Przed tygodniem pisaliśmy o tym, że wicestarosta Daniel Sztych zwolnił dyrektora Wydziału Budownictwa i Architektury Leszka Kasprowicza, a trzy dni później starosta Ryszard Goławski cofnął wypowiedzenie. Przyczyną zamieszania były skargi, które wpłynęły na dyrektora. Pierwsza mówiła o opieszałości Kasprowicza, pod którą miało się podpisać grono osób rzekomo niezadowolonych z pracy wydziału. Jak tłumaczył później wicestarosta, nie miała ona ponoć znaczenia dla faktu, że dyrektorowi wręczono wypowiedzenie. W tym względzie znaczenie miała mieć druga skarga, w której jeden z działających w Złotowie deweloperów nie mógł pogodzić się z tym, że dyrektor wydziału miał bezpodstawnie dokonać kontroli na powstającej inwestycji. Sztych podtrzymał zasadność skargi, uznając, że Leszek Kasprowicz przekroczył swoje kompetencje i dlatego wręczył jemu wypowiedzenie.
W poprzednim numerze „AL” starosta Goławski wyjaśniał nam, że nie znalazł podstaw do zwolnienia dyrektora, stąd cofnął wypowiedzenie. Wczoraj w południe zwołał konferencję prasową, na której poinformował, że przyczyn do takiej decyzji nie odnajduje w żadnej ze skarg. W odniesieniu do tej o rzekomym przekroczeniu kompetencji przez Kasprowicza stwierdził:
Były zarzuty, że pan dyrektor nie miał prawa kontrolować czy analizować sytuacji, która dzieje się w terenie po wydaniu pozwolenia na budowę
– starosta uznał, że gdyby tak było, dochodziłoby do sytuacji, że dyrektor wydaje pozwolenie na budowę domu dwupiętrowego, a buduje się trzypiętrowy.
To są jakieś absurdy, na to nie może być zgody
– wyjaśnił, że dyrektor jest konsekwentny i pilnuje tego, jak przebiega inwestycja, na którą zgodę wydaje wydział. Starosta wyjaśnił jednocześnie, że nie była to stricte kontrola. Jak stwierdził, na prowadzonej inwestycji najzwyczajniej zauważono nieprawidłowość względem tego, na co zezwalało pozwolenie na budowę.
W pozwoleniu na budowę nie było tego, co się buduje
– określił w trakcie konferencji.
Nie będzie komisji śledczej
Z kolei wobec skargi z podpisami, starostwo wystosowało pisma do osób, których parafki widnieją pod skargą, w celu weryfikacji dokładnych zarzutów, jakie stawia się dyrektorowi. Już przed tygodniem starosta mówił na naszych łamach, że jedna z podpisanych osób nie potwierdziła, że podpisała się pod tym pismem. Czy w starostwie wiedzą już o kolejnych takich przypadkach? Ryszard Goławski odpowiedział, że w starostwie nie będą powoływać żadnej komisji śledczej, bo są od tego inne organy. Stąd sprawę oddano do prokuratury.
Sprawa została złożona w prokuraturze celem wyjaśnienia ewentualnych okoliczności mających wpływ na zwolnienie dyrektora
– zakomunikował R. Goławski, a treść skierowanego do prokuratury wniosku sprecyzował skarbnik powiatu.
Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa obejmuje nasze podejrzenia w dwóch zakresach: próba wywierania presji w celu zmuszenia funkcjonariusza publicznego do przedsięwzięcia lub zaniechania prawnych czynności służbowych oraz na przerobieniu dokumentów oraz wykorzystania dokumentów opatrzonych podpisami niezgodnie z wolą podpisanych
Reklama
– Grzegorz Piękoś określił, że chodzi o art. 224 par. 2 i art. 270 par 1 i 2 kodeksu karnego.
Nasunęły się pytania i wątpliwości w trakcie postępowania wyjaśniającego, nie jesteśmy jednak organem śledczym. Niech rozstrzygnie to prokuratura
– dodał.
Podczas konferencji zapytaliśmy o kolejność i terminy wpływania skarg (oficjalnie miały przejść przez sekretariat w piątek 6 kwietnia, w dniu kiedy wypowiedziano dyrektorowi pracę) – nieoficjalnie również krążą na ten temat ciekawe informacje.
Mam ten komfort, że nie odpowiem na to pytanie
Reklama
– stwierdził starosta, wyjaśniając, że do pracy wrócił po urlopie w poniedziałek 9 kwietnia. Odpowiedzi nie udzielił także skarbnik.
Nieoficjalnie pojawiały się także informacje, że w związku ze sprawą stanowisko może stracić Daniel Sztych.
Nie ma decyzji na temat odwołania wicestarosty
odniósł się do tego podczas konferencji R. Goławski. Dodał, że dzień wcześniej wicestaroście skończył się urlop i wrócił do pracy.
W odniesieniu do sytuacji sprzed kilkunastu dni starosta pokusił się też o inny komentarz.
Przecież nie jestem tutaj rok czy dwa.
Jeżeli wniosek jest kompletny, to dyrektor i wydział rozpatrzy taki wniosek w ciągu dwóch tygodni. Goławski przyznał, że mimo to działania wydziału są od czasu do czasu komentowane i padają stwierdzenia, że postępowania są tam przewlekle prowadzone.
Chcę z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że niejednokrotnie przedsiębiorcy i projektanci nie mają racji. Złożona do starostwa dokumentacja o pozwolenie na budowę powinna zawierać komplet dokumentów
– jak jednak mówił, nie zawsze tak jest i przez uzupełnianie dokumentacji procedura się wydłuża.
Ale komentarz idzie taki: Dlaczego tyle to leży w starostwie? Leży, bo czeka na komplet dokumentów
– po czym Ryszard Goławski zapowiedział, że w starostwie zapadła następująca decyzja...
Jeżeli nie będzie kompletu dokumentów, wniosek wraca do pełnomocnika. Żeby nie było mowy, dyskusji, ileż to w powiecie taki wniosek leży. Ten temat musi być uporządkowany. Okazało się, że Wydział Budownictwa i Architektury w Złotowie stał się wydziałem weryfikacyjnym
– podsumował, wzywając wnioskodawców do zdyscyplinowania.
Wideo z konferencji:
[[vid=20451]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Sugeruję ustawić wyliczankę w odwrotnej kolejności.
Dokładnie. Pan Starosta nie do końca wie o czym mówi. Mówi to co mu pan dyrektor wydziału budownictwa powiedział.
kwik i przepychanki przy korycie...
100/100
W "15 PiS dorwał się do paśnika i doi Skarb Państwa na całego, setki mln zł na nagrody, premie, dotacje dla kolesi, tak jest jak gołodupcy dorwą sie do koryta, dojna zmiana.
Na arenie krajowej< peezel w koalicji z PO w latach 08-15, ale też i sami platformersi strasznie nas doświadczali. W 10-stopniowej skali tych wszystkich złych cech - 3 dla PiS, 7 dla PO-PSL.
Przepraszam, to cechy aktualnie charakteryzujące PiS, wiec starosta już w tej opcji?
Nigdy nie dopuszczajcie do władzy "peezelu". Baron, zwany starostą, uosabia wszystko, co znamy w peezelu: kumoterstwo, dyletantyzm, chciwość, lenistwo.
,,Mam ten komfort, że nie odpowiem na komentarz"" he,he,he
Fakt. Taki przekaz idzie w świat - nie znam bliżej lokalnych układów.
Starosta nie panuje nad niczym. Same układy, tu kolega z budowlanki , tu córka dyrektorem itd. Zawsze mówiłem, miejsce chłopa jest na roli a nie w polityce.
Od kontrolowania budowy jest Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego. Pan Dyrektor może złożyć zawiadomienie o nieprawidłowościach - tak jak każdy obywatel.
Dla mnie coś tu nie gra. Czy z tych wypowiedzi mam rozumieć, że przyjmowane były niekompletne dokumenty?! Wiele razy się zmagałem z urzędami w życiu i nigdy ode mnie nie przyjęto do realizacji niekompletnych dokumentów!
Sugeruję ustawić wyliczankę w odwrotnej kolejności.
Dokładnie. Pan Starosta nie do końca wie o czym mówi. Mówi to co mu pan dyrektor wydziału budownictwa powiedział.
kwik i przepychanki przy korycie...