Jednym z remontów, który nie spotkał się z większym entuzjazmem jest naprawa drogi w Kruszkach. Gminna inwestycja prowadzona była z wykorzystaniem pieniędzy z Funduszu Ochrony Gruntów Rolnych, przyznanych przez Urząd Marszałkowski w Poznaniu.
Podczas zebrania sołeckiego usłyszeliśmy deklarację burmistrza, że droga będzie naprawiana w całości, a jej remont rozpocznie się od centrum wsi w stronę Kunowa
– mówi Jarosław Brzeziński, sołtys Kruszek. Dodaje, że stało się zupełnie inaczej.
Ekipa remontowa pojawiła się bez zapowiedzi i rozpoczęła prace w środku drogi, nie pytając o nic.
Reklama
Z dokumentów, które przedstawia, wynika, że naprawa 364 metrów bieżących, wraz z dokumentacją, kosztowała około 100 tys. złotych.
To mnóstwo pieniędzy jak na tak krótki odcinek. W innych sołectwach za podobne pieniądze robiono odcinki mające ponad kilometr. Nie mam żalu do wykonawcy, bo zrobił to tak, jak ktoś mu wskazał
– zaprojektował. Jednak zastrzeżenia mieszkańców pojawiły się niemal natychmiast:
„Dlaczego remont w tym miejscu? Dlaczego droga jest tak wąska? Dlaczego wykopano tak głębokie rowy, przez co dwa ciągniki nie mają się jak minąć? Dlaczego tak drogo?”. Te wszystkie pytania spadły na mnie
Reklama
– mówi Jarosław Brzeziński. Dodaje też, że efekt remontu nie utrzymał się długo.
Już pojawiły się koleiny, powstały dziury
– wskazuje.
Jedne z największych zastrzeżeń do remontów ma Aleksander Tadych, wiceprzewodniczący Rady Miejskiej w Łobżenicy.
W mojej ocenie projekty były robione zdawkowo, zza biurka. Widać to m.in. przez brakujące zjazdy na pola, do gospodarstw. Nikt nie rozmawiał z sołtysami, użytkownikami dróg na temat specyfiki ich wykorzystania, co pozwoliłoby na uniknięcie wielu błędów. Ze starych dokumentów wynika, że pasy drogowe niektórych dróg mają nawet dwanaście metrów. Te drogi powinno się odtwarzać, zachowując stary szachulec. Jeśli wydajemy takie pieniądze – róbmy to z głową. Sprzęt rolniczy może mieć szerokość nawet do 3,5 metra – czy myślano o tym, projektując szeroką na 4 metry drogę, z rowem, który jest 50 cm od jej krawędzi i która ma służyć jako dojazd do pól? Przyjęto też zbyt szeroki zakres jeśli chodzi o dopuszczalną normę używanej do remontu frakcji kruszywa. Uczestniczę w pracach komisji odbierającej te drogi i nie ma mojej zgody na prowadzenie inwestycji w taki sposób
Reklama
– wskazuje A. Tadych.
Niezadowolenie mieszkańców z powodu remontu gminnej drogi pojawiło się też w Piesnach.
Wybrany do naprawy odcinek był dla nas zaskoczeniem, bo kruszywo ułożono na brukowanej kamieniem drodze. Remont przeprowadzono od centrum wsi na odcinku 130–140 metrów za około 33 tys. złotych, gdzie kilkaset metrów dalej kończy się bruk i tam przydałaby się naprawa
– mówi Antoni Kapeja, sołtys Piesna i przewodniczący Rady Miejskiej w Łobżenicy. Dodaje, że nie ma wiedzy, kto w ten sposób wytypował odcinek do naprawy (gdy wykonawca remontował drogę on przebywał w szpitalu).
Budżet mamy, jaki mamy i na drogi gminne zawsze zabraknie w nim pieniędzy. Tym bardziej trudno mi pojąć i zgodzić się z tą sytuacją
– kwituje.

Aleksander Tadych, wiceprzewodniczący RM w Łobżenicy jest zdania, że większość wyremontowanych odcinków gminnych dróg nie powinna być odebrana jako zakończona praca
Odcinki były typowane na podstawie objazdu i szczegółowego–filmowego dokumentowania stanu dróg gminnych. Mając tę wiedzę oraz zlecając opracowanie dokumentacji technicznej, której wcześniej brakowało postanowiliśmy naprawiać w pierwszej kolejności te fragmenty, które w naszej ocenie były w najgorszym stanie
Reklama
– mówi Józef Lewandowski, wiceburmistrz Łobżenicy. Dodaje również, że na każdy z jedenastu odcinków prowadzono osobne postępowanie przetargowe, mające wyłonić wykonawcę.
Każdy odcinek był indywidualnie wyceniany, stąd nie ma możliwości porównania ceny jednej drogi do drugiej. Do przetargów stanął tylko jeden wykonawca. Szkoda, że nie był to nasz ZGKiM, któremu wówczas brakowało do takich zadań ludzi i rozściełacza. Kryterium wyboru to w 60% cena, w 40% termin realizacji
– stwierdza. Wyjaśnia też, skąd wzięła się tak wysoka cena drogi w Kruszkach.
Naprawa z dofinansowaniem z FOGR określa stosowaną technologię i standard. Na tej drodze do remontu użyte było kruszywo naturalne – łamane, dwa razy droższe od gruzu betonowo–ceglanego, który trafiał na inne drogi
– wyjaśnia. Wskazuje też, że gmina mogłaby budować szersze drogi, to jednak przełoży się na długość remontowanych odcinków.
Regularnie doglądamy dróg – wszystkie odcinki, pomimo wysokiego poziomu wody i kiepskiej pogody, są przejezdne. Jeśli jest taka potrzeba – rowy możemy oddalić od krawędzi drogi. Możemy z radnymi uzgodnić też, że nasz gminny standard naprawy na rok 2018 to będzie droga pięciometrowa, jednak wówczas wyremontujemy o 20% mniej
Reklama
– stwierdza. Dodaje, że wykonawca zobowiązał się, że na wiosnę, przy lepszych warunkach pogodowych, poprawi najbardziej newralgiczne odcinki.
[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Kto to pisał?! radzę zasięgnąć opinii ekspertów! remont 1m2 to mniej więcej 80-100 zł. Więc 1 kilometr 5-metrowej drogi musi kosztować 400-500 tys zł! Za 100 tys to parking przy bloku na 10 samochodów wybudować można a nie wyremontować kilometr drogi!
Kto to pisał?! radzę zasięgnąć opinii ekspertów! remont 1m2 to mniej więcej 80-100 zł. Więc 1 kilometr 5-metrowej drogi musi kosztować 400-500 tys zł! Za 100 tys to parking przy bloku na 10 samochodów wybudować można a nie wyremontować kilometr drogi!