Reklama

Samotny strzelec - wywiad z przewodniczącym rady miejskiej Jastrowia

02/04/2018 18:00
Piotr Kurzyna opowiada o tym jak jest namawiany do kandydowania na burmistrza, że Piotr Wojtiuk jest do pokonania w wyborach oraz o zbyt małej aktywności radnych

Słychać plotki, że przymierza się Pan do startu na burmistrza. Ile w nich prawdy?

Dostałem taką propozycję. Było kilkanaście osób, które zachęcały mnie do tego żeby wystartować.

Osoby postronne, czy obecne już w jastrowskiej polityce?

Były to różne osoby. Tak przysłowiowy Kowalski, jak i osoby biorącej bardziej aktywny udział w życiu naszej społeczności i obracające się w sferach samorządowych. Zresztą, o moim starcie na burmistrza mówi się już od poprzednich wyborów. Na początku kadencji burmistrz w rozmowie ze mną także wspomniał, że dochodzą do niego takie informacje, że „następnym razem będę chciał zająć jego miejsce i żeby uważał na mnie”. Powiedziałem mu wtedy, że nie będę startował na fotel burmistrza, a to wszystko zależy też od tego jak będzie się układać między nami współpraca. Na dzień dzisiejszy nie planuję startu w wyborach. Tym bardziej, że polityczne zmiany jakich dokonano w ordynacji wyborczej sprawiają, że burmistrzem można być przez 10 lat. Gdybym nawet wystartował i teoretycznie wygrał, to w wieku 50 lat nie mógłbym już dalej pełnić tej funkcji. W wieku 50 lat najtrudniej znaleźć pracę, czyli musiałbym pewnie znaleźć sobie jakieś koło ratunkowe wykorzystując stanowisko samorządowe, a to byłoby nieetyczne. W taki prosty sposób ustawodawca zniechęcił ludzi młodych do ubiegania się o wysokie stanowiska w samorządzie.

Reklama

Jako przedsiębiorcy powinno być Panu łatwiej wrócić do firmy.

Zawsze można wrócić, ale 10 lat to jest zbyt dużo dla firmy na dzisiejszym rynku

Mówiąc, że nie planuje Pan startu w wyborach ma Pan na myśli także wybory do rady?


Czytasz artykuł premium. Pozostało jeszcze 96% tekstu
Zostań stałym Czytelnikiem.
Zaloguj się i subskrybuj wszystkie treści portalu [[pay]]

Faktycznie zastanawiałem się, czy w ogóle wystartować, ale do rady najprawdopodobniej będę kandydować. To jest ciekawe zajęcie, które sprawia mi satysfakcję, można coś realnego zrobić. Po 4 latach w radzie czuję zresztą, że zdobyłem doświadczenie, które pozwoli jeszcze lepiej działać w następnych kadencjach. Ponadto obserwuję, że ostatnio zbyt mało jest osób aktywnych i przygotowanych, które interesują się wyborami samorządowymi, mam więc nadzieję, że przyszła rada nie będzie merytorycznie słabsza niż ta obecne.

Reklama

Wciąż będzie Pan człowiekiem spoza układu?

Jeszcze się nie określiłem po której stronie mocy miałbym stać. Zastanawiałem się czy nie stworzyć własnego komitetu skupiającego ludzi dobrze przygotowanych merytorycznie. Niekoniecznie taki komitet musiałby wystawiać własnego kandydata na burmistrza. Wychodzę z założenia, że zamiast konkurować, lepiej jest współpracować, ale jak ta współpraca będzie się układać zależy także od burmistrza. Na dzień dzisiejszy nie myślę o tym stanowisku.

Czyli na tę chwilę ocenia Pan tą współpracę pozytywnie?

Generalnie tak. Jakoś nam się układa, choć wiadomo, że są czasami jakieś tarcia, ale to chyba dobrze, że nie raz się różnimy i o tym rozmawiamy.

Reklama

Zagłosowałby na Piotra Wojtiuka, gdyby wybory miały być już teraz?

Musiałbym poznać wszystkich kandydatów. Myślę, że na razie ma duże szanse na zwycięstwo, ale mimo wszystko to jest kandydat, którego można pokonać. Cztery lata temu, kiedy startował Michał Ludwisiak, byłem przekonany, że Michał nie ma szans, a zrobił bardzo dobry wynik, w Jastrowiu praktycznie wygrał. Nie ma rzeczy niemożliwych. Obserwuję to też w innych gminach.

Został Pan wybrany przewodniczącym, bo nie należał do żadnego z dwóch głównych komitetów, które wprowadziły swoich kandydatów do rady. Czy brak zaplecza nie sprawia, że trudniej realizować własne zamierzenia?

To wszystko zależy od radnych, którzy dostają się do rady. Czasami czułem się może nieco osamotniony. Ideałem byłoby, gdyby każdy startował w okręgach jednomandatowych z własnego komitetu i w ten sposób można by dyskutować bardziej rzeczowo. A tak niestety wkrada się trochę polityki. Jastrowie jest tak małą miejscowością, że tej polityki nie powinno być.

Reklama

Co ma Pan na myśli mówiąc „polityka”?

Już na samym początku kuriozalną sytuacją była dla mnie walka o komisje. Uważałem, że należy podzielić po równo skoro mamy równowagę w radzie. To było przedtem nim pan Siwak przeszedł do komitetu Piotra Wojtiuka. Skoro mamy cztery komisje to proponowałem, że dwie powinna wziąć jedna strona, a dwie druga. Doszło do politycznych przepychanek i w myśl zasady, że zwycięzcy biorą wszystko, tylko jedna komisja została w rękach, można powiedzieć opozycji. Ta najważniejsza, rewizyjna, również była po stronie burmistrza. Patrząc na to dzisiaj, tak mocno walczono o te komisje, a bywa teraz tak, że niektórzy przewodniczący mają problem żeby zwołać posiedzenie i mało jest na nich własnej inicjatywy.

Reklama

Czy ten duet będzie współpracować także w następnej kadencji?

Podział na dwa obozy w radzie jest widoczny i rzadko komuś z mniejszości udaje się przeforsować swoje zdanie.

Rzadko się to zdarza, ale jeśli uda się choćby wywołać dyskusję, w której radni włączają myślenie, to już jest dobrze. Pożądaną sytuacją jest gdy radni zaczynają stawiać znaki zapytania. Jakby jednak na to nie patrzeć, to ta rada zrobiła dużo. Zrobiliśmy porządek w Zakładzie  Gospodarki Mieszkaniowej, bo to nie jest instytucja, do której wrzuca się pieniądze jak do studni bez dna, lecz działa w gospodarce wolnorynkowej jako przedsiębiorstwo. Chciałbym żeby jeszcze zaczęła działać firma dla niej konkurencyjna, co na pewno podniosłoby jakość świadczonych usług. Dobrze by było też, żeby ZGM zarządzali menedżerowie. Ruszyliśmy także długo odwlekany temat kanalizacji. Oczywiście, były też naciski z góry, ale ta rada jest świadoma, że należało to przyspieszyć. Kolejną kwestią jest to, że zaczynamy wreszcie rozmawiać o inwestycjach w trochę bardziej rozsądny sposób, biorąc pod uwagę dłuższą perspektywę czasową. Już przygotowujemy jako rada zestawienie inwestycji, które chcemy żeby zostały zaplanowane z wieloletnim wyprzedzeniem, aby każdy mieszkaniec wiedział jak odległa jest inwestycja na jego ulicy. Przygotujemy w ten sposób materiały dla kolejnej rady, bo nie chcemy też uchwalać planu inwestycyjnego na kilkanaście lat do przodu w sytuacji, gdy za pół roku kończy się kadencja.

Reklama

Są też sprawy niedokończone, jak chociażby kwestia straży miejskiej, o której wiele dyskutowano, ale zabrakło jakichkolwiek decyzji.

Sprawa ze strażą miejską rzeczywiście długo się ciągnie. Dzisiaj trzeba sobie powiedzieć, że straż miejska bardziej pracuje dla urzędu niż dla społeczeństwa. Przy takim stanie osobowym, tak małej ilości osób, trudno żeby było inaczej. Mają wejść dodatkowo nowe przepisy ograniczające działalność straży miejskiej i to na pewno będzie konkretnym argumentem żeby zastanowić się czy ona jest nam potrzebna.  Na pewno nie w sytuacji kiedy nie jest w stanie działać tak jak jest do tego powołana. Bo co z tego, że mamy straż, która może robić dużo, ale nie mamy ludzi, którzy mogliby tę pracę wykonywać?

Jak Pan ocenia pracę rady?

Brakuje mi tego, żeby na komisjach czy na sesjach było więcej dyskusji nad ważnymi sprawami. Komisje mogłyby się spotykać częściej, zgłaszać więcej inicjatyw uchwałodawczych. Może niektórzy są zapracowani, ale po to startowaliśmy, żeby się wykazywać inicjatywą. Przydałoby się też więcej osób z podstawową wiedzą prawniczą, bo my uchwalamy prawo miejscowe o czym nie możemy zapomnieć i radni powinni przynajmniej się orientować w ustawach i być bardziej samodzielni.

Reklama

Przeprowadził się Pan już na ul. Boczną?

Jeszcze nie do końca.

Pytam, bo to może wiązać się ze zmianą okręgu wyborczego.

Zależy od tego, czy zmienię zameldowanie do tego czasu, a ponadto każdy radny powinien najpierw stawiać na dobro całościowe gminy, a nie tylko na zrobienie czegokolwiek w swoim okręgu.  Mogę uczciwie powiedzieć, że jak spojrzałem w swoją ulotkę wyborczą, to prawie wszystko udało mi się zrealizować. Przede wszystkim wyremontowana jest ulica Ludowa i przy okazji Fabryczna, Jest położona także kanalizacja o którą zabiegałem. Co tydzień pełnię dyżury w każdy poniedziałek, aby być dostępnym dla mieszkańców. 

Reklama

Ale będzie Pan zabiegać o to, aby dołożyć jeszcze w tym roku pieniędzy na Boczną, żeby zrobić ją w całości?

Jest mnóstwo projektów, które leżą w szafie. Takie półkowniki. A są nowe projekty, które jeszcze nie są dobrze przedyskutowane, a już zaczynamy je realizować. Oczywiście większość zabiegów jest wykonywana pod wybory, ale to jest przywilej opcji rządzącej. Boczna czeka już długo i zawsze byłem za tym żeby ją ruszyć. Jeśli spojrzymy na to obiektywnie, to ktokolwiek tam pojedzie, ten powie, że jest to najgorsza ulica w całej gminie, gdzie po opadach deszczu nie da się przejść suchą stopą. Uważam, że zawsze jak robimy coś na raty, to wychodzi drożej. Nie trafione jest też porównanie, że Jedności Robotniczej także robi się na raty, bo jest to zdecydowanie dłuższa, droższa ulica i trudno byłoby zrobić całe osiedle za jednym razem. Dlatego słusznie podzielono to na etapy i ważne jest, aby nie przestawać tam inwestować. Robienie Bocznej na raty przyczyni się do komunikacyjnego chaosu, dziś po zamknięciu mostku jest to ślepa ulica.

W ferworze dyskusji nad ul. Boczną burmistrz wytknął Panu, że działa we własnym interesie. Miał rację?

Było to nieeleganckie. Twierdzę obiektywnie, że trzeba ją zrobić, ale nigdy nie mówiłem, że za wszelką cenę, nie patrząc na inne inwestycje. Aktywnie zabiegałem o ulicę Ludową z sukcesem i aktywnie będę zabiegał o inne inwestycje w gminie, które są niezbędne. Mam nadzieje, że plan inwestycji na kilkanaście lat do przodu pozwoli nam uniknąć takich sytuacji jakie mieliśmy przy dyskusji nad tegorocznym budżetem.

Reklama

Rozmawiał Tomasz Guhs[[/pay]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gregorii - niezalogowany 2018-04-09 23:06:06

    skoro samowolka i daje jakoś rade, aż zastanawiam się, czy nie wystartuje z PiSu "Damy radę" :-)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Jastrowiak - niezalogowany 2018-04-08 14:43:09

    Nie trzeba się zakładać. Ten człowiek umie kierować naszą gminą. Tylko ciekawe kogo sobie weźmie na swojego zastepce

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Kolunio - niezalogowany 2018-04-08 14:36:10

    System samowolka więc może :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama