Sołtys w gminie Krajenka otrzymuje w ramach miesięcznej diety 125 złotych. Radni zastanawiają się, czy nie podnieść tego wynagrodzenia. Czy to celowy zabieg przed zbliżającymi się wyborami szefów wsi? - To niewdzięczna funkcja - komentuje burmistrz Stefan Kitela
Poważna sprawa
Temat, na ostatniej w starym roku sesji Rady Miejskiej w Krajence, wywołał radny Zbigniew Morgulec, przewodniczący Komisji Gospodarczej. - Obecna kwota, na poziomie 125 złotych, przyjęta w 2011 roku [wcześniej było to 100 zł miesięcznie - przyp. red.] nie rekompensuje zaangażowania sołtysów, które przejawia się chociażby 100% wykonaniem zadań w ramach Funduszu Sołeckiego i pozostałą, bardzo ciężką pracą dla lokalnej społeczności – mówił. Przewodniczący rady Adam Klaryński przyznaje, że zdanie radnego Morgulca nie było odosobnione. Radni o podwyżce diet sołtysów myślą na poważnie. - Póki co rozmowy toczyliśmy nieoficjalnie, bo nie odbywały się jeszcze komisje, ale projekt uchwały w tej sprawie powstanie na pewno w najbliższym czasie. Samą uchwałę chcielibyśmy podjąć albo na pierwszej po nowym roku sesji, albo na następnej, kiedy będziemy już po zebraniach sołeckich i wyborach sołtysów, bo te mogą przynieść zmiany osobowe – mówi A. Klaryński. Podwyżkę zgodnie z prawem należałoby zacząć wypłacać po podjęciu uchwały przez RM. Czy ma ona zachęcić do tego, by byli chętni do objęcia stanowiska sołtysa? Nie zawsze bowiem wybory odbywają się bezproblemowo.
Sołtys - prawa ręka burmistrza
Przyznaje to burmistrz Stefan Kitela, który inicjatywę wzrostu wynagrodzenia także uważa za słuszną. - To niewdzięczna funkcja. Sam bywałem na zebraniach sołeckich, na których ostro krytykowano pracę sołtysa, gdzie nie była to krytyka obiektywna, a wręcz obelgi pod jego adresem. Dlatego w przeszłości zdarzało się, że trzeba było kogoś bardzo namawiać, by zgodził się w wyborach startować. W wielu przypadkach dieta nie rekompensuje zaangażowania i poniesionych środków własnych na to, by dana wieś wyglądała jak najlepiej. W poprzedniej kadencji zdarzało się, że z niektórymi sołtysami spotykałem się nawet częściej niż z radnymi, bo nie tylko na sesji, a paliwo, telefony, poświęcony czas czy sprzęt, gdy trzeba było coś zrobić - kosztują – mówi S. Kitela. Sytuację finansową czasami polepszało tzw. sołeckie inkaso, czyli udział w zebranym przez sołtysa podatku rolnym. To jednak z roku na rok maleje, bo mieszkańcy wsi coraz częściej płacą podatki, dokonując przelewów internetowych. Czy wiadomo więc, jaka kwota byłaby adekwatna do wykonywanej przez sołtysów pracy? - Pieniądze na ten cel znajdziemy w budżecie na 2015 rok, ale póki co nie możemy podać ani procentowo, ani kwotowo, jaka będzie to skala środków – wyjaśnia przewodniczący Klaryński. - Ponieważ nie było to wcześniej zapisane, mogą to być pieniądze albo z oszczędności, albo przesunięte z innego zadania – dodaje burmistrz. A co o podwyżkach myślą sami sołtysi? Czy zachęcają ich one do dalszego sprawowania tej funkcji?
Kto zostaje, kto ma dość?
Nie wszyscy sołtysi są tego samego zdania w kwestii podwyżki. Wskazują, że w gminie Krajenka są małe wsie, gdzie kwota 125 zł miesięcznie jest wystarczająca, bo pracy też jest niewiele. Są jednak i takie, gdzie niemal non stop jest coś do zrobienia, a to generuje koszty. Ich zdaniem sprawiedliwe byłoby zróżnicowanie np. od ilości mieszkańców, może wzorem Funduszu Sołeckiego. Takiego zdania jest m.in. sołtys Skórki Jan Babut, który dodaje: - Kwestia podwyżki powinna być rozstrzygnięta jeszcze przed wyborami w sołectwach, by sołtysi wiedzieli na czym stoją, co ich czeka w kolejnej kadencji.[...] Znany jest mi też przypadek gminy, gdzie sołtysi otrzymują dietę taką jak radni, a radni taką jak sołtysi, bo tam tak oceniono stosunek pracy jaką mają do wykonania jedni i drudzy – mówi. Pojawiają się też inne opinie, wskazujące, że sołtys bez swojej rady i pomocy ludzi niewiele by zdziałał i że pracę tę należy traktować przede wszystkim jako pracę społeczną. Nie wszyscy sołtysi chcą natomiast w następnej kadencji nadal sprawować swoją funkcję. Nie zachęca ich nawet widmo podwyżki. Za czerwoną tabliczkę z napisem "sołtys" na domu zamierzają podziękować: Bogdan Kurcin (Barankowo), Małgorzata Świtała (Śmiardowo Krajeńskie), Irena Gnat (Czajcze-Leśnik), Jan Skowiera (Paruszka) oraz Jarosław Serwan (Pogórze). Rezygnację biorą pod uwagę, choć jeszcze nie podjęli ostatecznej decyzji: Ewa Chromiec (Głubczyn), Maria Rachfał (Dolnik), Jan Babut (Skórka) a także Rafał Banaś (Wąsoszki) i Zdzisław Paw (Żeleźnica). Z kolei jeśli ich nazwiska zostaną zgłoszone, sołtysowania nie odmówią: Piotr Burda (Maryniec) i Andrzej Budnik (Podróżna). Jak będzie ostatecznie? To okaże się po zebraniach sołeckich, które w gminie powinny zakończyć się w pierwszej połowie lutego.
Sz. Chwaliszewski
[[reklama]]
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze