Reklama

Słodkie żądła

26/01/2016 13:05
Nie ma centymetra, a pochłania na całe życie. Miodem płynące. Posłuchajmy rozmowy o pszczołach

Podobno jedna z pań rozgniata ręką szerszenie. Szerszeń to wróg pszczół – nie ma dla niego litości. Pszczelarzom zapalają się oczy, gdy opowiadają takie historie. Mówią, że rok był suchy, ale pszczoły dobrze pracowały. Zwłaszcza na poligonie.

Mężczyźni, z którymi siedzę przy stole rozmawiają o doli pszczelarza. Właśnie podzielili się opłatkiem i złożyli sobie życzenia, a teraz do pracy. - Tir z ulami w jedną stronę, tir w drugą, to są koszty, ale na wrzosach zbiór był dobry – mówi jeden z panów. - A po ile pan sprzedawał? - pyta drugi. - Po 30 zł, ostatni słoik poszedł 31 grudnia. Miód wrzosowy jest ciemny, o galaretowatej konsystencji.

Reklama

Nasłuchując dowiaduję się, że dobry miód ma kosztować. Pszczelarz musi kupić sprzęt (pan od poligonu chwali się, że wymyślił urządzenie do obniżania wilgotności miodu), leki, cukier, pszczele matki (co roku matki oznaczane są innym kolorem, w 2015 na niebiesko). No i musi się napracować. - Ja pomagam przy odsklepianiu – wtrąca żona pszczelarza–wynalazcy. Odsklepianie to oddzielanie miodu od plastrów.

Ale panowie mówią już o „zabawkach”. Jeden ma wirówkę na 18 ramek, a drugi na 42. Ależ temu pierwszemu zapaliły się oczy. Jego żonie także. Tego, że odsklepione plastry wędrują do wirówki, gdzie siła odśrodkowa wyrzuca miód na zewnątrz, panowie nie wspominają. Dla nich to oczywiste.

Reklama

Nie mówią też, że oprócz królowej oraz robotnic w ulu znajdziemy również trutnie, które zapładniają młode królowe. W sumie w ulu może żyć nawet 40 tysięcy pszczół.

Skarbnik koła - Jan Wachowski - prezent od prezesa przekazał żonie, która boi się pszczół

Chwalą za to pracowitość swoich ukochanych – pszczoła potrafi pokonać 10 kilometrów, by zdobyć nektar i przetransportować go do ula.

Okazją do podsłuchania dyskusji pszczelarzy było wigilijno-noworoczne spotkanie złotowskiego koła Polskiego Związku Pszczelarzy. Odbyło się ono 8 stycznia w dawnym „Rolniczaku”. Udział w nim wzięło blisko 30 osób. Podziękowania za ugoszczenie pszczelarzy w 2015 roku, podczas ich dorocznego święta, otrzymał Engelbert Cichy ze Starej Wiśniewski. Prezes koła Wojciech Sołtysiak docenił także pracę skarbnika Jana Wachowskiego. Wszyscy członkowie koła otrzymali pamiątkowe kubki. Oczywiście z wizerunkiem pszczoły.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości