Coroczny przegląd techniczny nakazał rozbiórkę niebezpiecznych obiektów – kuchni i stołówki. Rozbiórka już trwa, prawdopodobnie do końca miesiąca teren zostanie uprzątnięty – mówi Szymon Nadolny, rzecznik prasowy Nadleśnictwa Lipka.

– Budynki, które są rozbierane stanowiły zagrożenie dla życia i zdrowia dzieci, młodzieży i wszystkich osób dorosłych przebywających na stanicy harcerskiej w Podgajach – informuje na swoim fanpage’u Nadleśnictwo Lipka. Stanica nie zniknie jednak z mapy powiatu złotowskiego. Nadal będzie pełnić swoją rolę – w okresie letnim będzie udostępniania harcerzom.
W przyszłym roku z kolei nastąpi wymiana infrastruktury elektrycznej i kanalizacji, aby miejsce to było bardziej komfortowe dla użytkowników. Trwają również rozmowy z harcerzami na temat nowego zagospodarowania terenu.
– Czy nowa wiata powstanie czy nie – to jeszcze jest pytanie otwarte – mówi S. Nadolny.
– Na tę chwilę podjęliśmy najważniejsze działania, czyli zadbaliśmy o zapewnienie bezpieczeństwa harcerzom i zdecydowaliśmy o wyburzeniu obiektów, które nie spełniają już warunków technicznych – dodaje.
Ponadto Nadleśnictwo Lipka poszerza ofertę dla harcerzy i udostępnia dodatkowe, wyselekcjonowane wspólnie z organizacjami harcerskimi powierzchnie w środku lasu w ramach akcji "Krajna HAL” [Harcerska Akcja Letnia]. Podobne obszary wytyczyły Nadleśnictwa Okonek, Jastrowie i Złotów. To miejsca, które znajdują w się w pobliżu wody (nie dalej niż 1 km), z wyznaczonym miejscem ewakuacji, z możliwością palenia ognia na określonych zasadach oraz z koniecznością przywiezienia przenośnych toalet typu „toi toi” lub budowy latryn. Do wyznaczonych miejsc można dojechać samochodem ze sprzętem oraz pojazdami służb ratunkowych. To duża atrakcja powiatu złotowskiego. Stąd też Nadleśnictwo idzie z duchem czasu i opracowuje również system internetowej rejestracji obozów, opartej na zasadzie działania popularnej platformy rezerwacyjnej, jaką jest Booking.
Filmik podesłany przez czytelnika naszego portalu z sołectwa Podgaje z momentu wyburzania obiektów:
Martyna Janiak

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Te śmierdzące wilgocią w środku domki trzeba by najpierw rozwalić.
Będzie nowa kuchnia i stołówka?
Z tego co mi wiadomo i po rozmowach z osobami znajdującymi się na rzecz, to wynika, że pan nadleśniczy wyprowadził harcerzy w pole. Nie niszczy się budynków koparką, tylko się je rozbiera, by nie uszkodzić przyłączy wodnych i kanalizacyjnych. Nadleśnictwo wolało zniszczyć te budynki niż wymienić dach i ewentualnie naprawić uszkodzenia konstrukcyjne. Z przekazanych wieści to też zastanawiające jest podejście do respektowania przez nadleśnictwo warunków umowy wynajmu tego terenu przez harcerzy.
W tym roku spali w lesie pod wiszącymi konarami ,palili ogień i załatwiali sie gdzie popadnie nie wspomnę o bałaganie i całej reszcie. W następnym roku za każdym razem będę wzywał straż i sanepid do tego kołchozu. Krzyżaki nue potrafią niczego upilnowac i o nic zadbać (patrz szpital)!!!!
Ta stanica to wygląda jak obóz przetrwania. W dzisiejszych czasach nawet w lesie musi być trochę cywilizacji. Nie wspominam jak uczestnicy biorą prysznic. Masakra
Te śmierdzące wilgocią w środku domki trzeba by najpierw rozwalić.
Będzie nowa kuchnia i stołówka?
Z tego co mi wiadomo i po rozmowach z osobami znajdującymi się na rzecz, to wynika, że pan nadleśniczy wyprowadził harcerzy w pole. Nie niszczy się budynków koparką, tylko się je rozbiera, by nie uszkodzić przyłączy wodnych i kanalizacyjnych. Nadleśnictwo wolało zniszczyć te budynki niż wymienić dach i ewentualnie naprawić uszkodzenia konstrukcyjne. Z przekazanych wieści to też zastanawiające jest podejście do respektowania przez nadleśnictwo warunków umowy wynajmu tego terenu przez harcerzy.