żeby nie opuszczać domu, żeby jeszcze trochę porozmawiać. Sama też nie chce opuszczać domu, nie chce mieszkać u żadnego z dzieci. Na pytanie, czy często ją odwiedzają, odpowiada:
Nie ma co mówić. Nie mają czasu. Stary człowiek nikomu nie jest potrzebny. Z Krysią mam tu dobrze. Bez niej już dawno bym tutaj zginęła. Ona wszystko mi zrobi. Jestem wdzięczna, że tej kobiecie tak chce się robić. Przecież nie musi, a przychodzi dwa, trzy razy dziennie.
Reklama
Po chwili wzdycha i kontynuuje.
Nie myślałam, że tyle będę żyła, myślałam, że wcześniej wykituję. Gówniane takie to moje życie tutaj. Nic nie warte. Sama se tutaj umrę
– pokazuje na łóżko i dodaje, że kiedyś zapewne w nim właśnie znajdą ją martwą. Zapytana o zbliżającą się śmierć lekko się uśmiecha i mówi, że nie boi się odchodzenia w samotności.[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Starszej pani nalezy zapewnić opiekę z Gminy, a kosztami obciążyć dzieci, a nie społeczeństwo. I tyle w temacie.
ty ****
Szkoda że pani Krystyna bierze za to pieniążki i ludzie nauczcie się pisać bo rozczytać się nie można xD
Wstyd ze tak mozna traktowac starsze osoby.
Znęcanie to już oszczerstwa! Nikt sie nie zneca a ten post zostanie zgłoszony do prokuratury szybko wykryją kto go pisał Druga sprawa mam codziennie jezdzic 70 km Zanim cos napiszerz to sie sto razy zastanów a radna to rodzina i zadarmo tego też nie robi
Oj uwazaj wredna.jak sie coś stanie babce to odpowiesz przed sądem za znęcanie się nad babką.Dlaczego Radna się opiekuje i dlaczego to jest w gazecie? Bo się Babką nie zajmujecie na codzień.Nie umyta,bez leków bez ciepłego posiłku co dzień. Patrzycie aby umarła bo mieszkanie szybciej dostaniecie po niej.A Może nie dostaniecie tego mieszkania wogóle. Może za kratkami sobie posiedzicie.Wtedy otrzeźwiejesz.
Do sądu i ja mam decydowac o jej losie ? To jest juz naszej rodziny problem ani twój ani gazety
Jeśli tak twierdzisz wnuczko to wnieś do Sądu Rejonowego,Wydział Rodzinny i opiekuńczy. w Złotowie "o ubezwłasnowolnienie babci i wyznaczy ciebie jako opiekunkę prawną" Wtedy ty a nie babcia będziesz podejmować Decyzje wszystkie za babcię. Sąd zdecyduje bo przesłucha babcie i stwierdzi czy myśli logicznie i czy jest samodzielna (będą lekarze ,też zrobią dla Sądu wszelkie badania itd.. Idz do sądu w Złotowie tam są takie druki i powiedzą panie w Biurze podawczym,przy okienku jak wypełnic. To nic nie będzie cie kosztować ani babcie a sprawa bedzie rozwiązana.
Nigdy nato się nie zgodzi ona chce być sama
Ta staruszka musi mieć zapłaconą opiekunkę codzienną z GOPS aby obiad przyniosła i napaliła,posprzątała, umyła,leki podała.Jeśli sama zostanie to spali się we własnym pokoju. Złotów budujcie Dom Stałej Opieki dla Seniorów-(Powiatowy), z Funduszów Starostwa Powiatowego ,w Złotowie.
Art 212 k k tylko tyle mam do powiedzenia
Kochająca rodzina , wszystkiego komentarze od niby rodziny to nic mi prawda. Jedna rodzina z piecewa się na zajmowała , jedna dziewczyna jej malowala pokoj, a nie jej rodzina . 2 dziewczyna nią się zajmowala , chodziła codziennie , prala jej "brudne gacie " , mylam ją, mama nosila drzewo . Ja ją wozilam do lekarzy . Raz przyjechała pogotowie to corecki jej się patrzyła . A my ja mylismy i ja ubieraliamy . Córeczka jej robiła zakupy to przywiozła jej zakupu A na stole zostawiają rachunek .jak szła do córki to musiała kupić sobie łóżko , pościel i poduszkę za własne pieniądze .same córki do nas wydzwanialy ze mam ja jechać z nią do lekarza bo one czasu nie mają . Sama do córek dzwoniłam żeby przyjechały do mamy . Ile razy jeździliśmy z nią do lekarzy to lekarz się pytał gdzie są córki . Pani Marianna przychodziła do nas na obiad czy jej nosilismy . Dziadek opruznial wiaderka z moczem . Tyle czasu się nią zajmowaliśmy , a teraz najlepsza jest PANI RADNA . I niech nikt tu nie pisze że rodzina jej malowala czy ciela drzewo bo to jest gowno prawda . A nawet nie wiecie kto kupił mieszkanie ? To zapytajcie się najbliższego sąsiada .
Witam P.Stefanie Z głębokim bólem i z łzami w oczach czytałam ten artykuł i dalej nie mogę uwieżyc w co czytałam.zanim pan zacznie zajmowac sie takimi sprawami to prosze poznac dwie strony medalu a nie szukac sensacjiJestem wnuczką tej Pani sprostowanie do słów że Ciocia Krysia tak nią się zajmuje i mówiłą że kontaktowała sie z córkami jakoś z moją mamą nie !! Druga sprawa zabrałam babcie do siebie mimo ze mamy małe mieszkanie ale swoj pokój miała obiady sniadania kolacje leki o tej samej porze ciepło wszyskie media opieka zdrowotna 300 metrow po dwuch dniach pobytu babcia chciała wracac do domu płakała błagała że chce umrzec w domu. Groziła mojej 13 letniej córce że sie powiesi jak nie zawize jej do domu rozmawiałam z nią mówiłam że niema warunków a ona dalej swoje. Wiec ją zawiozłam !! Gdy ją zabierałam to zabrałam to co jej niezbedne nawet podusie i kołdre by czuła sie jak u siebie aha i( wspomne że zabrałam również zawartosc lodówki jogurty po terminie pasztet splesniałą kapuste i margaryne tak sie karmi sąsiadke szkoda ze zdjec nie zrobiłam) z zamrażalki mięso babcia oddała cioci. Przywiozłam ją do domu tak jak chciała a w domu zimno bo nie palone wiec napaliłam przywozłam jedzenia by miała i powiadomiłam ciocie że wróciła Po ty czasie dowiedziałam sie jaka to ja zła nie dobra poprostu bee Moi rodzice zanim tata miał wylew a potem nieszczesliwy wypadek w pracy mimo 60 km jezdzili czy to lato czyteż zima woził tata caly sprzent by wyglądało jak należy koło domu i również jak zakupiła drzewo po mega cenie pseudo drzewo jakies odpady to ciął jej na kawałki i do szopy chował odrzu Mama co tydzień na weekend jezdziła pranie sprzątanie plewienie ja również w miare możliwosci jezdziłam.po drodze zawsze w jastrowiu zakupy robiłam by zapełnic jej lodówke do tego nie było tygodnia żeby były oby dwie ciocie z jastrowia malowalismy jej pokoj kuchnie łatalismy dziury nawet wejcie do piwnicy bo bym wpadła schody bo były w opłakanym stanie i barierki by babcia nie wypadła zakupilismy dekoder by miała co oglądac i tak bylismy źle , i tak było a gdzie są teraz te dobre duszyczki jak przyszedł termin rety byli wszyscy a nie miała to nie było nikogo mi dała na paliwo bo wynajełam samochód by ją przywiesc do domu niestety własnegonauta niema to pół wioski wiedziało ze midała i jakim prawem je wziełam. Teraz pytanie kto zażądza babci funduszami teraz ? I kto ma interes w tym oczernianiu nas wszystkich ? Poprzednie zimy zabierała ją ciocia jedna czy druga na wiosne wracała Ale jej zle wszyscy krzywde robią ?! Są dwie strony medalu i warto poznac je niż walic oszczerstwa Ta zła wnuczka
do czytelnik.Nie pokazali twarzy tek pani,nie napisali imienia i nazwiska więc jest wszystko O.K.
Czytajac te poniższe komentarze,wnioskuję,że winny jest Powiat Złotowski za zaistniałą sytuację.Takich starych samotnych ludzi ,w powiecie jest dużo ale o nich nikt nie mówi,nawet życzenia na każde Święta ,życzą "Pogodnych Świąt w gronie rodzinnym" Dobrze,że ta pani Krystyna-Radna nagłośniła ten problem. MOPSY i GOPS weżcie się porządnie do pracy.To wy powinnicie wiedzieć,kto w terenie potrzebuje pomocy i pisemnie zgłaszać problemy.Za to wam płacą.Nie siedzieć w biurze a chodzić po terenie (jak dzielnicowy) .Opieka Społeczna to służba ludziom. za pół roku p.Stefanie proszę napisać jak pomogli tej pani 92-l.w Tarnówce ?
do Piotra Steffen idż do Aktualności lokalnych ,w Złotowie,koło Muzeum ,na ul.Wojska Polskiego lub E-mailem.
Czy wie ktoś jak można się z tą starszą Panią skontaktować? żeby zrobić jej chociaż jakąś paczkę czy coś na święta??
Poparcia szuka nic wiecej !! A pytanie jak ta Pani ma demencje starczą jak wynika z artykułu to ciekawi mnie kto wyraził zgodę na ten artykuł ?
Aa, Pani radna niech nie bedzię taka, bo sama jest rodziną starszej kobiety o któej mowa w artykule.
Dziękuję to prawda a jeżeli chcą brudy wyciągać to niech popatrza na siebie i zadajcie pytanie ile kosztuje chleb? 2 zł a 20 zł ktoś brał za drogę by jej przynieść tego jest dużo.....ale to nie ważne Prawda?!
Skąd wiecie czy to prawda może rodzina prubowała pomuc ale ona nie chciała. Ja znam te panią i prubowałam pomuc, teraz dzieci jej są złe ale pomagały ale ona nie chciała od nich pomocy. Ona nie chce być u rzadnych ze swojch dzieci,bo twierdzi że wszędzie dzieje jej się krzywda.Łatwo wam oceniać ludzi kiedy nieznacie prawdy.
Oszczerstwa nic dodać nic ująć była zabrana na zimę miała zapewnioną opiekę blisko służbę zdrowia nic jej nie brakowało po 3dniach groziła ze sie powiesi jak nie wróci do domu ...tyle
nietety to nie mój post.Zgaduj dalej..
Podpis pod swoim postem wstawiłeś(aś) trochę drastyczny.
WSTYD I HAŃBA DLA ""dzieci"jeśli mozna ich tak nazwać ona poświęciła życie i zdrowie aby wychować 7znieczulonych samolubów i oto wdzięczność krew z krwi!Brawo dla Pani Krystyny za ludzkie uczucia!
BB się pieni bo to pewnie radny lub ktoś z Opieki społecznej.Cham.
Herbuzińska Jadwiga tak rządzi powiatem.Ludzi starych sie nie pyta tylko się ich przeprowadza w lepsze miejsce bo i tak nie sa samodzielni z powodu obumierania mózgu(demencja)
Teraz sa takie czasy ze ludzi biednych beda pod plotem chowac a bogaci beda lezec na cmentarzu,bo biednemu si nic nie należy dziadostwo i jeszcze raz dziadostwo. A gdzie dzieci sa tej Pani pewnie nawet jej ani razu nie odwiedzili czy matka czasmi glodna nie jest. Takich ludzi to bym wziela udusila ale pamietajcie kij ma zawsze dwa konce mam nadzieje ze ich tez to trafi i tez im nikt nie pomoze
Gdzie dzieci pytam???
Tej kobiety nie trzeba zamykać w domu opieki pracowała całe życie wychowała siedmioro dzieci nie wstyd im teraz czytać o matce ? Ona ich nie zostawiła i nie oddała do domu dziecka jak mąż umarł,a szkoda bo trud poszedł na marne kończy jak by była sama.
Nie wiem czy mam dobre informacje ale aby dostać się do DPS trzeba mieć wysoką emeryturę, biednych nie przyjmują, biedni emeryci otrzymujący emerytury na wsi 800 -1000 zł umierają na bruku niestety. Jeśli się mylę niech mnie ktoś poprawi.
Prawda jest taka, że takie starsze osoby zazwyczaj właśnie w takich placówkach totalnie "więdną". Wolą marznąć w swoich 4 ścianach ale są u siebie i to ich trzyma przy życiu. Też tego nie rozumiem ale może zrozumiem jak dożyję tego wieku. Smutne, kiedy przechodzimy obok domu, w którym może kilkanaście/kilkadziesiąt lat temu tętniło życie, dzieci wigilie, święta a dziś samotna staruszka lub staruszek. W tym przypadku dziękuje pani Krystynie za dobre serce
Ale ci ludzie nie chcą opuszczać swoich domów
Czy w zlotowie nie ma mieszkań socjalnych dla takich ludzi!! Co to za powiat!!! Tej pani wiele już nie zostało, wypadało by jej pomóc by resztę życia spędziła w godnych warunkach, skoro rodzina ma na nią wy....
Do rozwiązania tego typu sytuacji zostały powołane OPS, opłacane przez wszystkich podatników który ma odpowiednie środki prawne i finansowe, mogą zaangażować psychologa. Zazwyczaj ich pracownicy pracę w terenie traktują jako załatwianie swoich prywatnych spraw, a w przypadku tragedii i zainteresowaniem się sprawa przez media rżną głupa co to oni nie zrobili w sprawie. Każdego może to spotkać, ciebie też więc czego się pienisz?
A gdzie jest rodzina tej Pani oczywiscie pewnie po co im starsza kobieta . Pamietajcie ta kobieta kiedys wam dupska obsrane wycierala a wy ja tak traktujecie. Sto lat dla Pani
Dlaczego używasz zwrotów: pomóżcie jej, porozmawiajcie z nią. Do kogo apelujesz tymi słowami? Szukasz głupszych od siebie, czy nie pomyślałaś do końca, co chcesz napisać? A może tak zaczniesz od siebie, czy ty możesz tu pomóc czy z kimś porozmawiać. I to nie musi wcale chodzić o wymienioną w tym jednym artykule 92-letnią staruszkę, potrzebujących pomocy znajdziesz znacznie bliżej siebie.
Po 90-tym roku życia powinna decydować o jej losie rodzina poniewaz ,w tym wieku mają demencję starczą i nic nie pamiętają.Nie wiedzą,że może im być lepiej. Dobrze ,że w pobliżu jest Radna pani Krystyna,za co dziękujemy,my obcy. W Głomsku powstaje ośrodek dla takich ludzi.Może pokój tam znajdzie sie dla tej 92-letniej pani.Arka Noego Głomsk-porozmawiajcie z nimi.
Starszej pani nalezy zapewnić opiekę z Gminy, a kosztami obciążyć dzieci, a nie społeczeństwo. I tyle w temacie.
ty ****
Szkoda że pani Krystyna bierze za to pieniążki i ludzie nauczcie się pisać bo rozczytać się nie można xD