Codziennie przybywa zniszczeń w drzewostanie przy Jeziorze Miejskim. Powodują je bobry. Drzewa są notorycznie podgryzane, co prowadzi do strat oraz zagrożenia dla spacerowiczów
Niektóre drzewa są uszkodzone na tyle, że lada chwila złamią się pod swoim ciężarem. – W czasie ostatnich dwóch lat znacząco zwiększyła się populacja bobrów – deklaruje Jarosław Fruziński, starszy specjalista do spraw edukacji i ochrony przeciwpożarowej. Aktualnie populacja liczy 200 rodzin bobrów, z czego w jednej żyje ok. 2-3 osobników. Nadleśnictwo Złotów otrzymało pozwolenie na odstrzał bobra od Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska już w ubiegłym roku. - Bobry nie przeszkadzają tylko leśnikom, ale również rolnikom – dodaje J. Fruziński. Odstrzał prowadzony był od listopada do stycznia. Populację bobrów zmniejszono w tym czasie o ok. 10 sztuk.
[[reklama]]
Sposobów są miliony
Z bobrami walczą nie tylko pracownicy nadleśnictwa, ale również prywatne osoby. Właściciele działek otaczają na przykład swoje drzewa workami, a nawet puszkami po konserwach – jest to bardzo nieekologiczny sposób, ponadto prowadzi jedynie do okaleczenia zwierzyny. Istnieje również możliwość złożenia wniosku do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska o przesiedlenie bobrów. – Nie ingerujemy w środowisko naturalne. Jeżeli uszkodzone drzewo zagraża przechodniom, to zostanie usunięte. W innym przypadku pozostawiamy je w stanie nienaruszonym. Nie zabezpieczamy dodatkowo drzew – mówi Marcin Batko, podinspektor gospodarki komunalnej w Złotowie.
Karolina Rolbiecka
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze