Stoją na zakazie, na chodnikach, przed drzwiami kościoła. Parkingowy horror trwa, a władze miasta szykują apel do mieszkańców.
Chcą ich prosić, by stosowali się do zakazów postoju, ale przede wszystkim do tego, by wjeżdżali autami na swoje podwórka. Wielu mieszkańców Jastrowia ma taką możliwość, ale z niej nie korzysta.
Stawiam jeden samochód do garażu, drugi na podjazd. A są ludzie, także na mojej ulicy, którzy nie wjeżdżają na podwórko, bo mają trawę, a to się nie chce, a trzeba otworzyć bramę, a to się nie opłaca wstawiać…
- mówi burmistrz Piotr Wojtiuk.
Co gorsze, parkowanie aut po dwóch stronach jezdni wpływa na zmniejszenie ich drożności. Uwagę na ten problem zwraca Grzegorz Białas, prezes Zakładu Energetyki Cieplnej i Usług Komunalnych w Jastrowiu:
To utrudnia życia firmie, którą kieruję, ale i służbom ratowniczym.
Więcej na ten temat przeczytają Państwo w Aktualnościach Lokalnych. Mogą też Państwo wyrazić swoje zdanie biorąc udział w sondzie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
W Jastrowiu jest horror? , a myślałem do tej pory że horror to taki straszny film z zombii. A tak na poważnie, to jedźcie do Kołobrzegu w szczycie urlopowym to się przekonacie jaka w Jastrowiu jest bajka z parkowaniem.Tutaj to jedynie mały dramacik.
Pisał to chyba człowiek, który nigdy nie był w mieście, albo jeden z tych, którzy próbują wjechać do sklepu by zrobić zakupy. Nigdy nie spotkałem, się z brakiem możliwości zaparkowania w mieście. Gorzej jest pod blokami. Ale to w dużej mierze też wina nadzoru budowlanego i Złotowskiego Starostwa. Jeśli pozwala się np. firmie Europartner postawić blok bez wymaganej ilości parkingów i jeszcze dokonuje odbioru takiego budynku, to nie można się dziwić, że ludzie parkują na pobliskich łąkach...
Może to nie horror ale w Jastrowiu nie jest problem z miejscami parkingowymi tylko sposobem ich usytuowania i parkowania na tych parkingach przez mieszkańców i "wsioków". W niedziele widać wszystko jak na dłoni, że problemu nie ma. Weekend kiedy "wsioki" ruszą do miasta oraz te wsioki miejscowe które muszą przejechać przez miasto 100 m aby pokazać sąsiadom , że ja mam wtedy mamy problem. Ponadto sam sposób parkowania tak jak on by był tylko sam i nikt po za nim. Ale to już problem cywilizacyjny "wsiuchów" Faktem równiez jest to, że niektórzy mieszkańcy parkują przed domem na ulicy kiedy na podwórzu mają do tego miejsce. Ale jak wspomniałem to problem kultury zabranej ze sobą z wioski oraz poszanowania innych użytkowników. Taki niedorozwój cywilizacyjny.
Ta sonda jest na zamówienie firmy obsługujących parkomaty. Poszukuja obszarów Ciemnoty samorzadowej,a wprowadzić strefy grabierzy i czyszczenia kieszeni mieszkańców. Pod szczytnymi hasłami porządku na wzór innych miast np.wystarczy Złotów. Zapytajcie jaka marża pozostaje w kasie.Smiechu warte.
W Jastrowiu jest horror? , a myślałem do tej pory że horror to taki straszny film z zombii. A tak na poważnie, to jedźcie do Kołobrzegu w szczycie urlopowym to się przekonacie jaka w Jastrowiu jest bajka z parkowaniem.Tutaj to jedynie mały dramacik.
Pisał to chyba człowiek, który nigdy nie był w mieście, albo jeden z tych, którzy próbują wjechać do sklepu by zrobić zakupy. Nigdy nie spotkałem, się z brakiem możliwości zaparkowania w mieście. Gorzej jest pod blokami. Ale to w dużej mierze też wina nadzoru budowlanego i Złotowskiego Starostwa. Jeśli pozwala się np. firmie Europartner postawić blok bez wymaganej ilości parkingów i jeszcze dokonuje odbioru takiego budynku, to nie można się dziwić, że ludzie parkują na pobliskich łąkach...
Może to nie horror ale w Jastrowiu nie jest problem z miejscami parkingowymi tylko sposobem ich usytuowania i parkowania na tych parkingach przez mieszkańców i "wsioków". W niedziele widać wszystko jak na dłoni, że problemu nie ma. Weekend kiedy "wsioki" ruszą do miasta oraz te wsioki miejscowe które muszą przejechać przez miasto 100 m aby pokazać sąsiadom , że ja mam wtedy mamy problem. Ponadto sam sposób parkowania tak jak on by był tylko sam i nikt po za nim. Ale to już problem cywilizacyjny "wsiuchów" Faktem równiez jest to, że niektórzy mieszkańcy parkują przed domem na ulicy kiedy na podwórzu mają do tego miejsce. Ale jak wspomniałem to problem kultury zabranej ze sobą z wioski oraz poszanowania innych użytkowników. Taki niedorozwój cywilizacyjny.