- Pół wieku temu stanęliście na ślubnym kobiercu. Czy pamiętacie Państwo, co wówczas czuliście, o czym myśleliście, jakie były Wasze marzenia? - pytała jubilatów kierownik USC Barbara Narloch
Trudno nam odpowiedzieć na to pytanie, w sobotę 24 stycznia jednak małżonków z pewnością przepełniała miłość. Dokładnie taka sama, jaką pięćdziesiąt lat temu przysięgli sobie nawzajem. Naznaczona wiernością i – czego dowodem był jubileusz pożycia – trwałością. W sobotnie popołudnie – również pełną wzruszeń. Myśli państwa Danuty i Hilarego Ruta oraz Aleksandry i Jana Żbikowskich najwyraźniej krążyły wokół pozytywnych wspomnień, bo ich twarze zdobiły uśmiechy wymieszane ze wzruszeniem. Podczas uroczystości nie w jednym oku zakręciła się łza – ukradkiem ocierali je również niektórzy z gości. Bo małżonkowie świętowali w gronie bliskich, którzy w zanadrzu mieli dla nich najlepsze życzenia. Nim przyszło jednak do gratulacji jubilaci, trzymając się za ręce, wyraźnie wzruszeni odnowili przysięgę małżeńską.Chwilę później burmistrz Złotowa Adam Pulit odznaczył ich nadanymi przez prezydenta Bronisława Komorowskiego Medalami Za Długoletnie Pożycie Małżeńskie. Po uroczystej dekoracji w sali złotowskiego Urzędu Stanu Cywilnego rozbrzmiało głośne ""Sto lat"" oraz brzęk kieliszków. Szczęście małżonków uczczono szampanem i toastem ""Sto lat Młodej Parze"".
Miłość jak stąd... do Kołobrzegu
Państwo Aleksandra i Jan Żbikowscy poznali się w 1964 roku, w szkole średniej w Kołobrzegu. Znajomość przetrwała próbę czasu – w 1964 roku młodzi zostali parą i stanęli na ślubnym kobiercu. Rok później powitali na świecie syna Krzysztofa. Już we trójkę przeprowadzili się do Złotowa. Tu znaleźli pracę – pan Jan w POM-ie, a pani Aleksandra najpierw w Oddziale Powiatowym Związków Zawodowych, a potem w PZU. Życie ułożyło im się pomyślnie – doczekali się dwóch wnuczek: Dominiki i Darii.
Uczucie z tańca
Państwo Danuta i Hilary Ruta wyłowili swoje spojrzenia z tłumu podczas wiejskiej zabawy. Okazały się one być na tyle hipnotyzujące, że związały młodych na dłużej. Szczęśliwie – małżonkowie doczekali się dwóch synów: Mirosława i Jerzego. Zajmowała się nimi pani Danuta, pan Hilary pracował w Polmo. Gdy dzieci wyrosły i poszły do szkoły, ich mama rozpoczęła pracę w spółdzielni wielobranżowej. Dziś małżonkowie są już na emeryturze, spokojnie znajdują więc czas na pracę na działce oraz dla wnuków: Mateusza, Sary, Ani i Michała.
Patrycja Kajewska
[[reklama]]
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze