Dwa anonimowe, napisane na komputerze listy do pilskiego starostwa trafiły wraz pocztą 4 i 18 stycznia
– wskazuje Agnieszka Matusiak, asystent starosty pilskiego.
Prosimy o pomoc i interwencję w DPS Dębno. Pismo jest anonimowe ale fakty w nim przedstawione są poważne i prawdziwe
- twierdzą autorzy.
Piszemy anonimowo gdyż obawiamy się o swoje miejsca pracy, ponieważ nie mamy prawa nic mówić. Czujemy się mobbingowani i zastraszani
- rozpoczyna się jeden z listów. W jego dalszej treści padają też nazwiska: Piotra Łososia oraz kilku innych pracowników i pensjonariuszy Domu Pomocy Społecznej w Dębnie.

Piotr Łosoś treści zawarte w anonimach uważa za absurdalne
Stawiane anonimowo zarzuty dotyczą m.in. łączenia funkcji pielęgniarki kontraktowej ze stanowiskiem głównego specjalisty ds. merytorycznych. Uwagi dotyczą też rzekomo niekulturalnego zachowania gł. specjalisty wobec personelu i pensjonariuszy.
Jest czym się zająć bo obecny dyrektor przymyka na to oko. Sam jak był jeszcze kierownikiem to zachowywał się nieodpowiedzialnie. Służbowym samochodem woził nad morze panie z koła Gminnej Rady Kobiet w Dębnie. W czasie kampanii wyborczej byłego dyrektora rozwoził po wioskach dary tzn. odzież, żywność itp.
Reklama
– wskazuje treść jednego z anonimów. Wydźwięk drugiego i zawarta w nim problematyka jest podobna. Pozostałe zarzuty dotyczące kierownictwa oraz niektórych z pracowników DPS w Dębnie ujęte w obu pismach mówią jeszcze m.in. o nierzetelnym rozliczaniu środków uzyskanych ze sprzedaży produktów wytworzonych w Warsztacie Terapii Zajęciowej czy wykorzystywaniu[[pay]] do pracy podopiecznych. Czytamy też o umożliwianiu im kontaktu z więźniami, którzy pracowali w ramach resocjalizacji na rzecz DPS w Dębnie. Dzięki temu osadzeni mieli podobno otrzymywać na nazwiska pensjonariuszy przesyłki, w których rzekomo znajdowały się narkotyki. Twórcy anonimów piszą, że tę sprawę, podobnie jak sprawy wypadków pensjonariuszy, gdy wykonywali prace na rzecz swoich opiekunów tuszowano. Dlatego właśnie postanowili o wszystkim poinformować starostę pilskiego i lokalne media.
Stanowisko dyrektora DPS w Dębnie objąłem w 1992 roku i do momentu wyboru na burmistrza Łobżenicy tym podobnych anonimów mógłbym uzbierać całą teczkę. Było tego może nawet 40- 50 sztuk. Nigdy nie miały one żadnego związku z rzeczywistością co potwierdzały liczne, coroczne audyty, wykonywane przez wszystkie możliwie organy kontrolne. Przez DPS w Dębnie przetoczyło się wszystko. Zawsze było tak, że kontrolujący wyrażali zdziwienie, że obraz przedstawiony w donosach nie ma nic wspólnego z tym co widzieli na miejscu
Reklama
– mówi Piotr Łosoś.
Skala podejmowanych prób zdyskredytowania mnie oraz pracowników domu i nowego dyrektora... skala nadsyłanych anonimów to jest jakiś absurd i ogromna krzywda dla nas pozostałych - uczciwie pracujących pracowników DPS, za poświęcenie tam wkładane
- komentuje burmistrz.
Zawsze dbałem o dobro mieszkańców DPS- u. Pamiętam jak ten dom i jego mieszkańcy wyglądali w pierwszym i ostatnim dniu mojej pracy. Dbałem o budowanie solidnego zespołu pracowników, który składa się z 80 ludzi. Zdarzały się zgrzyty - przyznaję, ale do tej pracy nie każdy się też nadaje i czasem potrafiłem to powiedzieć wprost. Uposażenie nie jest zachęcające biorąc pod uwagę ponoszoną odpowiedzialność i specyfikę pracy
Reklama
– stwierdza.
Przez ponad dwadzieścia lat mojej pracy w placówce starałem się być bardzo aktywny, zarażać tą aktywnością pracowników, co w efekcie pozwoliło nam na stworzenie placówki na wysokim poziomie funkcjonowania. Tak byliśmy oceniani i przez przeprowadzane kontrole jak również osoby odwiedzające dom- rodziny mieszkańców. Nie twierdzę, że nie popełniałem błędów ale nigdy nie były one zamierzone i nie popełnia ich tylko ten, kto nic nie robi. Ze smutkiem obserwuję jak można w krótkim czasie zniszczyć wizerunek domu, który z tak wielkim mozołem był kształtowany przez personel, bo przecież to ich ciężka praca, ja tylko nadawałem ton
Reklama
– stwierdza Piotr Łosoś.
Wskazuje także, że korzystanie z pomocy pensjonariuszy jest zgodne z prawem.
Gdy do takich przypadków dochodziło, działo się to za zgodą i wiedzą przełożonych. Mieszkańcy domu maja być aktywizowani i powinni korzystać ze wszystkich praw i uczestniczyć w życiu społecznym. Potwierdzam, że jeden z mieszkańców pracował na terenie mojej posesji. Myślę, że warto byłoby z nim porozmawiać jak również z pozostałymi mieszkańcami, którzy pracują czy kiedykolwiek zostali skrzywdzeni, bo przede wszystkim ich to dotyczy
Reklama
– komentuje burmistrz.

Filip Perliński został wybrany na dyrektora DPS w Dębnie, po odejściu z tego stanowiska Piotra Łososia
Twierdzi też, że o każdym wyjeździe samochodu służbowego z DPS w Dębnie poinformowane było Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Pile.
Kto mnie zna, wie że cechuje mnie duża wrażliwość i że pomoc dla domu pomocy organizowałem nie tylko przed kampanią wyborczą, ale praktycznie niemal od początku swojej pracy w DPS w Dębnie. Ja również mam z tego powodu satysfakcję i gdybym miał cofnąć czas zrobiłbym dokładnie to samo
Reklama
– mówi. Co o pozostałych informacjach zawartych w anonimie sądzi Piotr Łosoś?
Absurd... po prostu absurd. A najsmutniejsze jest to, że źródło takich treści jest nie wśród obserwatorów, tylko wśród pracowników DPS
– komentuje. Dodaje też, że domyśla się kto może być autorem anonimów. Obecny dyrektor DPS w Dębnie, Filip Perliński stwierdza, że stawiane w anonimowych listach zarzuty się nie potwierdziły.
Starosta Pilski zlecił przeprowadzenie kontroli doraźnej w placówce, która obejmowała lata 2013-2015. Dotyczyła ona zgłoszonych w liście nieprawidłowości
Reklama
- informuje Agnieszka Matusiak, asystent starosty. Audyt został przeprowadzony w dniach od 7 do 29 stycznia 2016 r.
W wyniku przeprowadzonej kontroli, na mocy posiadanych uprawnień potwierdzono część nieprawidłowości, w związku z czym Starosta Pilski wydał zalecenia pokontrolne
- dodaje. Wśród nich znajduje się wskazanie, aby nie dopuszczać do sytuacji, by osoba zatrudniona na stanowisku głównego specjalisty ds. merytorycznych pełniła w tych samych godzinach zastępstwo pielęgniarki w ramach umowy z Grupową Praktyką Pielęgniarek.
Nie można było stwierdzić czy osoba ta pracowała również jako pielęgniarka kontraktowa w dni powszednie ponieważ sprawy te reguluje kontrakt zawarty między Grupową Praktyką Pielęgniarek z Narodowym Funduszem Zdrowia, do którego wglądu osoba kontrolująca nie miała uprawnień. Umowy zawarte pomiędzy DPS a Grupową Praktyką Pielęgniarek regulują zorganizowanie świadczenia usług pielęgniarskich na rzecz mieszkańców, w czasie dni ustawowo wolnych od pracy oraz zastępstwa pielęgniarki zatrudnionej w DPS Dębno
- informuje A. Matusiak.
Starosta zalecił też kontrolować prawidłowość wykorzystania przez pracowników zwolnień lekarskich, a stwierdzone w czasie kontroli zdarzenia pracy w czasie przebywania na zwolnieniu lekarskim zgłosić do ZUS oraz wyciągać przewidziane prawem konsekwencje służbowe
– dodaje. W przypadku aut służbowych pokontrolne zalecenie nakazuje wykorzystywać je tylko i wyłącznie do celów służbowych.
Podczas kontroli nie potwierdzono dwóch wyjazdów samochodów służbowych do Sarbinowa w celach służbowych (było to w latach 2013 i 2014). Podczas kontroli stwierdzono ponadto, iż w zakresie niewłaściwego traktowania mieszkańców kontrole merytoryczne przeprowadzane w latach 2013-2015 przez uprawnione do tego podmioty: Sąd Okręgowy i Wojewodę - nie wykazały nieprawidłowości
- precyzuje Agnieszka Matusiak.
My pracownicy Domu Pomocy Społecznej w Dębnie nie zgadzamy się z postawionymi zarzutami wobec naszej Placówki, jakie zostały przedstawione w anonimowych listach skierowanych do starosty pilskiego Franciszka Tamasa i Tygodnika Pilskiego. Wielu z nas bardzo nie podoba się taki sposób rozstrzygania spraw naszego środowiska pracowniczego i wciąganie nas do tak żenujących personalnych rozgrywek. Sytuacja jest nadzwyczajna i wymaga reakcji z naszej strony (pracowników), zwłaszcza że pojawiła się w mediach informacja o anonimowym niezadowoleniu pracowników i oskarżeniu wobec naszych przełożonych. Tego typu zagrywki wystawiają na szwank dobre imię naszego Domu i stawiają nas, pracowników Domu Pomocy Społecznej w Dębnie bez naszej zgody po jednej ze stron konfliktu pojedynczych osób. Nikt z niżej podpisanych pracowników nigdy nie czuł się i nie był zastraszany, obrażany ani mobbingowany przez dyrektora i głównego specjalistę do spraw merytorycznych naszej Placówki. Proszę nie dać się zwieść takiej formie protestu. Anonimowy list nie jest protestem i głosem niezadowolenia wszystkich pracowników naszej Jednostki. Dlatego jeszcze raz zdecydowanie nie zgadzamy się z postawionymi zarzutami godzącymi w dobre imię naszego Domu, nad którym wspólnie pracujemy od lat.
Pracownicy DPS w Dębnie
Pod oświadczeniem wystosowanym 25 lutego 2016 roku podpisało się ponad pięćdziesięciu pracowników DPS (nazwiska do wiadomości redakcji)[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
W zasadzie anonimów sie nie sprawdza ale dobrze jak sa
W zasadzie anonimów sie nie sprawdza ale dobrze jak sa