– Zuzia miała propozycję występu w „Mam talent” – mówi tata, Paweł Kucharski – ale nie chciała, a my nie naciskamy. Traktujemy to tak jak one – jako zabawę. Zuzia i Emilka są dwukrotnymi Mistrzyniami Świata w tańcu hip hop i urban street w swojej kategorii wiekowej.
Spotykamy się w restauracji. One – mistrzynie świata w hip hopie i urban street: Zuzia Kucharska i Emilka Kowalczyk i ich rodzice. Spodziewam się wpadającego na rozmowę „wiatru” w postaci tych dwóch tanecznych wulkanów. Tymczasem witają mnie dwie zawstydzone, skromne, wzorowe uczennice złotowskiej „Jedynki” i „Trójki”. Ośmiolatki, które tańczą… bo lubią się ruszać. A że przy okazji są mistrzyniami świata…!?
– Tak jakoś się to stało – mówi Emilka, zdecydowanie bardziej rozmowna niż Zuzka.
Obie od 4 lat uczęszczają na zajęcia do szkoły tańca Top Toys z Koszalina. Kto je zapisał na te zajęcia?
– Nikt, śmieszne, same chciałyśmy tam chodzić! – mówi Emila. A dlaczego?
– No jak to? Uwielbiamy tańczyć – ożywia się Zuzia, a Emilka dodaje tylko: tak, tak, tak! Dziewczyny zapytane o to, czy wiedzą, że tańczą wyróżniająco, mówią, że… chyba tak, ale to dlatego, że bardzo dużo ćwiczą.
– Treningi grupowe w grupie Silver mamy dwa razy w tygodniu po godzinie, ale mamy też zajęcia indywidualne.
– Te zajęcia zaproponowali dzieciom ich trenerzy – mówi mama Emilki, pani Michalina – Maja Kwiatkowska i Maciej Orłowski, z którymi dzieci tańczą już od czterech lat.
– Powiedzieli nam, widząc ogromny potencjał w dziewczynkach, że przygotują je indywidualnie do zawodów. My nawet nie wiedzieliśmy, że są jakieś zawody i inne możliwości – dodaje mama. Dziewczynki oczywiście ćwiczą też w domach. Często razem, gdyż prywatnie bardzo się zaprzyjaźniły.
A co podoba się dziewczynom najbardziej w tej przygodzie z tańcem?
– To, że można jeździć w różne miejsca, ubrać się, że ludzie biją brawo – mówi Emilka.
– Czasami tylko się stresujemy przed wyjściem na scenę, ale mniej niż teraz, na tym wywiadzie – dodaje.
– Jak dziewczynki wychodzą na scenę zapominają o wszystkim – mówi Żaneta Pietruszka, mama Zuzi.
– Ja stresuję się bardziej niż córka. Właśnie, bez rodziców tutaj nic by nie było możliwe. Stroje, treningi, fryzury...
– Tak. Cieszymy się, że rodzice jeżdżą z nami i nam na to pozwalają – mówi Emila, z apetytem kończąc kolację. Takie wyjazdy to spore wyzwanie dla rodziców, nie tylko czasowe, ale i finansowe: urlop, hotel, paliwo.
– Nie mierzymy tego w ten sposób. Cieszymy się, że dziewczyny mają hobby, że się przyjaźnią, że mają sukcesy – mówi Żaneta.
– Zuzia miała propozycję występu w precastingu do „Mam talent” – mówi dalej dumny tata – ale nie chciała, a my nie naciskamy. Traktujemy to tak jak one – jako zabawę. Nie namawialiśmy. Nie chcemy, żeby ambicje rodziców przerosły ambicje dziecka – mówi Paweł.

– Dobrze jest rozwijać potencjał, zauważyć go, ale nie naciskać.
– Emilka zobaczyła Zuzię na jednym występie i była nią oczarowana – mówi mama Michalina.
– I wtedy ja również zapisałam Emilkę na zajęcia, bo bardzo chciała, tak bardzo jej się podobało.
A dlaczego akurat hip hop i urban street?
– Bo są szybkie – mówi Zuzia i zaznacza:
– Chodziłam kiedyś na akrobatykę, ale było tam za wolno. Hip hop jest szybszy i więcej się dzieje.
– Zuzia w ogóle jest bardzo spokojna. Kiedy wychodzi na scenę – mówi mama Żaneta – to sama jestem zdziwiona, że tak jej dobrze idzie, kiedy tańczy, że ma tyle ukrytej energii.
– Strojów szukamy w internecie – mówi mama Emilki.
– Dziewczynki albo je akceptują, albo odrzucają – mówi z uśmiechem Żaneta Pietruszka.
Zapytane o ich dotychczasowe najlepsze wspomnienie, dziewczynki mówią:
– Najbardziej pamiętam pierwsze mistrzostwa w Wałbrzychu – mówi Emila.
– Pojechaliśmy tam wszyscy razem, jednym autem.
– Dziewczyny w ten sposób spędzają dużo czasu razem, mają swój czas w hotelu, mają z tego frajdę – mówi Żaneta.
– Dla nas te pierwsze zawody też były niesamowitym przeżyciem – dodaje Michalina.
– Nie wiedzieliśmy do końca, jak to wygląda.
– Że są tzw. grupy porównawcze, eliminacje, wyczerpujące godziny tańca tego samego układu – mówi Paweł.
– I, co ciekawe – dodaje – muzyka do tańca indywidualnego czy w duecie nie jest wcześniej znana.
Jak to?
– No, należy mieć poczucie rytmu i improwizować. A w duecie nie jest tak łatwo się zsynchronizować.
– Zawsze mówimy dziewczynom, że mają się dobrze bawić, poznawać ludzi, podpatrywać, jak tańczą inni. To ma być zabawa, a sukcesy są przy okazji – mówi Żaneta. A jak zajmujecie dalsze miejsca niż na podium to…?
– To… świat się nie zawali – śmieje się Emilka.

Strój, postawa, fryzura – i kto tu rządzi?
A czasami zdarzają się dalsze miejsca.
– Byliśmy teraz na ogólnopolskich zawodach, organizowanych przez jedną z poznańskich szkół tańca – mówi Paweł.
– To było coś nowego dla dziewczynek, bo zostały rzucone na głęboką wodę. Wystartowały w grupie zaawansowanej, w starszej od siebie kategorii wiekowej. Były najmłodsze i najmniejsze. I z 26 par zajęły szóste miejsce. To ogromny sukces! Ale do miejsc wagę przykładają tylko dorośli.
– Kiedy Zuzia wyszła raz na zajęte przed siebie szóste miejsce, to my tak skandowaliśmy, byliśmy tak szczęśliwi, że ona nie wiedziała, co się dzieje… Na jednym z konkursów z kolei, zamiast wejść na pierwsze miejsc, stanęła na trzecim. To dla niej nie miało znaczenia. Cieszyła się, że jest wyróżniona – wspomina Paweł.
– Był taki moment, że Zuzia miała kryzys – mówi mama.
– Po wakacjach, po dłuższej przerwie trudno jest wrócić i znów wpaść w rytm. Zuzia też nie lubi, kiedy ktoś ją zaczepia i mówi, że fajnie tańczy. Zawstydza ją to. A świeżo po zawodach jest to częste. Ludzie mają oczywiście dobre intencje, ale dziewczynki to zawstydza. A jeśli nie taniec, to co?
– Lubię jeszcze malować. Ostatnio malowałam mojego wyśnionego stworka – mówi Zuzia, która tworzy plastyczne cuda.
– A ja jestem, mama jak, molem książkowym – mówi Emilka.
– Teraz też od Gwiazdora chciałabym dostać książkę. Mam też swoją ulubioną: „Nela, mała reporterka”, ale nie wiem, czy chciałabym zwiedzać świat tak jak ona. Chyba że z mamą!
Julita Milczyńska
1. Krajowe Mistrzostwa International Dance Organization – Wałbrzych, 31.03–2.04.2017
– Zuzia – II miejsce, hip hop solo do lat 7
– Emilka – VII miejsce, hip hop solo do lat 7
2. Mistrzostwa Europy International Dance Organization – Wałbrzych, 14–18.06.2017
– Zuzia – VI miejsce, hip hop solo mini kids
– Emilka – XVI miejsce, hip hop solo mini kids
3. Otwarte Mistrzostwa Polski Federacji WADF w tańcu urban street – Inowrocław, 21.04.2018
– Zuzia – I miejsce solo do lat 7
– Zuzia i Emilka – I miejsce w kat. duety do lat 7
– formacja Mini Rix – I miejsce w kat. mini formacje do lat 7
4. Mistrzostwa Europy w Tańcu Federacji WADF – Szczecin, 16.06.2018
– Zuzia – III miejsce w kat. solo do lat 7
– Emilka – II miejsce w kat. solo do lat 7
– Zuzia i Emilka – II miejsce w kat. duet do lat 7
– Zuzia, Emilka, Michalina Błażejewska – I miejsce w kat. trio do lat 7
– formacja Mini Rix – I miejsce w kat. mini formacje do lat 7
5. Otwarte Mistrzostwa Polski Federacji WADF – Inowrocław, 26.04.2019
– Zuzia i Emilka – I miejsce w kat. urban street duet do lat 7
6. Mistrzostwa Świata Federacji WADF – Płock, 12.10.2019
– Zuzia – V miejsce w kat. solo mini kids
– Emilka – VII miejsce w kat. solo mini kids
– Zuzia i Emilka – I miejsce w kat. duet
7. V Ogólnopolskie Mistrzostwa w Tańcu Nowoczesnym Mark ‚N’ Move Championships – Luboń, 27.10.2019
– Zuzia – III miejsce w kat. hip hop solo
– Emilka – IV miejsce w kat. hip hop solo
– Zuzia i Emilka – VI miejsce w kat. hip hop duety open
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Gratuluję sukcesów. Niestety nie jest to dla większości dzieci, nawet mających talent, dostępne. Bez zajęć dodatkowych/indywidualnych żadne dziecko nie osiągnie indywidualnie lub w małych grupach żadnych wyników. Zajęcia podstawowe kosztują chyba 130zł/miesiąc, do tego dochodzą inne zajęcia grupowe podobnie płatne miesięcznie (fitness czy akrobatyka). No i jeśli dziecko ma jechać na zawody to bez zajęć indywidualnych płatnych 100zł/godzinę nie będzie uczone choreografii itp. itd. Jak ma jechać na zawody bez drogich lekcji indywidualnych? Nie da się! Stroje do występów też kosztują sporo a nawet bardzo dużo. Z tego co wiem przed zawodami dziecko powinno wziąć co najmniej 5 lekcji indywidualnych aby to miało sens. Czyli już przed zawodami kosztuje to naprawdę dużo kasy a sam wyjazd to też nie mały wydatek. Nie da się podać kosztów takiego wyjazdu bo są różne. Ale z lekcjami indywidualnymi przed wyjazdem, zakupem stroju do występu, wejściówek, posiłków, hoteli itp. itd. to co najmniej 1500zł Więc ten sport/zabawa jest raczej do zamożnych rodziców a nie dla zdolnych dzieci. Niestety kapitalizm pokazuje że tylko zdolni nie mają szans się wybić - przynajmniej w tej szkole tańca.
Gratulacje
Do pierwszego komentarza. No przecież dostają pieńcet+, to chyba właśnie na takie zajęcia powinny być wydawane, a nie na alkohol i papierosy. Gratuluję rodzicom że mają zdolne dzieci i pomagają rozwijać pasję.
Typowa prywata!
Rodzice nie są biedni i mają znajomości.Dzieci ze zwykłych rodzin nie mają szans na rozwoj swoich umiejętności.
Ale co lamentujecie, mają zabrać własnym dzieciom i dać waszym Dzesiką i Brajanką?
Błędy ortograficzne!!!tak się nie pisze wyżej wymienionych imion.!!a poza tym nie muszą dawać innym dzieciom.
Gratuluję sukcesów. Niestety nie jest to dla większości dzieci, nawet mających talent, dostępne. Bez zajęć dodatkowych/indywidualnych żadne dziecko nie osiągnie indywidualnie lub w małych grupach żadnych wyników. Zajęcia podstawowe kosztują chyba 130zł/miesiąc, do tego dochodzą inne zajęcia grupowe podobnie płatne miesięcznie (fitness czy akrobatyka). No i jeśli dziecko ma jechać na zawody to bez zajęć indywidualnych płatnych 100zł/godzinę nie będzie uczone choreografii itp. itd. Jak ma jechać na zawody bez drogich lekcji indywidualnych? Nie da się! Stroje do występów też kosztują sporo a nawet bardzo dużo. Z tego co wiem przed zawodami dziecko powinno wziąć co najmniej 5 lekcji indywidualnych aby to miało sens. Czyli już przed zawodami kosztuje to naprawdę dużo kasy a sam wyjazd to też nie mały wydatek. Nie da się podać kosztów takiego wyjazdu bo są różne. Ale z lekcjami indywidualnymi przed wyjazdem, zakupem stroju do występu, wejściówek, posiłków, hoteli itp. itd. to co najmniej 1500zł Więc ten sport/zabawa jest raczej do zamożnych rodziców a nie dla zdolnych dzieci. Niestety kapitalizm pokazuje że tylko zdolni nie mają szans się wybić - przynajmniej w tej szkole tańca.
Gratulacje
Do pierwszego komentarza. No przecież dostają pieńcet+, to chyba właśnie na takie zajęcia powinny być wydawane, a nie na alkohol i papierosy. Gratuluję rodzicom że mają zdolne dzieci i pomagają rozwijać pasję.