- Będziemy pod ścianą. Za własne pieniądze nie mamy szans tego zrobić - wójt mówi o tym, co się stanie, jeśli gmina nie pozyska zewnętrznych pieniędzy na modernizacje oczyszczalni
Samorząd jest w niełatwej sytuacji. Na jednej z niedawnych komisji o problemie z gminnymi oczyszczalniami mówił Jan Zając, zajmujący się w urzędzie gospodarką komunalną. To kolejny rok, kiedy inspektor ochrony środowiska w UG Tarnówka przypomina samorządowcom o potrzebie inwestowania w infrastrukturę kanalizacyjną. – Sytuacja jest nieciekawa. Jeżeli dalej tak to zostawimy, możemy się kiedyś spodziewać, że jak popadniemy w kary (...) ciężko będzie z tego wyjść – podkreślił. Przyznał, że z dnia na dzień sytuacja nie powinna stać się dramatyczna, ale w perspektywie najbliższych lat trzeba znaleźć pieniądze na modernizację oczyszczalni. Szczególnie tej w Tarnówce, która w zgodnej opinii jest w gorszym stanie. – I tak to się kręci. Od lat co roku mówię o tym, że są potrzeby – podkreślał Zając. Oczywiście wszyscy wiedzą, że problemem jest brak pieniędzy.
Zaburzony proces
Czy to oznacza, że gminie pozostaje czekać w tym względzie na to, co przyniesie los? – Nie, ale póki co nie mamy wielkich możliwości – odpowiada wójt Jacek Mościciki, powołując się na opinie Kazimierza Mazurkiewicza, zajmującego się w gminie oczyszczalniami. Jak mówi wójt, w obecnym stanie oczyszczalnie są w stanie funkcjonować trzy, może pięć lat. Oczywiście nie ma gwarancji, że nie wydarzy się nic poważnego. Dlatego muszą zostać zapewnione określone warunki. Chodzi głównie o ścieki dostarczane wozem asenizacyjnym. Wójt przyznaje, że te frakcje najbardziej wpływają na proces technologiczny. W przeciwieństwie do ścieków trafiających bezpośrednio z sieci, z tymi dostarczanymi z zewnątrz oczyszczalnia w Tarnówce ma problem. – Dowożenie jednorazowo większej ilości ścieków zaburza proces – przyznaje Jacek Mościcki. Dlatego samorządowcy rozważają możliwość odstawiania tych ścieków do innych oczyszczalni. Co wiązałoby oczywiście z większymi kosztami.
Połowa rocznego budżetu
Mówi się też o innym pomyśle – o jednej gminnej oczyszczalni w Tarnówce. To chyba zresztą jedyna możliwość dla gminy na pozyskanie zewnętrznych pieniędzy na kanalizacyjne inwestycje. Jak podkreślił bowiem na wspomnianej komisji Jan Zając, o zewnętrzne środki można się ubiegać, ale na chwilę obecną wydaje się, że preferencyjnie będą traktowane tylko większe oczyszczalnie. – Zrobić jedną aglomerację, dla całości gminy – sugerował rozwiązanie. Wójt przyznaje, że znane są już wstępne koszty takiego rozwiązania, wiążącego się oczywiście z kapitalną modernizacją oczyszczalni w Tarnówce. – Minimum cztery miliony złotych, o takich mówimy pieniądzach – ocenia wójt, porównując, że to niemal połowa rocznego budżetu gminy. Samorząd mógłby zabiegać o 75% dofinansowania. Tyle że znalezienie chociażby miliona złotych w budżecie nie będzie łatwym zadaniem. Mościcki jest świadom, że perspektywa unijna 2015-2020 wydaje się ostatnią w tym względzie możliwością dla gminy. Co jeśli samorządowi nie uda się pozyskać zewnętrznych funduszy? – Będziemy pod ścianą, to będzie ślepa uliczka, bo za własne pieniądze nie mamy szans tego zrobić – przyznaje wójt.
Piotr Steffen
[[reklama]]
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze