Od dożynek minęło kilka tygodni, ale ich temat wciąż funkcjonuje wśród miejscowej społeczności. Przynajmniej w gronie sołtysów. Dyskusja odżyła m.in. podczas przerwy na niedawnej sesji Rady Gminy Lipka. Powód? Konkurs dożynkowych wieńców i fakt, że kolejny, a konkretnie trzeci raz z rzędu, zwyciężyła Lipka. Sekretarz gminy Anna Orzechowska przyznaje, że głosy dotarły także do urzędu, a ponieważ to wójt (względnie starosta, jeśli to dożynki powiatowe) powołuje komisję oceniającą prace, w urzędzie rzeczywiście zastanawiają się nad zmianą sposobu oceniania wieńców.

Zdaniem większości sołtysów zdecydowanym faworytem konkursu był wieniec z Łąkie
Na ostatnich dożynkach nieoficjalnie prym wiódł wieniec przygotowany przez sołectwo Łąkie. Co o pojawiającej się dyskusji mówi sołtys wsi? – Rzeczywiście jesteśmy trochę zniesmaczeni – przyznaje Bernadeta Lach, oceniając, że obojętnie jak ładne wieńce zrobią inne sołectwa, wygrywa Lipka. W ocenie Anny Grubich w dwóch poprzednich latach wieniec Lipki rzeczywiście się wyróżniał, ale w tym roku jej zdaniem zdecydowanie najpiękniejszy zrobiło właśnie sołectwo Łąkie. – Podczas imprezy 3/4 osób, z którymi rozmawiałam, stawiało na wieniec zrobiony przez Łąkie – mówi sołtys Bługowa. – Na miejscu organizatorów imprezy zastanowiłabym się nad zmianą formuły oceniania – przyznaje.
Współorganizatorem dożynek jest Gminny Ośrodek Kultury. Dyrektor Lech Wiśniewski uważa, że skoro pojawiają się takie głosy, należy się w nie wsłuchać i poprawić, co można. – Nawet jeśli idealnego rozwiązania nie da się wypracować, warto przemyśleć zmianę, próbować dążyć do optymalnego rozwiązania – zachęca. Bo, jak mówi... – Zawsze trzeba liczyć się z głosami tych, którzy biorą udział w takich konkursach. Słuchać ich. Na tym to polega. Żebyśmy nie zrobili sobie krzywdy, żeby coś po drodze nie uciekło, żeby nie zepsuć dobrej zabawy – argumentuje. – Wszystkim nam zależy przecież na tym, aby wieńców było dużo i żeby były piękne – zachęca Wiśniewski. Nawet jeśli taką notę trudno wyważyć, bo zawsze są to przecież subiektywne odczucia osób, które oceniają w konkursie.
Sołtys Łąkie podkreśla, że w tym roku wieńce były opisane, co też nie jest dobrym rozwiązaniem, lepiej, żeby prace określały jedynie numery. Choć przyznaje, że i to nie zdaje do końca egzaminu, bo nawet jeśli w poprzednich latach wieńce nie były opisane nazwą miejscowości, ten z Lipki zawierał herb, więc z identyfikacją nie było problemu.
Chyba najlepszym potwierdzeniem tego, że warto wypracować nowy system oceniania jest wypowiedź sołtysa Batorówka.
– W takiej sytuacji lepiej snopki zanieść, skasować 200 zł za udział w konkursie i z głowy – Marian Kuś rzuca hasło, którego zastosowania w praktyce nikt zapewne by nie chciał. Mówi wprost, że... – tej Lipki tak bym nie faworyzował, inni też robią ładne wieńce.
Sołtys Lipki Bogdan Rydzyński nie zgadza się z teorią, że jego miejscowość jest w tym względzie szczególnie traktowana. Przyznaje, że do niego również, zresztą nie pierwszy już raz, docierają podobne komentarze. – Jest to dla nas krzywdzące – ocenia. Przypomina, że dożynkowe wieńce oceniane są zgodnie z określonymi zasadami ich przygotowania, a to oznacza, że te prace to przede wszystkim jego treść, historia opowiedziana na wieńcu. Wśród osób przygotowujących wieniec z Lipki (przede wszystkim panie ze Stowarzyszenia Pozytywnie Zakręconych Kobiet) jest również małżonka sołtysa. Ponieważ w ocenie Bogdana Rydzyńskiego opinie o faworyzowaniu Lipki są poniżej pasa, sołtys nie wyklucza wycofania się jego i małżonki z przygotowań do prac nad wieńcem.

Zwyciężył jednak ten przygotowany przez Lipkę
Wójt Przemysław Kurdzieko chce uniknąć niepotrzebnych spornych sytuacji podczas imprezy, która jest przecież gminnym świętem. Dlatego potwierdza zamiar wprowadzenia zmian w sposobie oceniania konkursowych wieńców. Najprawdopodobniej w taki sposób, że w komisji mieliby się znaleźć przedstawiciele każdego sołectwa (oczywiście bez możliwości oddawania głosów na prace wykonane przez reprezentację swojej wioski). – Nie tylko teraz, ale co roku są takie dyskusje – zauważa wójt. Przemysław Kurdzieko przyznaje, że trudno jest znaleźć osoby, które chciałyby oceniać wieńce. Bo później trzeba słuchać krytycznych uwag. Wójt zapowiada, że sprawę będzie chciał przedyskutować z sołtysami na najbliższym spotkaniu z nimi. Zapyta ich, jakie jest w ich ocenie najlepsze rozwiązanie. Z częścią spośród sołtysów rozmawiał już o możliwości powoływania komisji, w której znajdzie się przedstawiciel każdego sołectwa, bez możliwości oddawania głosu na własną pracę. Kurdzieko podkreśla jednak, że i to może okazać się chybionym pomysłem. Powołuje się na przykład gminy Tarnówka, gdzie taki system nie sprawdził się w przypadku tegorocznego, dożynkowego konkursu zdobienia gminnych sołectw. W Tarnówce chcą zmienić tę zasadę. Jaki sposób oceniania wybiorą w Lipce? – Dlatego chcę rozmawiać z sołtysami. Żeby znaleźć takie rozwiązanie, które usatysfakcjonuje sołtysów – mówi wójt.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze