Na miejscu byli przedstawiciele WIOŚ. - Pobrali próbki z kilku miejsc, czekamy na wyniki - mówi sołtys Lach. Mieszkańców nurtuje, co było przyczyną zanieczyszczenia
Przed około miesiącem nad jeziorem w Łąkiem mieszkańcy zauważyli na powierzchni wody dużą ilość zanieczyszczeń. Sołtys Bernadeta Lach zgłosiła sprawę najpierw do Urzędu Gminy w Lipce i wydziału ochrony środowiska Starostwa Powiatowego w Złotowie, a pokierowana przez urzędników w krótkim czasie wystosowała pismo do pilskiej delegatury Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. – Brud, smród i utrzymujący się na powierzchni wody kożuch – sołtys Lach opisuje stan zanieczyszczenia, jaki widoczny był wzdłuż brzegu jeziora. Pas zanieczyszczeń miał kilkadziesiąt metrów długości, kilka-kilkanaście szerokości, ciągnął się od brzegu przy szkolnym boisku po główną plażę jeziora, gdzie od dłuższego czasu regularnie przybywa turystycznej infrastruktury. Na miejscu pojawili się nie tylko mieszkańcy, ale też przedstawiciele koła PZW w Lipce, bo od kilku miesięcy to właśnie wędkarze są opiekunami zbiornika, który przez lata dzierżawiony był przez prywatnego dzierżawcę. Rada sołecka skierowała pismo do WIOŚ, w którym jej członkowie podkreślają niepokój mieszkańców tym, co dzieje się z wodą. Obecnie po zawiesinie nie ma śladu, ale w chwili pisania listu do WIOŚ kożuch miał się utrzymywać na wodzie od około dwóch tygodni. Niedawno do Łąkie przyjechali przedstawiciele ochrony środowiska. – Pobrali próbki z kilku miejsc, czekamy na wyniki – mówi sołtys Lach.
[[reklama]]
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze