Najprawdopodobniej Anna Ziarnek nie będzie dłużej pracować w lipkowskim urzędzie. Przyjęła propozycję od burmistrza Okonka Mieczysława Rapty, teraz samorządy mają podpisać w tej sprawie porozumienie
Wśród nowych współpracowników, których dobiera sobie burmistrz Okonka Mieczysław Rapta, ma się znaleźć dotychczasowa pracownik Urzędu Gminy Lipka Anna Ziarnek (wcześniej Wrzeszcz). Do zmiany miejsca zatrudnienia (z dniem 15 października) ma dojść poprzez porozumienie zawarte między samorządami Lipki i Okonka. Burmistrz Okonka nie kryje, że zależy mu na tej formie przejścia Anny Ziarnek do okoneckiego urzędu ze względu na uproszczenie procedur, a konkretnie na uniknięcie konieczności organizacji konkursu, co świadczy o tym, jak bardzo Mieczysławowi Rapcie zależy na zatrudnieniu pochodzącej z Lipki mieszkanki Złotowa. – Znam panią Ziarnek, znam jej zawodowy dorobek. Porozumienie nie jest jeszcze zawarte, będę chciał je podpisać z wójtem gminy Lipka w najbliższych dniach – przyznaje burmistrz Okonka, dodając, że bardzo wysoko ocenia wartość przyszłego pracownika. Dodajmy, że burmistrz Rapta i Anna Ziarnek współpracowali już w organizacjach zajmujących się pozyskiwaniem unijnych pieniędzy.
[[reklama]] Nie byliśmy w stanie
Nie ulega wątpliwości, że w ten sposób lipkowski urząd może stracić cennego urzędnika. Anna Ziarnek odpowiadała w Lipce za pozyskiwanie unijnych funduszy i inwestycje. To właśnie dzięki jej działaniom w ostatnich latach udało się gminie pozyskać sporo pozabudżetowych pieniędzy. – Złożyłem propozycję pani Ani, ona prowadziła rozmowy w urzędzie w Lipce – wyjaśnia burmistrz Rapta, z kolejnymi pytaniami kierując do wójta Przemysława Kurdzieki i zainteresowanej. Anna Ziarnek nie chciała szerzej wypowiadać się na ten temat, argumentując to przede wszystkim faktem, iż porozumienie nie zostało jeszcze podpisane. Zapytana o powód chęci zmiany miejsca zatrudnienia przyznała jednak, że chodzi przede wszystkim o zawodowy awans. W okoneckim urzędzie ma zostać dyrektorem wydziału infrastruktury technicznej, leśnictwa i rolnictwa. Jak wyglądały jej rozmowy z Przemysławem Kurdzieką? Wójt przyznaje, że to była konkretna rozmowa. – Wydaje się, że jeszcze przed nią pani Ania podjęła ostateczną decyzję, jako urząd nie byliśmy w stanie przeskoczyć warunków finansowych, jakie zaproponowano jej w Okonku – mówi wójt Kurdzieko, przyznając, że rzeczywiście szkoda mu tego cennego pracownika.
Piotr Steffen
Foto: www.sxc.hu
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze