Reklama

Sołtys - funkcja niewdzięczna

29/01/2015 09:08
Sołtys w gminie Krajenka otrzymuje w ramach miesięcznej diety 125 złotych. Radni zastanawiają się, czy nie podnieść tego wynagrodzenia. Czy to celowy zabieg przed zbliżającymi się wyborami szefów wsi? - To niewdzięczna funkcja - komentuje burmistrz Stefan Kitela

Poważna sprawa

Temat, na ostatniej w starym roku sesji Rady Miejskiej w Krajence, wywołał radny Zbigniew Morgulec, przewodniczący Komisji Gospodarczej. - Obecna kwota, na poziomie 125 złotych, przyjęta w 2011 roku [wcześniej było to 100 zł miesięcznie - przyp. red.] nie rekompensuje zaangażowania sołtysów, które przejawia się chociażby 100% wykonaniem zadań w ramach Funduszu Sołeckiego i pozostałą, bardzo ciężką pracą dla lokalnej społeczności – mówił. Przewodniczący rady Adam Klaryński przyznaje, że zdanie radnego Morgulca nie było odosobnione. Radni o podwyżce diet sołtysów myślą na poważnie. - Póki co rozmowy toczyliśmy nieoficjalnie, bo nie odbywały się jeszcze komisje, ale projekt uchwały w tej sprawie powstanie na pewno w najbliższym czasie. Samą uchwałę chcielibyśmy podjąć albo na pierwszej po nowym roku sesji, albo na następnej, kiedy będziemy już po zebraniach sołeckich i wyborach sołtysów, bo te mogą przynieść zmiany osobowe – mówi A. Klaryński. Podwyżkę zgodnie z prawem należałoby zacząć wypłacać po podjęciu uchwały przez RM. Czy ma ona zachęcić do tego, by byli chętni do objęcia stanowiska sołtysa? Nie zawsze bowiem wybory odbywają się bezproblemowo.

Sołtys - prawa ręka burmistrza

Przyznaje to burmistrz Stefan Kitela, który inicjatywę wzrostu wynagrodzenia także uważa za słuszną. - To niewdzięczna funkcja. Sam bywałem na zebraniach sołeckich, na których ostro krytykowano pracę sołtysa, gdzie nie była to krytyka obiektywna, a wręcz obelgi pod jego adresem. Dlatego w przeszłości zdarzało się, że trzeba było kogoś bardzo namawiać, by zgodził się w wyborach startować. W wielu przypadkach dieta nie rekompensuje zaangażowania i poniesionych środków własnych na to, by dana wieś wyglądała jak najlepiej. W poprzedniej kadencji zdarzało się, że z niektórymi sołtysami spotykałem się nawet częściej niż z radnymi, bo nie tylko na sesji, a paliwo, telefony, poświęcony czas czy sprzęt, gdy trzeba było coś zrobić - kosztują – mówi S. Kitela. Sytuację finansową czasami polepszało tzw. sołeckie inkaso, czyli udział w zebranym przez sołtysa podatku rolnym. To jednak z roku na rok maleje, bo mieszkańcy wsi coraz częściej płacą podatki, dokonując przelewów internetowych. Czy wiadomo więc, jaka kwota byłaby adekwatna do wykonywanej przez sołtysów pracy? - Pieniądze na ten cel znajdziemy w budżecie na 2015 rok, ale póki co nie możemy podać ani procentowo, ani kwotowo, jaka będzie to skala środków – wyjaśnia przewodniczący Klaryński. - Ponieważ nie było to wcześniej zapisane, mogą to być pieniądze albo z oszczędności, albo przesunięte z innego zadania – dodaje burmistrz.
A co o podwyżkach myślą sami sołtysi? Czy zachęcają ich one do dalszego sprawowania tej funkcji?



Kto zostaje, kto ma dość?

Nie wszyscy sołtysi są tego samego zdania w kwestii podwyżki. Wskazują, że w gminie Krajenka są małe wsie, gdzie kwota 125 zł miesięcznie jest wystarczająca, bo pracy też jest niewiele. Są jednak i takie, gdzie niemal non stop jest coś do zrobienia, a to generuje koszty. Ich zdaniem sprawiedliwe byłoby zróżnicowanie np. od ilości mieszkańców, może wzorem Funduszu Sołeckiego. Takiego zdania jest m.in. sołtys Skórki Jan Babut, który dodaje: - Kwestia podwyżki powinna być rozstrzygnięta jeszcze przed wyborami w sołectwach, by sołtysi wiedzieli na czym stoją, co ich czeka w kolejnej kadencji.[...] Znany jest mi też przypadek gminy, gdzie sołtysi otrzymują dietę taką jak radni, a radni taką jak sołtysi, bo tam tak oceniono stosunek pracy jaką mają do wykonania jedni i drudzy – mówi. Pojawiają się też inne opinie, wskazujące, że sołtys bez swojej rady i pomocy ludzi niewiele by zdziałał i że pracę tę należy traktować przede wszystkim jako pracę społeczną. Nie wszyscy sołtysi chcą natomiast w następnej kadencji nadal sprawować swoją funkcję. Nie zachęca ich nawet widmo podwyżki. Za czerwoną tabliczkę z napisem "sołtys" na domu zamierzają podziękować: Bogdan Kurcin (Barankowo), Małgorzata Świtała (Śmiardowo Krajeńskie), Irena Gnat (Czajcze-Leśnik), Jan Skowiera (Paruszka) oraz Jarosław Serwan (Pogórze). Rezygnację biorą pod uwagę, choć jeszcze nie podjęli ostatecznej decyzji: Ewa Chromiec (Głubczyn), Maria Rachfał (Dolnik), Jan Babut (Skórka) a także Rafał Banaś (Wąsoszki) i Zdzisław Paw (Żeleźnica). Z kolei jeśli ich nazwiska zostaną zgłoszone, sołtysowania nie odmówią: Piotr Burda (Maryniec) i Andrzej Budnik (Podróżna). Jak będzie ostatecznie? To okaże się po zebraniach sołeckich, które w gminie powinny zakończyć się w pierwszej połowie lutego.

Sz. Chwaliszewski

[[reklama]]
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości