Nauczyciele dowiadywali się, że rozważa się ewentualne połączenie naszej szkoły. Wystąpiliśmy więc z prośbą o wyrażenie oficjalnego stanowiska przez pana starostę
– spotkanie zorganizowane w czwartek 24 listopada w I LO w Złotowie rozpoczęła dyrektor placówki Karolina Skotarczak–Dobrzyńska. Tydzień wcześniej my prosiliśmy Ryszarda Goławskiego o jednoznaczną odpowiedź. Nie udzielił jej, czym podsycił zainteresowanie przyszłością szkoły. Dlaczego nie powiedział wprost, że nie myśli o łączeniu placówek?
Chciałem to powiedzieć dzisiaj, a nie pan redaktor napisałaby sobie jednym zdaniem, że starosta dementuje
– mówił w gronie nauczycieli. Zapewnił ich, że nie ma pomysłu łączenia tych dwóch szkół, przy czym winę za zamieszanie próbował zrzucić na dziennikarzy. Szyki pokrzyżowali mu jego współpracownicy.
Rozmowa o łączeniu „Ekonoma” z „Ogólniakiem” być może była. Bo my musimy rozważać różne scenariusze. Czasami te bardzo radykalne, czasami te łagodne
– zarzut starosty obalił jego zastępca Daniel Sztych. O rozważaniu różnych scenariuszy mówił również skarbnik powiatu Grzegorz Piękoś:
Robiliśmy analizy, czy ewentualnie podjąć jakieś działania restrukturyzacyjne tutaj czy w ogóle w szkołach. Jeżeli szkoła, w której zawsze zastanawialiśmy się, czy zgodzić się na otwarcie czwartego oddziału nagle nie jest w stanie sklecić trzech, to jest to dla nas jakiś powód do zastanowienia. Na naszym miejscu zrobilibyście dokładnie to samo.
W czym problem? – W tym, że w bieżącym roku szkolnym do I Liceum Ogólnokształcącego im. Marii Skłodowskiej–Curie zgłosiło się mniej uczniów niż w latach poprzednich...
Wina jest w was – Niski nabór do klas pierwszych to, zdaniem władz powiatu, powód, by zastanowić się, co złego dzieje się w „Ogólniaku”. W przeświadczeniu, że jest kiepsko...
Nic na siłę – Problem jest jednak głębszy. Ponowny nabór na poziomie 70 uczniów pogłębiłby problemy „Ogólniaka” i powiatowej oświaty w ogóle. Do utrzymania obecnej sieci szkół...
W tym, że w bieżącym roku szkolnym do I Liceum Ogólnokształcącego im. Marii Skłodowskiej–Curie zgłosiło się mniej uczniów niż w latach poprzednich. O blisko 20%. Zdaniem przedstawicieli władz powiatu winę za to ponosi grono pedagogiczne szkoły.
Temat był nieprzypilnowany, bo wasza placówka, przy dobrej organizacji, mogła pewną ilość uczniów z „Ekonoma” przejąć
– mówił starosta. Nauczyciele bronili się, mówiąc, że to powiat niepotrzebnie zgodził się na liceum ogólnokształcące w tamtej szkole.
Teraz uczniowie sami nie wiedzą, gdzie mają pójść. Poza tym skróciła się droga do Piły. Tam też jest mnóstwo szkół. Część osób jedzie też np. do Poznania
– stwierdził polonista Andrzej Motak. Jego zdaniem miasto i powiat nie robią nic, by zatrzymać tutejszą młodzież. A tę do Piły przyciągają kina, galerie, markety.
Nie wygramy z nimi
– orzekł odpowiedzialny za promocję szkoły Wojciech Wegner, anglista. Niewiele daje chwalenie się zdawalnością matur bliską 100%. Coraz częściej rodzice i ich pociechy wybierają licea poza Złotowem.
Dlaczego lokalne elity wysyłają swoje dzieci do Piły? Kilku osobom zadałem to pytanie, ale nie usłyszałem odpowiedzi
– zauważył Ryszard Goławski.
Do Piły jeżdżą nawet z Wałcza. Dojeżdżają ludzie z odległych miejsc, bo Piła jest bardzo dobrze skomunikowana
– K. Skotarczak–Dobrzyńska powołała się na informacje od nauczyciela popularnej „Nafty” w Pile.
Ale to nie jedyny powód. Dyrektor Gimnazjum Publicznego w Krajence Andrzej Pietrzak mówił także o poziomie nauczania.
W styczniu, lutym nieoficjalne badania pokazały, że Złotów dostanie od nas sporą grupę uczniów, a przyszła jedna osoba czy dwie
– zdradził.
Co się wydarzyło? Do tych uczniów należałoby dotrzeć. Spotkałem jedną z tych uczennic na rynku w Krajence. Powiedziała, że w Pile jest wyższy poziom
– kontynuował radny powiatowy. Jego dzieci chodziły do szkół ponadgimnazjalnych w Pile.
Niski nabór do klas pierwszych to, zdaniem władz powiatu, powód, by zastanowić się, co złego dzieje się w „Ogólniaku”. W przeświadczeniu, że jest kiepsko utwierdzają je sami nauczyciele.
Do mnie ustawiają się państwa wycieczki, że w szkole jest tak a nie inaczej. Musicie usiąść, porozmawiać i między sobą załatwić temat. Roztrząsanie go na zewnątrz, artykuły przysparzają negatywnego prestiżu
– powiedział wicestarosta Sztych.
Generalnie jeżeli się przychodzi do szefa, to nie można tego robić z argumentami „bo konkurencja jest taka”, ale trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, co ja zrobiłem, co proponuję na przyszłość. Na razie tego u was nie słyszę. Słyszę tylko zarzuty, że my zwracamy na was uwagę. Niestety, będziemy zwracać uwagę. (…) Nie usłyszałem w powiecie dobrego pomysłu na przyciągnięcie ucznia, a to państwu powinno zależeć. Mi w gospodarstwie, jak sobie nie zarobię, nikt nie dołoży. Niestety, edukacja też musi się opierać na zdrowych zasadach
Reklama
– zakończył. O złej atmosferze w gronie pedagogicznym wspomniał także Andrzej Pietrzak.
To nie jest Paryż. Tu jak pęknie szklanka, to po dwóch godzinach już wszyscy o tym wiedzą. (…) Odnoszę wrażenie, że całe państwa nieszczęście jest spowodowane przez „Ekonom”. Gdybyśmy nie pozwolili tam na funkcjonowanie ogólniaka, to tu by było wszystko w porządku. Nie jestem przekonany.

Katarzyna Cielas (w środku) tłumaczyła staroście, że szkoła sama bada przyczyny niższego naboru. Dane są w trakcie opracowywania
Argumenty radnych powiatu odpierać próbowała Katarzyna Cielas. Poinformowała, że w sierpniu, gdy okazało się, że są trzy klasy i to mało liczne, nauczyciele od razu zaczęli diagnozować problem. Przepytali uczniów, rodziców i nauczycieli. Także absolwentów szkoły. Właśnie opracowują wyniki.
To jest pierwszy rok, kiedy taki nabór jest słabszy. Czy po jednym tak trudnym roku, który wynika też ze zmian kadrowych (w ostatnich latach bardzo radykalnych, o czym wiedzą dzieci i ich rodzice) można nas tak ocenić?
Reklama
– pytała nauczycielka matematyki.
Może w przyszłym roku, jak da się szansę nowym pracownikom, nie będzie takiej zmiany. Dobrze będzie jeśli choćby ten nabór nie spadnie.
Problem jest jednak głębszy. Ponowny nabór na poziomie 70 uczniów pogłębiłby problemy „Ogólniaka” i powiatowej oświaty w ogóle. Do utrzymania obecnej sieci szkół samorząd dokłada blisko 3 mln złotych. Przy 22 mln zł długu to znaczne obciążenie.
Musimy odpowiedzieć na pytanie: jak sfinansować to, co się wydarzyło pieniędzmi, których nie dostajemy
– mówił członek zarządu powiatu Andrzej Pietrzak.
Skoro nie potrafimy tego zrobić, to znaczy, że jesteśmy nieudolni. Bo nam ta subwencja nie wystarcza od kilku lat
– dodał.
W starostwie liczą, że część problemów rozwiązać im pomoże reforma edukacji. W pierwszym roku po zmianie do powiatowych szkół trafią dwa roczniki uczniów. Ale będzie to zmiana czasowa. Dlatego skarbnik mówił o innych opcjach.
Niektóre powiaty doszły do wniosku, do którego my niestety pomału też dochodzimy, że czasami taniej jest ucznia wysłać do Piły niż go zostawiać u nas. W którymś momencie nasze możliwości finansowania się kończą. To brutalna prawda, nie do końca się z tym zgadzam, ale przychodzi moment, gdzie zaczynamy kalkulować. Może oddziału nie tworzyć, uczniowie odejdą, ale i tak mamy korzyść, bo nie dopłacamy
– wyliczał Grzegorz Piękoś.
Wydaje się to realne jeśli wziąć pod uwagę dramatyczną sytuację szkół w Krajence i Jastrowiu. A i „Rolniczak” nie najlepiej przędzie.
Kształcenie ponadgimnazjalne i średnie w przyszłości będzie w mieście Złotowie. Nie czarujmy się, że uda się utrzymać szkołę w Jastrowiu, gdzie są dwa oddziały czy szkołę w Krajence, gdzie są cztery oddziały. (…) Trzeba sobie prawdę w oczy powiedzieć. Ja tego nie ukrywam
– oznajmił starosta. W pewnym sensie ułatwić ma to przygotowywana ustawa o transporcie zbiorowym (miała wejść w życie w tym roku, ale została odłożona w czasie).
Mamy przygotowane trasy z Debrzna, Łobżenicy, Sypniewa, Nadarzyc. To są wszystko kursy do Złotowa. Nam jako zarządowi zależy na dowozie do szkół. Dobry dojazd też jest bardzo ważny
– podkreślał R. Goławski.
A co z „Ogólniakiem”? Na końcu spotkania radni powiatowi podkreślali, że ma on swoją renomę i powinien o nią dbać. I że nikt nie podważa tego, że nauczyciele ciężko pracują.
Nie dramatyzujmy, że ten jeden rok jest trochę słabszy. Dramatu nie ma, ale przyglądamy się. Przy dobrej reklamie i marketingu młodzież wybierze „Ogólniak”
– stwierdził samorządowiec.[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nie róbcie tego, nie łączcie ... zróbcie wszystko aby nasz ogólniak odzyskał prestiż. Nie byłem jeszcze mieszkańcem Złotowa kiedy słyszałem o wysokim poziomie LO w Złotowie. To kiedyś było naprawdę cenione liceum.
Absolutnie nie oceniam nauczycieli. Bardzo dziwi mnie jednak to, że coraz częściej słyszymy o tym, że ktoś kto budował autorytet tej szkoły odchodzi z różnych przyczyn. Mam wrażenie, że niestety szkoła ma jakiś wewnętrzny problem skoro tak się dzieje. Absolutnie nie jestem za łączenie szkół a za odbudową świetności.
Złote czasy ogolniaka minęły bezpowrotnie, władza powinna zaakceptować to i coś z tym fantem zrobić.
Jeżeli w Ekonomie może być LO, to w LO mogą być profile. A nauczycieli i to dobrych nauczycieli się znajdzie. Poziomu z tym gronem pedagogicznym się nie osiągnie. A "korepetycje" podnoszące poziom to dodatkowe godziny tygodniowo zabrane uczniom po południu, nie mówiąc już o kosztach dla rodziców. A to, że trudniej było kiedyś skończyć Ogólniak niż studia to fakt. Po klasie mat-fiz byłam na studiach zwalnia z egzaminu z matematyki, ekonometrii, j. rosyjskiego, j. francuskiego. Dostawałam stypendia naukowe. Fajnie było.
Problemy zaczęły się po zmianie dyrekcji. Wówczas nastąpiło powolne "uciekanie" tudzież "pozbywanie się" przedstawicieli grona pedagogicznego. Dzisiaj ogólniak nie ma do zaoferowania nic, czego nie ma w szkole z lepszą atmosferą i bardziej doświadczonymi nauczycielami.
Po likwidacji gimnazjum będą 4 roczniki to LO będzie miało więcej uczniów.
Powiat z tego co słyszałem ma dług i to spory sięgający milionów, o moralności rachunku ekonomicznym ech szkoda słów
a mówi się o przyspieszonych wyborach samorządowych, może już wiosną...
Pracuję z Klientem i gdy słucham komentarzy rodziców, czy pracowników szkoły to mogę jedynie potwierdzić słowa przedmówcy. Ryba psuje się od głowy..
A kto niby miałby uczyć tego fachu w LO? Nauczyciele od przedmiotów ogólnych? Nie chciałabym zostać "fachowcem" spod takiej ręki. Konkretnego zawodu - fachu winno się uczyć w szkołach zawodowych (zasadnicza, technikum, liceum profilowane). Liceum ogólnokształcące, jak sama nazwa wskazuje, ma kształcić ogólnie. Kiedyś trudno było się dostać do I LO w Złotowie. Mawiano również, że łatwiej było skończyć studia niż złotowski ogólniak. Jestem dumna z tego, że ukończyłam tę szkołę. Żal tylko, że szkoła ta "wypadła z gry". Niż demograficzny nie ma tu nic do rzeczy....
Na pewno tu nie chodzi o oszczędności bo Powiat ma bardzo dużo kasy zademonstrowała ostatnią podwyżką dla p. dyrektor szpitala a przypomnę 5.000 zł czyli 40procent no i na pewno mamusia jej tego nie załatwiła :) niech te wybory szybciej będą i trzeba podziękować już starości i przewodniczącej
A ja mam inny pomysł. Jak nie ma uczniów do klas LO, to zrobić profile zawodowe, ale na wysokim poziomie i w "fachach", których tu nie ma. Ważne by utrzymać poziom!!!! Poziom!!!! Poziom!!!!. Poziom szkoły wyznacza też dyrektor, chyba głównie dyrektor. Polecam rozważeniu.
Dalej nie rozumieją, że pozbyli się ze I LO najlepszych nauczycieli? Tak to jest jak się obsadza stołki, zamiast wybierać najlepszych.
Nie znam obecnej sytuacji obu szkół,ale mam wrażenie,że to pierwsze sygnały do tego czego nie da się uniknąć.Mamy niż demograficzny i to konkretny,55% wszystkich rodzin w Polsce to rodziny z jednym dzieckiem.Opierdzielic budynek ogolniaka bez sentymentów i oszczędzać kasę a nie udawać że nic się nie dzieje i marnotrawic kasę.Pozdrawiam Pana Historyka i wuefmena,dziś emerytów
Nie róbcie tego, nie łączcie ... zróbcie wszystko aby nasz ogólniak odzyskał prestiż. Nie byłem jeszcze mieszkańcem Złotowa kiedy słyszałem o wysokim poziomie LO w Złotowie. To kiedyś było naprawdę cenione liceum.
Absolutnie nie oceniam nauczycieli. Bardzo dziwi mnie jednak to, że coraz częściej słyszymy o tym, że ktoś kto budował autorytet tej szkoły odchodzi z różnych przyczyn. Mam wrażenie, że niestety szkoła ma jakiś wewnętrzny problem skoro tak się dzieje. Absolutnie nie jestem za łączenie szkół a za odbudową świetności.
Złote czasy ogolniaka minęły bezpowrotnie, władza powinna zaakceptować to i coś z tym fantem zrobić.