„...się nie zdarza i nie zdarzy. Z tej przyczyny zrodziliśmy się bez wprawy i pomrzemy bez rutyny...”.

Tolerancja - pantomima pokazała jak niewiele trzeba, by zagościła w życiu na co dzień
„Nienawiść. Spójrzcie, jaka wciąż sprawna, jak dobrze się trzyma w naszym stuleciu. Nienawiść. Jak lekko bierze wysokie przeszkody, jakie to łatwe dla niej – skoczyć i dopaść... Sama rodzi przyczyny, które ją budzą do życia. Jeśli zasypia, to nigdy snem wiecznym...”.
Refleksja. Smutek. Refleksja... Uczennice Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego numer 2 w Jastrowiu zabrały publiczność w podróż – w głąb siebie. Skłoniły do wewnętrznych rozliczeń, porachowania się ze swoim sumieniem.
Tolerancja. Jest we mnie, w tobie? Agresja. Łatwo ją możesz wyzwolić? Człowiek. Jak wiele trzeba, byś dojrzał go w tłumie? Miłość? Skarb to nie zawsze srebro czy złoto.
„Coraz więcej ludzi, coraz mniej człowieka” - przedstawienie pod tym tytułem w czwartek trzykrotnie odegrano na deskach jastrowskiego ośrodka kultury.

Każde z wystąpień niosło ze sobą ważkie przesłanie
W zadumę dziewczyny wprowadzały publiczność nie raz. Za sprawą wierszy Tadeusza Różewicza, Wisławy Szmborskiej, utworów Czesława Niemena, Edyty Geppert i Stanisława Sojki. Śpiewała Aldona Chamarczuk, dyrektor Powiatowego Ogniska Pracy Pozaszkolnej, o współpracę z którym opiera się teatr MOW. Wokalem, wykonując „List odo Boga”, czarowała też jedna z wychowanek Ośrodka. Wszystkie do występu – pantomimy, recytacji, śpiewu przygotowała Renata Aniserowicz - polonistka, scenarzystka i reżyser przedstawienia.

Aldona Chamarczuk sięgnęła do reperuarów najwybitniejszych polskich muzyków
Tym razem było smutno, także refleksyjnie, ponieważ chciałam nawiązać i do dzisiejszych czasów, i do sytuacji, w jakiej znalazły się moje dziewczyny
– Renata Aniserowicz podkreśla resocjalizacyjną wartość przedstawienia, jakie przygotowała wraz z MOW-iankami. Poranne, pierwsze z trzech czwartkowych wystąpień (zarezerwowane dla uczniów) było dla nich próbą generalną przed zaplanowanym na 17.00 otwartym spektaklem. Dzięki niej był jeszcze czas, by drobne niedociągnięcia naprawić. Był też czas, by „ogłosić” sukces, bo przedstawienie, które dla dziewczyn było piątym zrealizowanym projektem, bezsprzecznie się udało.
Wcześniej aktorki-amatorki wystawiły „Kopciuszka”, „Dziewczynkę z zapałkami”, „Opowieść wigilijną” oraz „Dziady”. Następny będzie „Mały Książę”.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze