W ubiegłym tygodniu zarząd Sparty Złotów spotkał się z trenerami, którzy wychodząc naprzeciw oczekiwaniom przedstawili kilkuletni plan dla sekcji siatkarskiej, który uwzględnia wszystkie zespoły, akademie, a także szkolenie w szkołach.
Chcemy postawić na młodzież
– mówi krótko Mirosław Głyżewski.
Docelowo na pewno zgłosimy do rozgrywek Młodziczkę. Mamy około 20–osobową grupę dziewcząt, zawodniczek Akademii i uczennic SP nr 1, która wejdzie wkrótce w odpowiedni wiek. Chcemy oczywiście kontynuować mini siatkówkę, pod znakiem zapytania stoi natomiast występ drużyny III–ligowej.
Reklama
Pomysł na reaktywację III–ligowej drużyny pojawił się jesienią ubiegłego roku. Wyniki nie były imponujące, ale trzeba gdzieś zdobywać doświadczenie
– podkreśla prezes Małolepszy.
Osobiście liczyłem na nieco lepszy występ, gdyby wszystkie dziewczyny były stale dyspozycyjne na treningach obraz gry z pewnością wyglądałby lepiej
– mówi Mirosław Głyżewski, pomysłodawca powrotu III ligi do Złotowa.
Istnieje możliwość, by na bazie tych dziewczyn, które jednak chcą grać i starszych zawodniczek, które zgłaszają akces do drużyny, stworzyć jeden zespół. Na chwilę obecną toczą się indywidualne rozmowy, bo sportowy potencjał i lata szkolenia nie mogą pójść na marne
Reklama
– wyjaśnia prezes Sparty. Kilka Kadetek, które w tym sezonie grały pod skrzydłami trener Beaty Wójcik zrezygnowało ze sportowej kariery.
Dziewczyny wprost przyznały, że mają niesiatkarskie plany na przyszłość i wolą spędzać czas tak jak ich rówieśniczki, a nie na treningach. Nie będziemy nikogo usilnie namawiać czy zmuszać do gry, szczególnie, jeśli nie czuje przywiązania do klubowych barw
– wzdycha Kamil Małolepszy.
Tych dziewcząt, które pozostały z drużyną nie wystarczy do złożenia zespołu, te młodsze dopiero zaczynają przygodę z siatkówką
Reklama
– wyjaśnia prezes Sparty.
Dziewczyny fajnie grały, ja byłem zaskoczony ich decyzją
– przyznaje trener Głyżewski.
Beata bardzo się starała, a gra zespołu wyglądała obiecująco. Trzeba jednak uszanować ich decyzję. Do zagospodarowania jest teraz grupa około 12 zawodniczek – juniorek, seniorek i kadetek starszych. Wiele zależy od samych dziewczyn, czy będą chciały się temu poświęcić i reprezentować Złotów. Szkoda ich doświadczenia i lat treningów, przy dobrym układzie są w stanie powalczyć o miejsca w środku tabeli
Reklama
– podkreśla trener złotowskich siatkarek.
Chcielibyśmy III ligi, chociażby dlatego, że młodsze zawodniczki mają wtedy do czego dążyć, mają jakiś cel. Wstępną deklarację trzeba będzie złożyć w czerwcu, decyzję o być albo nie być zespołu podejmiemy zatem już niebawem.
Akademia Siatkówki Sparty Złotów prowadzona przez Agnieszkę Wójcik liczy sobie obecnie około 40 młodych siatkarek.
Akademia na szczęście prosperuje dobrze. Zainteresowanie jest duże i rozglądamy się za dodatkowym trenerem, ale niespecjalnie są chętni
Reklama
– ubolewa prezes Małolepszy.
W piłce nożnej trenerów mamy w bród, a do siatki nikt się nie garnie
– dodaje Mirosław Głyżewski.
Tu miłośnik siatkówki nie wystarczy. Akademia to dzieci, chcemy je czegoś nauczyć, zainteresować sportem z ukierunkowaniem na siatkówkę. W tym wszystkim musi być miejsce na zabawę, naukę i pedagogikę sportową, a nie każdy się do tego nadaje
– podkreśla Agnieszka Wójcik, która od 3 lat samotnie prowadzi Akademię.
Wielu znajomym proponowałam zrobienie kursu na własną rękę, ale wiąże się to z wyłożeniem pieniędzy, poświęceniem kilku, kilkanastu weekendów, uczeniem się, zdaniem egzaminów i jak sobie ludzie robią bilans, to im się nie chce
Reklama
– wyznaje była zawodniczka Sparty Złotów. Połowiczne rozwiązanie tego dylematu przedstawia trener Głyżewski:
Jeśli pomysłu na III ligę nie da się wprowadzić w życie, do Akademii przejdzie najpewniej trener Beata Wojtasik, a ja zajmę się Młodziczkami, jeśli III liga wypali, to ten zespół poprowadzi Beata.
Niestety, nie jest tajemnicą, że im zawodniczki starsze, tym zainteresowanie grą w siatkówkę mniejsze. Na razie nie liczyłbym na powrót złotych lat miejskiej siatkówki
– radzi tłumić entuzjazm Kamil Małolepszy.
Żeby coś się ruszyło potrzebny byłby sztab ludzi, a na chwilę obecną jest Beata Wojtasik, Agnieszka Wójcik i ja. Nie ma się komu zaangażować, a od tego się zaczyna
– tłumaczy trener Głyżewski, podkreślając, że o sukcesach decyduje przede wszystkim ilość przepracowanych godzin.
Przerabiamy ten temat od iluś już lat. Jeśli nie stworzy się normalnych struktur szkolenia, to nic się nie zmieni, inne ośrodki dawno już nas przegoniły. Co innego spotkać się trzy razy w tygodniu z grupą chętnych do gry zawodniczek, a co innego praca z dziewczynami, które w klasie sportowej mają 10 godzin zajęć tygodniowo
Reklama
– wyjaśnia wuefista „Jedynki”.
Zielone światło do stworzenia usportowionych klas dał burmistrz Adam Pulit. U nas będzie to grupa około 20 uczniów wybranych z czwartych klas, którzy utworzą klasę piłkarsko–siatkarską. Ta pedagogiczna innowacja ruszy we wrześniu. Dzisiaj dzieci mają 4 godziny wuefu, do tego dojdą dodatkowe 4 z wybranej dyscypliny. To już coś, ale, moim zdaniem takie rozwiązanie powinno być w każdej szkole
– zaznacza szkoleniowiec.
Teraz „perełki”, które mamy do systematycznego szkolenia przekazujemy dalej. Wcześniej Marta Dulat, a teraz Weronika Warpińska, która trafiła do Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Poznaniu czy Marika Furnalska, to dziewczyny, o których w przyszłości pewnie jeszcze usłyszymy. Do pierwszej szóstki w Nafcie Piła przebija się Oliwia Urban
Reklama
– wylicza Mirosław Głyżewski.
Takich sukcesów, jak jeszcze jakiś czas temu w najbliższych latach nie będzie. W przyszłości trzeba ich szukać w wykonaniu zespołów młodzieżowych, ale będzie o to ciężko. Bardzo ciężko.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
"Strzelił by do bramki" tym dziewczynom.
Jeszcze nie tak dawno 3 liga była na bardzo wysokim poziomie, były możliwość o walkę w 2 lidze, ale światem rządzi pieniądz i szanse zostały zaprzepaszczone.... późniejsze rozwiązanie drużyny tylko pogorszyło możliwość ogrywania się młodszych zawodniczek z koleżankami bardziej doświadczonymi.... teraz będzie potrzeba dużo czasu na wypracowanie poziomu jaki był kiedyś i jaki jest wśród innych drużyn... a poziom siatkówki spadł wszędzie... a z niewolnika nie zrobisz zawodnika!
"Strzelił by do bramki" tym dziewczynom.
Jeszcze nie tak dawno 3 liga była na bardzo wysokim poziomie, były możliwość o walkę w 2 lidze, ale światem rządzi pieniądz i szanse zostały zaprzepaszczone.... późniejsze rozwiązanie drużyny tylko pogorszyło możliwość ogrywania się młodszych zawodniczek z koleżankami bardziej doświadczonymi.... teraz będzie potrzeba dużo czasu na wypracowanie poziomu jaki był kiedyś i jaki jest wśród innych drużyn... a poziom siatkówki spadł wszędzie... a z niewolnika nie zrobisz zawodnika!