Eksponaty z istniejącej kiedyś w Kamiennym Domu izby pamięci w części rozpłynęły się w powietrzu, a odpowiedzialnych za to dziś nie sposób wskazać. Burmistrz Jastrowia chce zbudować historię na nowo - w mieszkaniu, w którym po wyjściu z obozu jenieckiego przebywał Lean Kruczkowski, powstać ma izba muzealna
Impulsem do rozważań na temat utworzenia izby muzealnej było zwolnienie mieszkania komunalnego, w którym kiedyś mieszkał dramatopisarz (przypomina o tym tablica umieszczona na murze kamienicy) przez jego dotychczasowych lokatorów. Niestety, jak podczas sesji mówił Piotr Wojtiuk, zostawili je oni w opłakanym stanie, przed przygotowaniem ekspozycji (do tego jeszcze zresztą daleko) gmina będzie musiała przeprowadzić w nim najpierw gruntowny remont. Mowa o 90 m², wiadomo więc, że potrzeba będzie sporych nakładów finansowych. Zwłaszcza, że burmistrz, oczywiście w porozumieniu z konserwatorem zabytków, chciałby odtworzyć wejście do kamienicy od ulicy, którego dziś już nie ma. Na razie na realizację tego pomysłu nie zabezpieczono żadnych pieniędzy. - Jeśli tylko „pokażą się” one w budżecie, chciałbym, abyśmy jeszcze w tym roku wykonali projekt adaptacyjny pomieszczeń na izbę pamięci. Jeśli będzie taka możliwość, zaproponuję to wysokiej radzie – burmistrz zwrócił się do radnych. Powiedział również, że przywrócić świetność wspomnianemu mieszkaniu chciałby z udziałem środków zewnętrznych, pochodzących np. z Lokalnej Grupy Działania czy Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Sukces w tym zakresie, jak zaznaczył Piotr Wojtiuk, jest dla niego szczególnie istotny, ponieważ...: - Chciałbym, aby ta izba była wykonana na odpowiednim poziomie, by nie była siermiężna – zaznaczył. - Jastrowie to teren bardzo ciekawy historycznie. Izba byłaby miejscem, w którym moglibyśmy pokazać to, co się u nas działo na przestrzeni wieków – powiedział, nawiązując do partnerskich gmin Steinfeld i Bonyhad, które od dawna chwalą się swoim dziedzictwem.
Mieszkanie, o którym mowa, mieści się w Jastrowiu w kamienicy usytuowanej przy ul. Kieniewicza, niemal naprzeciwko kościoła p.w. św. Michała Archanioła. To w nim po wyjściu z niemieckiego obozu jenieckiego zatrzymał się Leon Kruczkowski. Na kanwie tych przeżyć napisał dramat pt. „Pierwszy dzień wolności”.
Eksponatów nie ma, winnych też
Tempa dyskusji nadał Ryszard Król, który zapytał burmistrza, czy zachowały się jakiekolwiek eksponaty z izby, która przed laty mieściła się w Kamiennym Domu. - Z informacji, które mam, niestety wynika, że nie. Zostały one rozdane – z żalem odparł Piotr Wojtiuk. Jak powiedział, zabytkowe działo, którego pruska rada miejska używała w szczególnych okolicznościach zostało przekazane do muzeum w Bydgoszczy. W zamian do Jastrowia trafić miał instrument klawiszowy (prawdopodobnie akordeon). - Dokumenty, które były w posiadaniu władz Jastrowia zaginęły w latach 60` - dopowiedział Piotr Wojtiuk, przypominając, że część z nich trafiła do wałeckiego muzeum, część do muzeum w Szczecinku, jeszcze inne natomiast w ręce prywatne. W poprzedniej kadencji udało się odzyskać trzy ważne dokumenty. O innych, póki co, trzeba zapomnieć. - To bardzo delikatne sprawy – zaznaczył Piotr Wojtiuk.
Radny Król, mając na uwadze wiele niewiadomych w aspekcie losu eksponatów Kamiennego Domu zaproponował, by spróbować dotrzeć do protokołów z likwidacji izby. Piotr Wojtiuk już próbował. - Trafiłem na ścianę milczenia. Nie ma żadnych dokumentów, nie ma protokołów – podsumował.
Patrycja Kajewska
[[reklama]]
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze