Do rywalizacji o miano "Najlepszego Sołtysa na Krajnie" stanęło piętnastu gospodarzy wsi z dwóch powiatów
W niedzielne popołudnie park miejski w Łobżenicy na parę godzin zmienił oblicze, przeistaczając się w krajeńską wieś. Pachniało świeżo struganym drewnem, słychać było głos pracy kowalskiego młota. Taką różnorodność zapewnili przedstawiciele ośmiu gmin z powiatu pilskiego oraz złotowskiego, należących do LGD „Krajna nad Notecią”, którzy na specjalnych stoiskach prezentowali to, co u nich najlepsze. Oficjalnego otwarcia „Sołtysówki na Krajnie” dokonał prezes LGD Karol Jagodziński, później referat o obecności sołtysa w krajeńskiej kulturze przedstawił Roman Chwaliszewski, dyrektor pilskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Poznaniu. W tej części festynu można było również zobaczyć, jak powinien wyglądać tradycyjny strój krajeński.
Najwięcej emocji wzbudziła jednak rywalizacja o miano najlepszego sołtysa na Krajnie. Do walki stanęło piętnastu gospodarzy wsi. Gminę Złotów reprezentowali Jarosław Maciejewski z Rudnej oraz Małgorzata Wójcik ze Świętej. Z gminy Wyrzysk przyjechali: z Kościerzyna Wielkiego – Piotr Kuna, z Dobrzyniewa – Leszek Malczewski. W reprezentacji gminy Miasteczko Krajeńskie znalazły się dwie panie: Anna Siebyła z Grabówna i Jadwiga Maćkowiak z Brzostowa. Gmina Białośliwie do walki o tytuł najlepszego sołtysa wystawiła Ryszarda Kwiecińskiego z Tomaszewa i Bernadettę Sobieraj z Dworzakowa. Z terenu gminy Wysoka pojawił się sołtys Krzysztof Marcinkowski z Mościsk. Gminę Krajenka reprezentowali Ewa Chromiec z Głubczyna i Waldemar Gugała z Augustowa. Tadeusz Obrocki z Tarnowa i Grażyna Karczewska z Róży Wielkiej to sołtysi z gminy Szydłowo. Zawodnicy gminy Łobżenica: Adam Kurek z Rataj i Franciszek Kapeja z Wiktorówka też wzięli udział w turnieju.
Za kulisami dało się słyszeć, że wszyscy sołtysi mają wyraźną chęć zdobycia nagrody, jednak do ścisłego finału mogło przejść tylko trzech najlepszych, którzy najszybciej pokonali wszystkie konkurencje. Przelewanie wody, wbijanie gwoździ w konkretnych rozmiarów belkę, przesypywanie ziemniaków i szukanie cukierków w mące bez użycia rąk – z tym zmagali się sołtysi. Wszędzie skrupulatnie notowano czasy, wśród najlepszej trójki znaleźli się: Jarosław Maciejewski, Franciszek Kapeja oraz Leszek Malczewski. Finał składał się z kolejnych konkurencji. Trzeba było wykazać się wiedzą z zakresu działania Lokalnej Grupy Działania „Krajna nad Notecią”, ale również doświadczeniem w łowieniu ryb, ubijaniu piany z białek, dmuchaniu balonów do ich eksplozji czy wyciąganiu jabłek z wody bez użycia rąk. Najwięcej punktów, a zarazem tytuł „Najlepszego sołtysa na Krajnie” zdobył sołtys Wiktorówka Franciszek Kapeja, za nim uplasował się sołtys Leszek Malczewski z Dobrzyniewa, trzecie miejsce przypadło Jarosławowi Maciejewskiemu z Rudnej.
„Sołtysówkę na Krajnie” zakończyła biesiada krajeńska. Zapowiedziano również, że nie była to pierwsza i ostatnia edycja tej imprezy.
Szymon Chwaliszewski
[[gal=621]]
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze