Moc silnika - 107 kw, pojemność - 2.3, klimatyzacja i webasto. Wysłużony lublin może odejść w zapomnienie, jego następca - nowiutki renault już jest. Nikt nie musi się teraz obawiać, że auto z więźniami na pokładzie stanie wpół drogi do Czarnego - takie problemy to już historia
W piątek złotowski Areszt Śledczy wzbogacił się o nowy wóz operacyjno-konwojowy. Zanim jednak nastąpiło uroczyste przekazanie kluczyków i poświęcenie auta, zaproszeni goście zabrali głos.
– Służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo i rozwój powiatu złotowskiego zawsze mogą liczyć na pomoc samorządu – mówił starosta Ryszard Goławski, który razem z poprzednim włodarzem powiatu Mirosławem Jaskólskim podjęli decyzję o zabezpieczeniu w budżecie 50 tys. zł przeznaczonych na zakup pojazdu.
– Zadzwonił do mnie naczelnik Trusiewicz i powiedział krótko: Jechaliśmy ze Złotowa do Czarnego i w Debrznie popsuł się nam samochód z aresztantami. Stwierdziliśmy, że trzeba pomóc, bo to wstyd, żebyśmy nie mieli się czym przemieszczać – wspominał R. Goławski.
– Cieszę się, że wśród instytucji, które w różnych trudnych sytuacjach w ramach zarządzania kryzysowego mogą współdziałać z samorządem, dostrzeżono służbę więzienną – dziękował dyrektor okręgowy SW w Koszalinie Krzysztof Olkowicz.
– Rzeczywiście, tak jak wspominał starosta, w pewnym sensie jesteśmy pionierami i to podwójnymi, ponieważ po raz pierwszy w Polsce zdarzyło się, żeby samorząd dofinansował zakup nowego samochodu dla służby więziennej – mówił. – Po drugie, pierwszy raz w służbie więziennej będziemy mieli samochód operacyjno-konwojowy marki renault. O tym, że jest to dobry wybór świadczy decyzja centralnego zarządu, który następnych 100 aut kupił właśnie tej marki. Samochód odpowiada wyzwaniom, jakie dziś stoją przed służbą więzienną – podsumował K. Olkowicz – konwojowanie na pewno będzie bezpieczne.
Auto jest przystosowane do przewozu sześciu osadzonych, przed przeznaczoną dla nich częścią (i oprócz kabiny kierowcy) są też miejsca dla dwóch konwojentów.
Poświęcone, obejrzane
Więźniarkę poświęcił ksiądz Stanisław Goszyc.
Jako podarunek do kluczyków dołączył brelok. Podobne otrzymali od niego W. Trusiewicz i K. Olkowicz. Obaj panowie, którzy kluczyki do auta odebrali z rąk R. Goławskiego i M. Jaskólskiego, przekazali je kierowcy i zaraz potem można było oglądać samochód z bliska. Chętnych nie brakowało.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze