Mowa o narodzinach trzech cielaków, które przyszły na świat w minionym tygodniu w Kruszkach.
Czasem się chodzi, pilnuje, sprawdza, ale tym razem nie. Poród zaczął się w nocy, bez naszej obecności. Przebiegał naturalnie. Nic wcześniej nie wskazywało na to, że krowa, którą mamy od siedmiu lat, a która się cieliła, będzie miała więcej niż jednego cielaka
– mówi Jarosław Brzeziński, sołtys Kruszek. To w jego gospodarstwie, nastawionym na hodowlę bydła mlecznego, trojaczki przyszły na świat. Pierwsze z cieląt pojawiło się w poniedziałek około godziny 4:30 rano.

Jarosław Brzeziński mówi, że poród przebiegał bez większych problemów
Było nieco mniejsze niż zwykle, więc przypuszczaliśmy, że będzie jeszcze jedno, że będą bliźniaki, ale z pewnością nie spodziewaliśmy się aż trzech!
– dodaje sołtys. Zwierzęta urodziły się żywe i zdrowe, co jest rzadkością. Według badań i fachowców taki poród zdarza się raz na sto tysięcy. Szymon Mazurek, lekarz weterynarii, który opiekuje się gospodarstwem państwa Brzezińskich zbadał cielaki dzień później i stwierdził, że są w bardzo dobrej kondycji.
To dwa byczki i jałówka. Jesteśmy producentami mleka i podlegamy kontroli, przez to każda krowa musi mieć swój przydomek. Ich matka zyskała imię Poziomka. Jałówka dziedziczy to imię w dokumentach. Będzie więc Poziomka 1. Dla byczków nie mamy jeszcze imion. Trzeba będzie coś wymyślić
– mówi z uśmiechem Jarosław Brzeziński.
Dr Leszek Glapiak, lekarz weterynarii, który od ponad trzydziestu dwóch lat pracuje na terenie gminy Łobżenica nie przypomina sobie zbyt wielu takich przypadków w okolicy.
Kiedyś, dawno temu odbierałem nawet czworaczki, ale przez bardzo niską masę urodzeniową zwierząt, a przez to słabą odporność nie przetrwały kilku godzin
Reklama
– wspomina.
Gospodarze mogą mówić o prawdziwym szczęściu, skoro urodziły się aż trzy cielaki i wszystkie mają się dobrze
– mówi doktor Glapiak.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Lekarz weterynarii? Chyba technik. Proszę nie mylić pojęć, bo to dwa rozbieżne kierunki. Na lekarza trzeba dłużej sie uczyć. :)
Lekarz weterynarii? Chyba technik. Proszę nie mylić pojęć, bo to dwa rozbieżne kierunki. Na lekarza trzeba dłużej sie uczyć. :)