Wyrażając swoje oburzenie radna (i jednocześnie sołtys) z Ciosańca, zabiegająca o remont drogi powiatowej na odcinku od tej miejscowości w kierunku Pniewa, nie przebierała w słowach.
Nie mam zamiaru wychodzić przed mieszkańcami na idiotkę, a zwodząc ich w tak ważnej dla nas sprawie tak właśnie wyglądam
– powiedziała Jolanta Grzonka.
Życzyłabym sobie, żeby pan Goławski w końcu nas odwiedził. Od wyborów mija już piętnasty miesiąc, a nikt z nas w Okonku starosty na oczy nie widział. To jest śmieszne. Niektórzy pewnie znają go wyłącznie z gazet
Reklama
– oceniła, dodając, że w jej przekonaniu pełnienie wspomnianego urzędu nie polega tylko na dbaniu o interesy Złotowa i Lipki.
Dla mnie to jest przykre i żenujące, że osoba na takim stanowisku nie chce z nami, mieszkańcami, a w części i swoimi wyborcami rozmawiać
– uznała radna.
Czy droga do Ciosańca jest nieważna?
- zapytała chwilę później, dodając, że jeśli Ryszard Goławski tak właśnie uważa, powinien mieć odwagę spojrzeć w oczy mieszkańcom wspomnianej wsi i powiedzieć, że remontu nie będzie.
Wtedy podejmiemy bojkot i zobaczymy, co z tego wyjdzie
Reklama
– poinformowała, na myśli mając zainteresowanie sprawą innych niż lokalne mediów.
Jak nie ma pieniędzy, to niech starosta przyjedzie i wytłumaczy to ludziom, a nie zwala ten niedogodny obowiązek na radnych i sołtysów
– zażądała, po czym zwróciła się do Małgorzaty Sameć[[pay]].
Pani burmistrz, co ja mam mówić mieszkańcom? Jedynie pan Duszara poruszył naszą sprawę, pan Kwaśny to chyba wcale... Już nie wiem, z kim rozmawiać
– powiedziała, kierując swoje słowa do uczestniczących w sesji rady miejskiej radnych powiatowych.

Jolanta Grzonka nie zostawiła na staroście suchej nitki
Pierwszy zareagował Romuald Duszara, który przyznał, że na forum powiatu kwestia remontu drogi na odcinku Pniewo-Ciosaniec nie była poruszana.
W związku z tym nie wiem, co kto komu przyrzekał
– zastrzegł radny, po czym zauważył, że co prawda w powiecie funkcjonuje uchwała rady o przebudowie dróg, ale... od kilku lat nie jest ona realizowana.
Romuald Duszara, w powiecie działający w opozycji, podkreślił też, że na hasło „Okonek” wszyscy trzej radni powiatowi (pozostali dwaj reprezentują koalicję), mimo różnicy poglądów powinni zwierać szyki, powinni mieć też poparcie miejskich władz.
Radnym powiatowym jestem drugą kadencję. W tym czasie nie odbyło się w Okonku żadne spotkanie władz gminy z władzami powiatu, o którym bym wiedział. No chyba, że miało ono charakter wybiórczy, a ja nie byłem na nim mile widziany
– powiedział. Na tę wypowiedź zareagował przewodniczący rady miejskiej.
Dwukrotnie byłem współorganizatorem spotkania „naszych” radnych z „waszymi” i dwukrotnie starosty na nim nie było. Ubolewam nad tym
– powiedział Włodzimierz Choroszewski.
Zdzisław Kwaśny nie zgodził się z tak ostrą oceną Jolanty Grzonki.
Pani mi ubliżyła, mówiąc, że ja nic nie robię
– stwierdził, dodając, że każdego roku w ramach propozycji inwestycyjnych wnioskował o remont drogi na odcinku Okonek-Łomczewo (w tym roku realizacja zadania ma się rozpocząć) oraz Ciosaniec-Pniewo. Radny przypomniał też, że nie jest tak, że gmina Okonek została przez powiat zupełnie zapomniana, a na dowód polecił sobie przypomnieć, ile wspólnych inwestycji wykonano w kadencji 2002-2006 (remonty dróg: Okonek-Lędyczek, Okonek-Borucino i przejazd z Glinek Mokrych do Glinek Suchych) oraz 2006-2010 (Pniewo-Jastrowie, Radawnica-Lędyczek i odcinek przez Lotyń).
Tego argumentu nie przyjął Włodzimierz Choroszewski.
Nie możemy pokutować za to, że w latach wcześniejszych mieliśmy korzystny układ i coś się u nas robiło. Przypominam zresztą, że w każdą inwestycję gmina wnosiła spory wkład własny, łącznie na poziomie ponad dwóch milionów złotych
– zastrzegł przewodniczący, po czym zwrócił się do Zdzisława Kwaśnego:
Wiem, że jesteś członkiem zarządu, więc bronisz racji powiatu i starosty, ale my nie możemy teraz ponosić konsekwencji za to, co było kiedyś
– ocenił.
Poza tym to, o czym mówisz, nie tłumaczy, dlaczego nie może się odbyć spotkanie ze starostą.
By sytuację rozjaśnić głos zabrał skarbnik Janusz Mliczak. Urzędnik poinformował, że w spotkaniu z Ryszardem Goławski i skarbnikiem powiatu Grzegorzem Piękosiem uczestniczył. W jego trakcie, jak powiedział, dyskutowano m.in. o remoncie drogi, o który zabiega Jolanta Grzonka i ustalono, że jak tylko zakończą się prace na drodze do Łomczewa, rozpocznie się przygotowawczy etap inwestycji w Ciosańcu, doraźnie zapewniający bezpieczeństwo użytkownikom drogi (skarbnik mówił o wycięciu drzew po jednej ze stronie drogi, co umożliwi swobodne mijanie się pojazdów).
Chciałabym to, co Pan powiedział, usłyszeć od starosty
– Jolanta Grzonka nie dawała za wygraną. Dodała też, że chciałaby porozmawiać o konkretnej dacie, a nie mglistych zamierzeniach. Kiedy? Nie wiadomo, przewodniczący zapewnił jednak, że – pomimo dotychczasowych, nieudanych prób – o spotkanie ze starostą będzie zabiegał.[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Starosta dba tylko o rejony Złotowa , Lipki itp w nosie mają rejony Okonka, Jastrowia, Krajenki. Starosta oraz rada powiatu - i ich praca na rzecz naszego powiatu jest mizerna a wręcz znikoma. Więc utrzymywanie darmozjadów co nie robią nic dla naszego dobra/powiatu - mija się z celem.
Najlepiej będzie podzielić gminę Okonek. Miejscowości na północ przyłączyć do Szczecinka , zachód do Jastrowia resztę do Człuchowa i Złotowa .A wszystkich pracowników gminy zwolnić niech szukają pracy, w końcu by się na coś przydali no i oczywiście kilka milionów złotych byłoby zaoszczędzone. Wówczas znalazły by się pieniądze na drogi. A tak Okonek to jedna wielka dziura bez jakichkolwiek perspektyw na przyszłość.
Starosta dba tylko o rejony Złotowa , Lipki itp w nosie mają rejony Okonka, Jastrowia, Krajenki. Starosta oraz rada powiatu - i ich praca na rzecz naszego powiatu jest mizerna a wręcz znikoma. Więc utrzymywanie darmozjadów co nie robią nic dla naszego dobra/powiatu - mija się z celem.
Najlepiej będzie podzielić gminę Okonek. Miejscowości na północ przyłączyć do Szczecinka , zachód do Jastrowia resztę do Człuchowa i Złotowa .A wszystkich pracowników gminy zwolnić niech szukają pracy, w końcu by się na coś przydali no i oczywiście kilka milionów złotych byłoby zaoszczędzone. Wówczas znalazły by się pieniądze na drogi. A tak Okonek to jedna wielka dziura bez jakichkolwiek perspektyw na przyszłość.