Nowa ścieżka pieszo-rowerowa, ledowe oświetlenie wsi, jeden z większych w gminie i bardzo dobrze wyposażony plac zabawowo-integracyjny. To wszystko znaleźć można w Wiktorówku, którego sołtysem od 2007 roku jest Franciszek Kapeja
Lubi Pan grać w szachy?
Niekoniecznie. Wolę inne gry, dyscypliny.
Pytam, bo jako jedno z nielicznych w regionie sołectw macie na placu zabawowo–integracyjnym plenerowe szachownice. Szachy kojarzą się także z precyzyjnie obmyśloną strategią gry. Ma Pan taką?
Jedno łączy się w tym przypadku z drugim. Tak jak powiedziałem, za szachami nie przepadam, ale to nie oznacza, że nie powinno ich u nas być. Wręcz przeciwnie. Gdy tworzyliśmy ten projekt, doszliśmy do wniosku, że to będzie coś innego, coś nowego. Coś, co sprawi, że na placu zabaw będzie rozrywka nie tylko związana z huśtawkami, zjeżdżalniami, ale także intelektualna, dla młodszych i starszych. Te elementy infrastruktury są wykorzystywane. Dopracować musimy jedynie system przechowywania pionków, bo nie jest to jeszcze do końca tak jak być powinno. Jeżeli chodzi o strategię, to mam ją nie tyle ja, co nasze sołectwo. Mamy opracowaną strategię naszego rozwoju.
...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 89% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!