Klamka zapadła w połowie roku – gmina przekazuje Przedszkole Miejskie im. Marii Konopnickiej w Okonku stowarzyszeniu Aktywna Trójwieś w Pniewie. Wszystko przez zbyt małą liczbę dzieci zgłoszonych do samorządowej placówki. 1 stycznia nauczyciele i dzieci mają przejść pod zarząd organizacji, która prowadzi niepubliczne przedszkole i szkołę w Pniewie. Ma być sprawniej i taniej. Pedagodzy zatrudnieni dotąd w oparciu o Kartę Nauczyciela teraz pracować będą w oparciu o Kodeks Pracy.
29 września w Pniewie odbyła się wyjazdowa sesja Rady Gminy i Miasta Okonek. Przybyli na nią rodzice i nauczyciele związani z Przedszkolem Publicznym w Okonku. Poprosili, by radni przemyśleli decyzję o przekazaniu placówki pod zarząd Aktywnej Trójwsi. - Dlaczego nasi nauczyciele mają płacić za to, że są dyplomowanymi? - pytała Magdalena Koczela–Walczak. - Dla mnie to był jeden z ważnych elementów wyboru przedszkola – mówiła mama dziecka uczęszczającego do publicznej placówki. Jej zdaniem rada, podejmując decyzję o przekazaniu placówki, sugerowała się jedynie względami finansowymi. - Wstydzę się, że rachunek ekonomiczny decyduje o losie dzieci – mówiła podczas obrad.
Przewodniczący radzie Włodzimierz Choroszewski tłumaczył, że dzieci jest zbyt mało, by gmina utrzymała przedszkole. - 26 marca mieliśmy zapewnienie, że dzieci będzie co najmniej 100. Nikt wtedy nie mówił o likwidacji – przypominał, że liczba dzieci nie mogła być mniejsza niż 70, a jest.
Decyzja zapadła, jednak środowisko Przedszkola Miejskiego w Okonku nie chce się z nią pogodzić. Rodzice i nauczyciele protestują także przeciwko likwidacji przedszkolnej kuchni, a nauczyciele odmawiają przejścia do placówki niepublicznej.
„Wyrażam zgodę na przeniesienie do innej szkoły lub placówki prowadzonej przez gminę Okonek” – w piśmie do przewodniczącego Choroszewskiego stwierdziła piątka nauczycieli z przedszkola. Pedagodzy zażądali też, by samorząd przedstawił im nowe warunki pracy i płacy. Powinien to zrobić na pół roku przed przekazaniem przedszkola innemu podmiotowi. Zdaniem wiceburmistrza Okonka Jakuba Zabrockiego, gmina wywiązała się z obowiązku - poinformowała nauczycieli o zmianach w sposób ogólny. Dlaczego nie szczegółowy? - Bo gmina nie musi wiedzieć i nie decyduje o tym, jakie warunki pracy i płacy zaproponuje im nowy pracodawca – wyjaśniał 29 września zastępca burmistrz Małgorzaty Sameć. - Traci moc Karta Nauczyciela, a obowiązywać będzie Kodeks Pracy…
Na tym wyjaśnienia mogłyby się skończyć, gdyby nie fakt, że rodzice i nauczyciele PM w Okonku stwierdzili, że chcieli założyć własne stowarzyszenie. Jeszcze 29 września o taką szansę apelowała Magdalena Koczela–Walczak. Propozycją tą wywołała poruszenie wśród radnych. - My nie wiedzieliśmy, że panie wyraziły chęć założenia stowarzyszenia. Czy mamy się bawić w kotka i myszkę? To co jest niewygodne, tego nam się nie mówi, wręcz ukrywa – radny Tomasz Duszara nie krył oburzenia. Podobnie jak jego koledzy z klubu „Wspólna gmina”.
- Pod słowem honoru: nie miałem takiej wiedzy – odpowiadał wywołany do tablicy Wł. Choroszewski. Okazało się, że i radni koalicyjni nie wiedzieli nic o planach pracowników przedszkola. Być może wówczas podjęliby inną decyzję. - Ktoś nie powiedział o tym, że część nauczycieli ma taki zamiar – oliwy do ognia dolewał radny powiatu Romuald Duszara.
Dlaczego tak się stało, tłumaczył J. Zabrocki: - To prawda, że panie zaproponowały założenie stowarzyszenia, ale w grę wchodził 1 stycznia, a w uchwale trzeba było wskazać stowarzyszenie, które przejmie przedszkole – wiceburmistrz podał datę przekazania Przedszkola Miejskiego w Okonku stowarzyszeniu. - Panie nie były w stanie go w tym czasie założyć – zauważył.
Szkoda, że panie nie zdecydowały się na taki krok półtora roku temu, gdy założenie stowarzyszenia proponował im poprzedni burmistrz Okonka Mieczysław Rapta. Teraz na protesty i propozycje jest już za późno.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze