Radni nie chcą się zgodzić na nowy kształt okręgów wyborczych w wyborach do powiatu, a jeszcze tydzień temu mieli odmienne zdanie. Cóż się takiego stało?
Gościem środowej sesji Rady Miejskiej Okonka był starosta Ryszard Goławski. Miał niełatwe zadanie przekonać radnych, że nowy podział na okręgi wyborcze to wymóg komisarza wyborczego, powiat musi jedynie wykonać polecenie. Nie dość, że nie przekonał, to chyba zasiał jeszcze więcej wątpliwości. Radni, opiniując utworzenie okręgu wyborczego, w którym znalazłyby się gminy Okonek, Lipka i Zakrzewo, głosowali inaczej niż podczas wspólnego posiedzenia wszystkich komisji. Wówczas to 8 radnych było „za”, 2 wstrzymało się i 2 było przeciw. W środę aż 11 radnych było przeciw i tylko 3 „za”. O tym, jak głosowali radni na komisjach i jak dyskutowano, pisaliśmy w nr 13 „Aktualności Lokalnych”. Ryszard Goławski zaczął od przedstawienia pisma Komisarza Wyborczego w Pile, skierowanego na ręce starosty, o konieczności zmian okręgów wyborczych ze względu na zmniejszającą się liczbę mieszkańców w niektórych gminach. Sytuacja ta dotknęła gminy Okonek: do tej pory wybierano tu 3 radnych do rady powiatu, teraz, wspólnie z gminami Lipka i Zakrzewo, otrzymałaby 5 mandatów.
Po co zmieniać? Ledwo starosta skończył, głos zabrał Romuald Duszara, radny Rady Powiatu Złotowskiego. Oświadczył, że gminę Okonek z gminami Lipka i Zakrzewo, oprócz dróg, nic nie łączy. – Nie mamy żadnego zadania inwestycyjnego, oświatowego, które moglibyśmy wspólnie realizować. Pan starosta jednego nie powiedział: komisarz wyborczy ma obowiązek zaproponować nowe obwody, ale powiat nie musi się na to zgodzić. Pozwoliłem sobie zadzwonić do Biura Wyborczego w Pile z pytaniem, czy komisarz może zmusić radę powiatu do podjęcia uchwały o zmianie obwodów. Usłyszałem odpowiedź „nie”. Radny Duszara powołał się również na pismo, które kilka minut wcześniej czytał Ryszard Goławski. Jest w nim m.in. zapis, że „Bezwzględnie należy jednak mieć na uwadze [chodzi o zmiany okręgów wyborczych – przyp. red], że powinny one w jak najmniejszym stopniu ingerować w dotychczasowy podział”. – Po co więc zmieniać to, co się sprawdziło przez tyle lat? – dopytywał. Poinformował też zebranych, że Starostwo Powiatowe w Pile nie będzie zmieniało okręgów wyborczych, mimo iż podobnie jak w powiecie złotowskim przesłanki ku temu zachodzą. Były burmistrz podkreślił, że jeszcze zrozumiałby gdyby nastąpiło połączenie gminy Okonek z gminą Złotów. – Z Lędyczka do granic gminy Złotów jest bardzo blisko – zauważył.
[[reklama]]
- Mam świadomość, że taki podział ustalono na szczeblu zarządu powiatu, ale tam będą się również powoływać na to, jaka jest Państwa opinia. Gdy ja na sesji rady powiatu powiem, że się nie zgadzam, to przecież ktoś mi zarzuci, że okonecka rada miejska ma jednak inne zdanie. Powiem tak: teoretycznie możemy mieć pięć mandatów, praktycznie jeden. Natomiast w starym układzie na pewno mielibyśmy trzy. Proszę zatem o wydanie negatywnej opinii w sprawie tego podziału – apelował do radnych.
Ktoś to przekalkulował W całości z wypowiedzią przedmówcy zgodził się burmistrz Mieczysław Rapta. Przyznał, że propozycja zarządu powiatu jest niekorzystna dla gminy Okonek. – Najlepiej by było, gdybyśmy zostali przy starym układzie, ale Kodeks Wyborczy obliguje nas do zmiany okręgów. Osobiście optowałem za wariantem drugim, czyli gmina Okonek i Lipka dostają cztery mandaty oraz gmina Zakrzewo i gmina Złotów również cztery. Prawie na pewno uzyskalibyśmy dwa, a może nawet trzy mandaty – stwierdził. Radna Danuta Perłowska również nie szczędziła słów krytyki. – Pan starosta Goławski, który pochodzi z Lipki, teraz zaciera ręce. Być może uda się skubnąć, ile się tylko da. Myślę, że ktoś nie śpi i już dobrze to wszystko wykalkulował – oświadczyła. Przewodnicząca rady Lidia Sameć przyznała, że nie ma dobrego wyjścia, wszystko zależy od mobilizacji elektoratu. – Chyba Pani nie wierzy w to co mówi – wtrąciła Danuta Perłowska. Starosta Ryszard Goławski przypomniał, że nie jest to wymysł powiatu tylko polecenie komisarza wyborczego. – Pan Duszara powiedział, że nasze gminy nic nie łączy. Jestem gospodarzem i chciałbym powiedzieć, że większość mojej ziemi leży w gminie Okonek, więc jest to nieprawda. Proszę mi zatem nie sugerować, że poparłem podział, bo mieszkam w gminie Lipka. Sprawa więc nie dotyczy mnie osobiście – oświadczył. – Nie chce mi się nawet na ten temat z panem dyskutować - odciął się były burmistrz Okonka. Przewodnicząca rady Lidia Sameć, wobec wzrastającej temperatury dyskusji, zaapelowała do przedmówców o większą wstrzemięźliwość.
Jakie jest pańskie zdanie? Na niewiele się to jednak zdało. Radna Jolanta Grzonka zwróciła się do Zdzisława Kwaśnego, członka Zarządu Powiatu. – Dziwi mnie to, że pan, jako mieszkaniec Okonka, nie zabiera w tej kwestii głosu. Chciałabym poznać również pana stanowisko – powiedziała. Zdzisław Kwaśny przypomniał, że zarząd składa się z pięciu osób. Dyskusja nad proponowanym podziałem trwała ponad dwie godziny i został on przegłosowany – To już pana ostatnia kadencja w takim razie – rzuciła Danuta Perłowska. – Ale jakie jest pana zdanie? – nie odpuszczał Romuald Duszara. – Takie jak zagłosowałem – oświadczył zbity z tropu członek zarządu. Starosta Ryszard Goławski poinformował, że Zdzisław Kwaśny był przeciw temu wariantowi. Przewodnicząca Lidia Sameć poprosiła, aby podczas głosowania nad opinią w sprawie proponowanego okręgu wyborczego kierować się własnym sumieniem. Wynik był zaskakujący: jedenaście osób głosowało przeciw, trzy "za" (Lidia Sameć, Ryszard Teodorowicz i Jan Czekała). Jest to zatem całkowicie odmienny wynik niż podczas głosowania w komisjach tydzień wcześniej. Po głosowaniu dało się słyszeć nieśmiałe oklaski i głosy, że nic to wprawdzie nie zmieni, ale „niech tam w powiecie wiedzą, co o tym myślimy”.
Ryszard Mikietyński
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze