W pojedynku z wiceliderem III ligi kobiet na dwoje babka wróżyła. Gospodynie prowadziły już 2:1, ale to siatkarki z Trzcianki postawiły na swoim w tiebreak'u
Kibice siatkówki ze Złotowa wciąż nie mogą się doczekać drugiego zwycięstwa III-ligowej drużyny SPS-u. W dzisiejszym meczu gospodynie podejmowały na parkiecie hali Złotowianka wicelidera tabeli, ale nie przeszkodziło im to prowadzić przez całego pierwszego seta i wygrać go do 20. Po tak obiecującym początku do gry szybko powróciły zawodniczki MKS-u, które drugą partię zgarnęły dla siebie i rozwiały nadzieje miejscowych kibiców na szybkie rozstrzygniecie. W trzecim secie znów kropkę nad i postawiły spartanki, które z małą pomocą głośnej grupy kibiców, pokonały rywalki do 22. Zamiast jednak pójść za ciosem w czwartej odsłonie, miejscowe siatkarki pozwoliły sobie narzucić styl gry rywalek, które triumfowały w stosunku 25:14. W trzecim tiebreak'u w sezonie wszystko znów było w rękach zawodniczek SPS-u, niestety po raz kolejny ostatnie słowo należało do drużyny przeciwnej.
Kolejny mecz spartanki także rozegrają na własnym terenie. Już w sobotę 3 grudnia podejmą drużynę SKS Murowana Goślina.
SPS Sparta Złotów - MKS Trzcianka 2:3 (25:20, 18:25, 25:22, 14:25, 12:15)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze