Reklama

Ściekowa wojna w Okonku

08/10/2019 07:00

Po latach udawania, że nie ma problemu, gmina robi porządek z nielegalnymi odprowadzeniami ścieków. Ma pierwsze sukcesy.

Na pierwszy ogień poszli mieszkańcy ulicy Szczecińskiej. Podczas remontu ulicy drogowcy natrafili na „różne dziwne rury” podłączone do kanalizacji deszczowej. Płynęły nimi... ścieki z okolicznych domów.

– Mają szamba malutkie, pic na wodę. Gęste szło na dół, a rzadkie w kanalizę burzową – twierdzi Marek Zaleski, który problem ten poruszył w końcu sierpnia podczas sesji Rady Miejskiej w Okonku.

Zareagował burmistrz Andrzej Jasiłek, który nakazał zatkać te odpływy. Większość właścicieli tych „dziwnych rur” nie protestowała, ale znalazły się osoby, które miały do włodarza pretensje.

Reklama

– Ze dwie dzwoniły. Pytały co mają teraz zrobić, bo szambo muszą wywozić co dwa dni.

Burmistrz odparł, że może je obciążyć za lata odprowadzania ścieków do „burzówki”. Nam mówi, że nie może godzić się na to, by ten proceder trwał. Zwłaszcza, gdy już o nim wie.

Szkoda tylko, że na skuteczną interwencję władz czekać trzeba było tak długo. Temat ten pojawił się lata temu m.in. podczas sesji rady, a następnie podczas inwestycji firmy, która kładła w Okonku światłowód. Także ona trafiła na „dziwne rury”.

Reklama

– Ludzie śmiecą, środowisko zatruwają, a my o tym wiemy. Wiem, że narażę się tym działaniem także niektórym moim kolegom, o których wiem, że są „nieczyści” – mówi A. Jasiłek.

Mamy zdjęcia i szkice

Idąc za ciosem władze miasta zamierzają sprawdzić kto odprowadza ścieki do Czarnej. Dowodem na to, że tak się dzieje są zdjęcia odpływów wpadających do rzeki. Fotografie te urzędnicy wysłali do Wód Polskich. Państwowe Gospodarstwo Wodne jest właścicielem rzeki i to ono, zdaniem burmistrza Jasiłka, powinno zająć się wskazanymi odpływami.

Reklama

– Zależy nam na współpracy w oczyszczeniu rzeki Czarnej, a także na zapobieganiu odprowadzania do niej ścieków – twierdzi. W Okonku nie ma już straży miejskiej, która mogłaby, jak kiedyś, sprawdzać kto co robi ze ściekami, więc współpraca z Wodami Polskimi wydaje się A. Jasiłkowi nieodzowna.

Co więcej, chce on, by wieść o tym, że wypowiada wojnę trucicielom rozeszła się jak najszerzej. Na zasadzie: ostrzegam, ale masz czas, żeby się poprawić. Burmistrz twierdzi, że już widzi pracujące w mieście koparki – czyżby mieszkańcy robili porządek z nielegalnymi odprowadzeniami ścieków?

Reklama

Włodarz gminy zapowiada, że sprawę doprowadzi do końca.

– Muszę nadstawiać głowę, bo działam dla dobra społeczeństwa i jestem w tym człowiekiem bezkompromisowym.

O postępach w oczyszczaniu miasta będziemy Państwa informować na naszych łamach.

Łukasz Opłatek

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2019-10-08 07:08:10

    Ludzie byście się wstydzili! Powinny zostać nałożone kary pieniężne na te osoby!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2019-10-08 07:34:13

    Ciekawe co jeszcze mają na lewo? Brać się im za tyłki. Inne ulice też trzeba sprawdzić. Ta sprawa śmierdzi gównem.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2019-10-08 07:54:17

    ciekawy jest wjazd na ulicę leśną i chłopickiego.tylko przyjdą mrozy to zaraz nad kratkami pojawia się dziwna para.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama