Reklama

Skórka dąży do wszechwiedzy?

05/12/2014 00:00
Póki co jeszcze nie, ale dzięki powołaniu Wszechnicy Wiejskiej im. św. Huberta jej mieszkańcy mają szansę sporo się dowiedzieć i nauczyć. Ponieważ każdy ma cenną wiedzę do przekazania, na wykłady oprócz profesorów i doktorów zapraszani też będą ludzie z sąsiedztwa

Problemem niewielkich miejscowości często bywa nuda. Bo co tu robić, gdy wszystkie seriale w telewizji już obejrzane? Co robić, gdy dawno już przeszło się wszystkie etapy we wszystkich grach na komputerze? Czy też co robić, gdy zwyczajnie nie ma się pomysłu na to, czym można się zainteresować, by się nie nudzić. Na szczęście z pomocą może przyjść miejscowa społeczność, która, mobilizując się, otworzy nowe horyzonty. Tak właśnie stało się w Skórce.

To wspaniali ludzie

Jednak zanim dojdziemy do tematu samej wszechnicy, która swą działalność zainicjowała 14 listopada tego roku, warto cofnąć się nieco w czasie. Dokładnie do lat dziewięćdziesiątych. - Do Skórki trafiłem w 1991 roku i to co wówczas zaobserwowałem, zachwyciło mnie. Myślę tu o wspaniałych relacjach mieszkańców wsi, którzy, zżyci i zaprzyjaźnieni ze sobą, podejmowali wspaniałe inicjatywy integrujące całą społeczność – rozpoczyna dr Paweł M. Owsianny, zastępca dyrektora ośrodka zamiejscowego UAM w Pile, pomysłodawca stworzenia wiejskiej wszechnicy, mieszkaniec Skórki. Dodaje, że z żalem obserwował też przygasanie tych inicjatyw wraz z napływem coraz większej ilości mieszkańców, którzy przywędrowali z miasta. - Zaczęły się tworzyć bariery, coś nie grało jak trzeba – mówi. Jednak pojawiła się szansa, że ewentualne podziały coraz bardziej będą się zacierać. - Myślę, że coraz więcej osób rozumie, że nie dzielimy się na tych, którzy od pokoleń tu mieszkają, i na tych, co przyszli gdzieś ze świata. Jesteśmy przede wszystkim skórczanami i chcemy robić coś dla nas i dla całej wsi – mówi dr Owsianny. Tym czymś ma być między innymi wszechnica.

Ucz się od sąsiada

- Projekt ten nazwaliśmy wszechnicą z tego względu, że ta nazwa bezpośrednio nawiązuje do tradycji. Wskazuje na miejsce, które ma na celu szerzyć naukę, przyjaźń, tolerancję, otwartość na innych ludzi i na posiadanie pasji. Nie chodzi tu jednak o wyręczanie szkoły, lecz o przekazywanie nowej, ciekawej wiedzy i umiejętności żyjącym w naszej wiejskiej społeczności – mówi P. Owsianny. Patronat św. Huberta wziął się stąd, że spotkania, dopóki nie powstanie świetlica wiejska, odbywać się będą w domku myśliwskim w Skórce. - Chodzi też o to, że mając za patrona świętego możemy tylko zyskać, bo ze świętym stracić nie można. Zresztą postać św. Huberta też naznaczona jest tym, że doznał on olśnienia. Liczmy na to, że to olśnienie dotknie i nas – stwierdza pomysłodawca wszechnicy. A skąd wziął się pomysł? - On istniał już dawno temu, ale impuls nastąpił na którychś z urodzin koleżanek mojej córki. Wówczas, w trakcie rozmowy z innymi rodzicami zaproponowałem, że warto byłoby najpierw dla dzieciaków, a później może i dla wszystkich, w tym nas - rodziców stworzyć coś, co pozwoli ich zainteresować czymś innym niż telewizja, komputer czy smartphone – mówi Paweł Owsianny. Impuls wzmocniła obserwacja (także na tych urodzinach) mam, które nawet na minutę i nawet pomimo toczonych przy stole rozmów nie były w stanie rozstać się z szydełkowaniem. - Pomyślałem, że warto by było nauczyć tego dzieciaki, bo tego już nie uczy nikt – dodaje zastępca dyrektora pilskiego UAM. Fenomen wszechnic polega bowiem na tym, że uczyć się w nich można nie tylko rzeczy wzniosłych, opisanych w tomach książek i serwowanych przez profesorów, lecz przede wszystkim tego, co potrafi nasza sąsiadka czy sąsiad. A jest ona może wybitną koronkarką, on z kolei może być pszczelarzem, czy od wielu, wielu lat fachowcem od uprawy aronii. - Każdy w czymś jest dobry, ma jakąś pasję, o której może opowiedzieć, której może nauczyć – przekonuje dr Owsianny.

[[reklama]]

Poszło w świat

Pierwsze zajęcia pod nazwą: „Sukces w Piórniku” poprowadziła dr Danuta Kitowska, która opowiadała młodszym i starszym, o tym jak „wykorzystać kredki z piórnika, by przyjemnie się uczyć i skutecznie się nauczyć!”. Frekwencja dopisała, domek myśliwski wypełnił się po brzegi. - Największą grupę stanowiły dzieci ze szkoły podstawowej i gimnazjum. Starsza młodzież na razie do nas nie zawitała, ale liczmy, że się to z czasem zmieni. Wśród dorosłych skala wieku była przeróżna, najwięcej było młodych rodziców, ale były też babcie – mówi dr Paweł M. Owsianny. Kolejne warsztaty będą związane z andrzejkami. Na następnych pojawi się prof. Jerzy Stępnień, były prezes Trybunału Konstytucyjnego, który w klarowny sposób przedstawiał będzie zagadnienia nie tyle związane z samymi wyborami, co przede wszystkim z różnicami pomiędzy kompetencjami burmistrza i starosty, gminy i powiatu. - Wszechnica działa w tak aktywny sposób, że trzeba organizować spotkania częściej niż raz na miesiąc. Cieszę się, bo już mam informacje że tym pomysłem są zainteresowani już mieszkańcy innych wsi i wkrótce wszechnice powstaną też w Sokolnej, Pleceminie, Podróżnej i Paruszce – podsumowuje Paweł Owsianny.

Sz. Chwaliszewski
Foto: Marcin Maziarz
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości