W ostatnim meczu fazy zasadniczej III ligi siatkówki kobiet Spartanki podejmowały rywalki z Poznania. Żeby myśleć o awansie, gospodynie musiały ten mecz wygrać. I to wysoko
Ostatni mecz fazy zasadniczej III ligi siatkówki kobiet przyniósł kibicom w Złotowie wiele emocji. Spotkanie było szczególne nie tylko ze względu na stawkę – gospodynie musiały wygrać, by pozostać w grze o awans – ale także z powodu powrotu Pauliny Maj-Erwardt. Po ponad dwóch dekadach na międzynarodowych parkietach była reprezentantka Polski ponownie wystąpiła w koszulce Sparty, której jest obecnie prezesem.
Nie dziwi zatem, że Siatkarki ze Złotowa rozpoczęły spotkanie z dużym impetem. Pierwszy set to popis Spartanek, które zwyciężyły 25:15. Druga partia była bardziej wyrównana, jednak gospodynie także zapisały ją na swoim koncie, wygrywając 25:22. Wydawało się, że nic nie stanie im na drodze do szybkiego triumfu. Rywalki z Poznania, również walczące o awans, nie zamierzały jednak łatwo oddać punktów. Do pełni szczęścia i awansu potrzebowały wygranych dwóch setów. I sztuki tej dokonały. W trzecim secie przechyliły szalę zwycięstwa na swoją stronę (22:25), a w czwartym, po zaciętej walce, wygrały 27:25. Tie break był już w tym momencie jedynie formalnością, którą dopełniły gospodynie zawodów, zwyciężając 15:8.
Niestety, mimo wygranej, Spartanki kończą przygodę z III ligą. Po 12 rozegranych meczach zgromadziły na swoim koncie 23 punkty, co w ostatecznym rozrachunku pozwoliło im na zajęcie 3 miejsca w swojej grupie. Z awansu oprócz SKF PBS SP69 Poznań cieszą także liderki tabeli z SKS Murowana Goślina.
SPS Sparta Złotów – SKF PBS SP69 Poznań 3:2 (25:15, 25:22, 22:25, 25:27, 15:8)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze