- Samochody garażują na chodniku, a ludzie po ulicy chodzą - złotowianin skarży się na sytuację przy ulicy Wodnej. Straż miejska interweniuje
Sprawdziliśmy. Nasz czytelnik ma rację, nowo wybudowany chodnik przy ulicy Wodnej służy nie pieszym, ale kierowcom. Przejście nim jest niemożliwe, gdyż zaparkowane auta zajmują całą jego szerokość. - A do tego ten nowy chodnik już jest olejami pobrudzony - dodał w rozmowie telefonicznej oburzony złotowianin.
Przepisy mówią jasno, że dopuszczalne jest zatrzymanie lub postój auta na chodniku kołami jednego boku lub przedniej osi pojazdu samochodowego o dopuszczalnej masie całkowitej nie przekraczającej 2,5 tony. Warunkiem jest brak zakazu zatrzymania lub postoju oraz pozostawienie dla pieszych chodnika o szerokości co najmniej półtora metra. - Wczoraj [czwartek 21 listopada - przypis red.] rozmawialiśmy z właścicielami zaparkowanych w niewłaściwy sposób aut. Mam nadzieję, że te rozmowy odniosą skutek - mówi komendant Straży Miejskiej w Złotowie Ryszard Macanko.
[[reklama]]
Rozmowa widać to za mało. Tego samego dnia po południu samochody nadal zaparkowane były na całej szerokości chodnika. I to mimo, że dwadzieścia metrów dalej, przy tej samej ulicy, znajduje się parking. Wolnych miejsc na nim nie brakowało. - Będziemy tam częściej zaglądać i kontrolować sytuację - zapowiada komendant straży miejskiej.
Łukasz Opłatek
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze