Reklama

Skarga czy interpelacja?

28/09/2014 00:00
Obrady Rady Miejskiej w Łobżenicy zdominowała dyskusja o wnioskach komisji rewizyjnej. Ta badała, czy remont drogi gminnej Izdebki - Ferdynandowo odbył się we właściwy sposób, czy dopuszczono się nadużyć

Łobżenica znów na czele?

Zanim rozpoczęła się debata głos oddano przedstawicielom władz powiatu i województwa. Z radą żegnał się Jerzy Kado, który stwierdził, że ma niewielkie szanse na reelekcję do sejmiku województwa. O sytuacji szpitala powiatowego w Wyrzysku mówił natomiast radny powiatowy Kazimierz Wasiak. - Nie dzieje się tam za ciekawie, wdrażany będzie program naprawczy – przekazał. Wieści dotyczące powiatowych dróg leżących w gminie Łobżenica przedstawił Stefan Piechocki, etatowy członek zarządu powiatu pilskiego. Według jego relacji w gminie nowe nakładki bitumiczne mają pojawić się w Dźwiersznie, na trasie Łobżenica - Trzeboń oraz Dębno - Dziunin. Ich łączna długość ma sięgnąć 1300 metrów. - W zeszłym roku w gminie Łobżenica wyremontowaliśmy najwięcej odcinków dróg powiatowych, było to ponad 1400 metrów. W tym roku też jest to spora ilość, jak na możliwości budżetu powiatu – przekonywał Stefan Piechocki. Dodał też, że dojazd mieszkańców gminy do Piły poprawił się dzięki remontom prowadzonym od Grabówna w stronę Wysokiej. Te słowa niekoniecznie przekonały radnych, sołtysów i wiceburmistrza Tadeusza Perlińskiego.

[[reklama]]

Mierzyli, sprawdzali

Przedmiotem najdłuższej analizy radnych było rozpatrywanie wniosków komisji rewizyjnej, która badała kulisy remontu drogi gminnej Izdebki - Ferdynandowo, który przeprowadzono w 2013 roku. Z interpelacją wskazującą potrzebę kontroli jeszcze na kwietniowej sesji pisemnie zwrócił się radny Robert Biskupiak, uzasadniając, że remontu jednego z odcinków, wartego ponad 150 tys. złotych, dokonano dwukrotnie. W dodatku, zdaniem jego i części osób mieszkających przy trakcie, zrobiono to bez potrzeby, co nie licuje z zasadą gospodarności i oszczędności. - W oparciu o przedstawione dokumenty komisja rewizyjna stwierdziła, że 20.09.2013 roku gmina Łobżenica ogłosiła przetarg nieograniczony na przebudowę dróg dojazdowych do gruntów rolnych w miejscowościach Izdebki, Witrogoszcz, Kościerzyn Mały. Do przetargu przystąpiła jedna firma, „ZULiT” Roman Jopek z ofertą na kwotę 316.222,85 zł brutto. Na etapie projektowania […] stwierdzono, że odcinek w Izdebkach […] jest w złym stanie technicznym – referował Grzegorz Bruski, przewodniczący komisji. Zdaniem komisji rewizyjnej droga miała ulec zniszczeniu z kilku powodów. Pierwszy to grunty występujące w podbudowie, które uniemożliwiają związanie nawiezionego gruzu z naturalnym podkładem. Drugi - ciężki sprzęt, którego używają rolnicy. - W związku z powyższym podjęto decyzję o wzmocnieniu nawierzchni dodatkową warstwą gruzu, celem poprawy ogólnej jakości drogi na odcinku 710 mb, zatwierdzoną przez wiceburmistrza Tadeusza Perlińskiego – kontynuował G. Bruski. Pomiary wskazały też, że zgodnie z zamówieniem publicznym wyremontowany miał być odcinek 1600 mb, a pomiary geodezyjne wskazały wartość o 13 mb większą. - Stwierdzono również, że wykonawca wykonał dodatkowo prace na odcinku 150 mb, za które nie otrzymał wynagrodzenia. Komisja rewizyjna przeprowadziła na tym odcinku drogi wizję lokalną i rozmowy z rolnikami, którzy stwierdzili, iż jakość drogi po remoncie nie budzi zastrzeżeń – mówił Grzegorz Bruski. Dodał też, że gwarancja na drogę obowiązuje do końca października 2016 roku i że komisja rewizyjna uznaje skargę na burmistrza Cerlaka za bezzasadną. To nieco zaskoczyło radnych.

Więcej szczegółów!

Piotr Łosoś zapytał, czy rozpatrywana była skarga, czy interpelacja, bo to stało się niejasne. Wnioskował też o przedstawienie, co dokładnie było przedmiotem badania komisji, bo tego przed sprawozdaniem też nikt nie podał. W odpowiedzi od przewodniczącego Edwarda Starszaka usłyszał, że sprawozdanie dotyczyło wniosku o zbadanie wykonania przetargu na drogę Izdebki - Ferdynandowo. To nie usatysfakcjonowało radnego, który poprosił, by przewodniczący komisji rewizyjnej przedstawił radnym, czy po badaniu sprawy pojawiają się jakieś wątpliwości co do tego, co było zamówione w przetargu, z tym, co znajduje się na drodze. Grzegorz Bruski odpowiedział, że uwag w tym względzie nie ma. Radny Antoni Kapeja z kolei wątpił w ilość metrów podanych w sprawozdaniu. - Znam tę drogę, woziłem tam kukurydzę, sprawdzałem i te metry mi się nie zgadzają, chyba że doliczymy odcinek remontowany w 2011 roku. Nie wiem, jak to liczyliście, ale mogę pojechać tam z wami i policzymy jeszcze raz - mówił. Grzegorz Bruski odpowiedział, że zawsze gdy pojawiają się wątpliwości co do tego, który odcinek sprawdzać, pytani są okoliczni mieszkańcy i nie ma możliwości pomyłki. Na sali pojawiły się głosy, że nikt już nie wie, o co chodzi. Wiceburmistrz Tadeusz Perliński stwierdził natomiast, że droga, jeśli jest intensywnie eksploatowana, ma prawo się zużyć i jeśli takie coś następuje, nawet po dwóch latach, jego decyzja w chwili obecnej o ponownym nawiezieniu kruszywa byłaby taka sama. - Mamy w planach kładzenie na drogi wałowanego betonu B-30, a pod taką nawierzchnię potrzebna jest duża ilość kruszywa z gruzu, dlatego nie można mówić, że gdzieś zostały zmarnowane pieniądze – mówił.

Nie wszyscy radni poczuli się przekonani sprawozdaniem komisji. W głosowaniu stwierdzono bowiem sześć głosów wstrzymujących, wobec siedmiu za przyjęciem sprawozdania.

Sz. Chwaliszewski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości