Reklama

Sport to nie tylko ""Sparta""

23/01/2015 00:00
Burmistrz unieważnił konkurs projektów na wsparcie sportu w mieście. - Jak to możliwe, że ogłaszamy konkurs, któremu jest w stanie sprostać jedna organizacja? - pyta Adam Pulit

Pierwszy konkurs projektów na wsparcie rozwoju sportu na terenie Gminy Miasta Złotów w roku 2015 ogłoszono 1 grudnia 2014 roku. Swoje propozycje zgłosiło do niego pięć organizacji, z tego tylko jedna spełniła warunki formalne ""Sparta"" Złotów. - Jeżeli tylko ""Sparta"" ma się zajmować sportem w mieście, to może powinniśmy przyjąć całkiem inną formę organizacji, czy ogłaszanie konkursu ma sens? - burmistrz nie krył zdziwienia. Zaskoczony był do tego stopnia, że 30 grudnia unieważnił ten konkurs. Teraz zastanawia się, w jaki sposób przeprowadzić go ponownie, by skorzystać z niego mogły również inne organizacje.

""Sparta"" bierze wszystko?

W pierwszym konkursie ofert na sport miasto ma do wydania 220 tys. złotych. To mniej więcej tyle, ile w ubiegłym roku dostała z miasta ""Sparta"". I dokładnie tyle, o ile wnioskowała teraz. W rezerwie jest jeszcze 65 tys. złotych, bo miasto może w ciągu roku ogłosić dodatkowy konkurs, ale i to na pewno nie zadowoli wszystkich. W unieważnionym konkursie organizacje wnioskowały łącznie o 329 tys. złotych  - Dlatego, unieważniłem konkurs i dokonam konsultacji z zainteresowanymi organizacjami i w najszybszym możliwym terminie ogłosimy go ponownie uwzględniając ustalenia z zainteresowanymi. Postaram się też zwiększyć pulę środków na to zadanie – deklaruje Adam Pulit, który w czwartek 8 stycznia spotkał się z władzami ""Sparty"" Złotów. Działacze nie kryli niezadowolenia z unieważnienia konkursu. - Rozumiemy argumentację burmistrza, ale uświadamialiśmy mu, że takie decyzje mają swoje konsekwencje. My nie mamy pieniędzy na bieżące funkcjonowanie - mówił nam po spotkaniu prezes klubu Jacek Fertikowski. Przy okazji panowie poskarżyli się na dotychczasowe złe relacje z miastem. - Naprawdę podziwiam i doceniam pracę i skalę działania ""Sparty"", szanuję tradycję tego klubu, zaskoczyło mnie jednak ich zniechęcenie relacjami z miastem, było to dla mnie dość żenujące – mówi nowy burmistrz Złotowa. Jednym ze źródeł konfliktu jest odpłatność za korzystanie przez klub z miejskich obiektów sportowych. W ten sposób pieniądze z miejskiej kasy szybko do niej wracają. – Uważam, że trzeba rozważyć także i inne sposoby wspierania sportu w mieście, spróbować na innych zasadach udostępniać nasze obiekty. Należy też rozważyć inne możliwości wsparcia bieżącej działalności klubów, choćby np. poprzez świadczenie usług obsługi księgowej. Nie chodzi przecież o to by dawać im więcej pieniędzy, aby potem oni więcej nam płacili – włodarz miasta rozumuje prosto. Jednym ze źródeł konfliktu jest odpłatność za korzystanie przez klub z miejskich obiektów sportowych. Mechanizm działa tak, że klub otrzymuje z miasta dotację i płaci następnie temu miastu za wynajem obiektów. - Można na innych zasadach udostępniać im nasze obiekty. Rezygnacja z odpłatności w ogóle raczej nie wchodzi w grę. - Właściwe jest podejście, że wszyscy płacą za korzystanie z hali, ale także basenu. Może to być mniejsza kwota niż obecnie, ale odpłatność powinna być – twierdzi skarbnik miejski Jadwiga Skórcz. Dzięki temu łatwiej ustalić harmonogram korzystania z obiektów i utrzymać w nich porządek. Obecnie za godzinę wynajęcia hali widowiskowo-sportowej zapłacić trzeba 60 złotych.

Konkurs do powtórki

Nadal pozostaje pytanie, dlaczego gros organizacji sportowych nie sprostało wymaganiom konkursu? - Startowałem w poprzednich konkursach i dostawałem pieniądze – mówi dyrektor akademii piłkarskiej ""Fair-Play"" Adam Ziółkowski. - Raz tylko mój wniosek odrzucono, bo pomyliłem się w rachunkach o jakieś 120 złotych – dodaje. Między innymi dlatego burmistrz Złotowa, który przez lata był prezesem ""Przyjaznej edukacji"", uważa, że przepisy konkursowe są zbyt zawiłe i restrykcyjne. - Powiem szczerze, że sam nie mogłem przez to przebrnąć i nie potrafiłbym samodzielnie skorzystać z tych pieniędzy na sport – przyznaje A. Pulit. Dlaczego więc ""Sparcie"" się to udało? Bo działacze spędzili godziny na konsultacjach z pracownikiem magistratu odpowiedzialnym za ten konkurs. Inni tego nie zrobili bądź zrobili to w niewystarczającym stopniu. - Były przypadki, że ktoś we wniosku zrobił kopiuj-wklej, nie zmieniając nawet zeszłorocznej daty – dziwi się włodarz miasta.

[[reklama]]

Dlatego prawdopodobnie jeszcze w styczniu miasto ponownie ogłosi konkurs na sport. Do tego czasu urzędnicy wskażą organizacjom zainteresowanym tym postępowaniem popełnione błędy i pokażą, jak mają aplikować po pieniądze. Kolejnym etapem zmian ma być przygotowanie nowej uchwały rady miejskiej dotyczącej finansowania organizacji pozarządowych. Następnie przyjdzie czas na powołanie rady sportu. – Dla zachowania płynności działań organizacji, po przeprowadzonych konsultacjach konkurs zostanie ponownie ogłoszony, zastanawiam się jednak czy nie ogłosić konkursu tylko na pierwsze półrocze i w międzyczasie popracować nad zmianą zasad. Nie chcę jednak robić tego sam – burmistrz uzasadnia pomysł powołania takiego organu. Działacze są za. - Radę sportu trzeba powołać jak najszybciej, by wypracować strategię działania miasta na niwie sportowej – uważa J. Fertikowski. Warto by było również traktować organizacje bardziej po partnersku. Informacja, że konkurs został odwołany bez słowa wyjaśnienia, to w sytuacji, gdy potrzebują one pieniędzy na codzienne funkcjonowanie, trochę za mało.

Łukasz Opłatek
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości