Na terenie gminy Złotów ma powstać największa farma słoneczna w Europie. Inwestor i wykonawcy nie tracą czasu - jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, panele fotowoltaiczne pojawią się w krajobrazie gminy już w przyszłym roku
- Mamy rok na wykonanie tego projektu – w trakcie ostatniej sesji Rady Gminy Złotów przyznał Stanisław Zywert, przedstawiciel firmy Solet, producenta ogniw fotowoltaicznych. – Gwarantuję Państwu, że na koniec sierpnia przyszłego roku te 70 megawatów, o których mówimy, będzie pracowało – zwrócił się do radnych, licząc na przychylność ze strony gminy.
Daleko w polu
Jak zapowiada S. Zywert, farma słoneczna, która ma powstać w na gruntach położonych w obrębie Nowego Dworu oraz Dzierzążna, przynajmniej na teraz będzie największą w Europie – ma zająć powierzchnię prawie 200 hektarów. Instalacja, którą planuje się wykonać, ma mieć moc 70 megawatów.
Zainteresowany gminnymi terenami inwestor, którym jest firma Smart Eco-Wind Sp. z o.o., nie traci czasu – wiadomo już, kto miałby się zająć przygotowaniem instalacji. Wykonanie konstrukcji ma być powierzone jednemu z podwykonawców- złotowskiej firmie Unam, funkcjonującej w branży narzędziowej i metalowej, za panele fotowoltaiczne odpowiadać ma natomiast wspomniany Solet. Przedstawiciele obu zakładów uczestniczyli w czwartkowej sesji Rady Gminy Złotów. Prócz Unamu pracować ma jeszcze szereg podwykonawców. Jak w rozmowie telefonicznej powiedział nam S. Zywert, pierwszy pal pod budowę ma zostać wbity w sierpniu tego roku.
Trzeba było zmiany
- Jesteśmy gotowi do wejścia na teren, ale nie możemy tego zrobić – w trakcie sesji przyznał S. Zywert. Jak się okazuje bowiem, plan zagospodarowania przestrzennego z 2008 roku nie dopuszcza posadowienia na wspomnianym obszarze instalacji solarnej. – Inwestorzy nie do końca dobrze zinterpretowali zapisy planu zagospodarowania – przypuszcza wójt Piotr Lach – turbin wiatrowych na solary nie da się zamienić. Przypomnijmy, planowano niegdyś, by w gminie powstała właśnie farma wiatrowa. Spodziewanego zainteresowania tematem nie było, radni jednogłośnie otworzyli zatem furtkę energii słonecznej – w trakcie sesji podjęto uchwałę w sprawie przystąpienia do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla instalacji pozyskiwania energii ze źródeł odnawialnych.
Kokosów nie będzie
Jeśli zamierzenia inwestora dojdą do skutku, już w przyszłym roku krajobraz gminy ulegnie zmianie, jej budżet jednak jakoś specjalnie na całym tym przedsięwzięciu nie zyska. – Nie mam złudzeń, kokosów z tego nie będzie – szczerze przyznaje wójt, wyjaśniając, że finansowo samorząd skorzysta wyłącznie w sferze podatkowej. Niewątpliwie zyskiem będzie drgnięcie na rynku pracy – ktoś przecież będzie musiał tę farmę przygotować i obsługiwać.
Patrycja Koplin
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze