- Plac Wolności zabrał mi parę lat życia – mówi burmistrz Łobżenicy i zapowiada wprost, że nie odpuści wykonawcy.
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 99% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ten plac to kolejny przykład jak można defraudować publiczną kasę w typowy pisowski sposób. Mam nadzieję że na jaw wyjdą kolejne śmierdzące fakty.
Panie Burmistrzu przecież to pana Pies wykorzystując samochód z miejsca pracy mierzył i liczył, miał jeszcze z tego nadgodziny , a pan chce iść do sadu ? chyba z dyrektorem jednego z DPS ha ha
Darek ty za robote za robote sie wez
Ten plac to kolejny przykład jak można defraudować publiczną kasę w typowy pisowski sposób. Mam nadzieję że na jaw wyjdą kolejne śmierdzące fakty.
Panie Burmistrzu przecież to pana Pies wykorzystując samochód z miejsca pracy mierzył i liczył, miał jeszcze z tego nadgodziny , a pan chce iść do sadu ? chyba z dyrektorem jednego z DPS ha ha
Darek ty za robote za robote sie wez