Do 6 lipca, czyli do ostatniego dnia, kiedy gospodarze mogli składać wnioski o szacowanie strat spowodowanych suszą, w gminie Złotów zarejestrowano blisko 450 tego typu pism. W skład komisji, która ruszyła oceniać szkody na polach, weszli: Ryszard Wiński – zastępca wójta, Justyna Chylewska – ze złotowskiego oddziału WODR, Stanisław Boruń – reprezentujący Izby Rolnicze oraz Zdzisław Gwizdała – pracownik urzędu gminy.
Pracę rozpoczęliśmy z początkiem lipca, zakończyliśmy w miniony piątek. Obejrzeliśmy wszystkie uprawy, zjeżdżając gminę wzdłuż i wszerz
Reklama
– mówi R. Wiński. Dane z półmetka, po przeanalizowaniu około 240 ze wszystkich wniosków, wskazują, że straty w uprawach na powierzchni niemal 8000 ha mogą sięgnąć 12,7 mln złotych.
Najgorzej upały zniosły rośliny strączkowe: groch pastewny czy łubin. Byliśmy w miejscach, gdzie nawet nie zawiązały się strąki. W takich przypadkach można mówić o stratach rzędu od 80 do 100%. Nie lepiej jest jeśli chodzi o uprawy ziemniaków. Te późne może są jeszcze do uratowania. Średnia wydajność wczesnych może być niższa o 40 i więcej procent
Reklama
– wskazuje Ryszard Wiński. Dodaje też, że bywały pola, gdzie hedery kombajnów będą miały problem, żeby zebrać zboża jare.
Z naszych wyliczeń wynika, że jęczmień czy pszenica dadzą plon mniejszy od 50 do 60%. Wśród zbóż ozimych żyto zanotuje spadek wydajności na poziomie od 30 do 40%
– mówi zastępca wójta. Jeżeli chodzi o uprawę kukurydzy sytuacja najgorzej wygląda w rejonie Płoskowa i Międzybłocia.
Z informacji, które mamy, wynika, że na terenie gminy Złotów na jeden metr kwadratowy gleby brakuje około 239 litrów wody
Reklama
– stwierdza Ryszard Wiński.
Im słabsze są ziemie, tym to gorzej wygląda. Widzę to m.in. na przykładzie swoich pól. W naszym regionie występuje dość duża mozaika glebowa. Na jednym polu mogą trafić się grunty w klasie 4, ale też w 5 i 6. Tam gdzie ziemia jest lepsza, rośliny się trochę obroniły, na słabszych gruntach były niemal bez szans. To obraz nędzy i rozpaczy
– mówi Jacek Januszewski, rolnik z Franciszkowa, zasiadający w komisji rolnictwa Rady Gminy Złotów. Dodaje, że potwierdza się najczarniejszy scenariusz, przewidywany przez rolników, którzy z niepokojem patrzyli na brak opadów w ciągu ostatnich dwóch miesięcy.
Dwa lata temu także dotknęła nas susza. Przed rokiem wody było tak dużo, że nie dawało się wjechać w pole, bo maszyny grzęzły. Teraz ponownie mamy suszę. To trzeci rok z rzędu, gdy dotyka nas jakaś klęska. Bez pomocy rządowej sytuacja może być dramatyczna
– stwierdza. Wskazuje, że może być to początek trudnych decyzji dla rolników.
Plony są niewspółmiernie niższe do ubiegłego roku. Nie ma chyba gospodarstwa, którego ta sytuacja nie dotknęła. W najgorszej sytuacji są hodowcy bydła, bo brak paszy może oznaczać dla nich konieczność jej zakupu, co będzie trudne ze względu na organiczną ilość na rynku oraz ceny. Może też oznaczać, że będą musieli zmniejszać pogłowie
Reklama
– mówi J. Januszewski. Zauważa też, że sytuację wykorzystują firmy skupujące zboże.
Ceny są dramatycznie niskie. To wygląda tak, jakby firmy wykorzystywały sytuację rolników, którzy muszą sprzedać zbiory natychmiast, by ratować budżet swoich gospodarstw
– ocenia.
Ratuje nas fakt, że mamy trochę zapasów paszy z zeszłego roku. Natomiast nie wygląda to dobrze. Pożytki zielone do tej pory zbieraliśmy tylko raz, gdzie o tej porze roku powinno się odbywać już drugie koszenie i zbiór traw. Upraw ziemniaków czy buraków praktycznie nie ma, wszystko wysuszone. Liczymy, że na jesień sytuacja nieco się poprawi i znów uda zgromadzić się trochę zapasu, bo nie wiadomo, jak będzie za rok
Reklama
– mówi Ewa Kurkowska z Bługowa, w której gospodarstwie hodowane jest bydło.
Mamy zainstalowany miernik opadów. Zanim przyszły ostatnie deszcze, przez dwa miesiące zanotowaliśmy opad na poziomie 15 litrów na metr kwadratowy
– dodaje. Stwierdza, że wcześniejszy deszcz niewiele pomógł jeśli chodzi o uprawę kukurydzy.
Przy tych temperaturach efekt był taki, jakby woda padała na gorącą blachę. Wszystko od razu parowało. Ostatnie deszcze niosą nadzieję, pojawia się tylko pytanie, jakiej jakości będzie ta kukurydza?
Reklama
– ocenia.
O tym, że także rejon Radawnicy mocno ucierpiał z powodu suszy mówi Tadeusz Brzeziński.
Dopiero zaczęliśmy żniwa, trudno ocenić pełną skalę, ale już widać, że jest źle
– stwierdza. W jego ocenie posiadacze pól na lepszych glebach mogą stracić nawet 50% upraw, ci których pola leżą na piachach nawet do 100%.
W kwietniu nikt nie uwierzyłby, że spotka nas coś takiego. Nadzieja była jeszcze w lokalnych burzach. Bywało bowiem tak, że np. w rejonie Kiełpina był opad na poziomie 55 litrów na metr kwadratowy. Trzy kilometry dalej, w Krzywej Wsi tej wody spadło już tylko 7 litrów
Reklama
– mówi T. Brzeziński.
Pomoc z Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa skierowana będzie głównie do tych gospodarzy, gdzie oszacowane straty przekraczają 70%. Odlicza się przy tym poniesione koszty
– mówi Ryszard Wiński, zastępca wójta gminy Złotów. Dodaje, że w nieco gorszej sytuacji są hodowcy bydła i trzody chlewnej, bowiem zgodnie z odgórnymi wytycznymi w ich przypadku w szacowanie strat w gospodarstwie wlicza się pieniądze ze sprzedaży mleka czy pogłowia, co może sprawić, że 70% próg będzie trudny do osiągnięcia.
Nie pamiętam suszy w aż takiej skali. Sądzę, że żadna pomoc nie będzie w stanie wyrównać strat rolników
– stwierdza. Przedstawia też pismo, które do Urzędu Gminy Złotów trafiło z Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi w Warszawie od sekretarza stanu Jacka Boguckiego. Określa się tam kilka rodzajów pomocy. Wśród nich m.in. kredyty preferencyjne, odroczenie i rozłożenie na raty składek KRUS, odroczenie i rozłożenie na raty płatności z tytułu umów sprzedaży i dzierżawy nieruchomości Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa czy udzielenie ulg w podatku rolnym przez miejscowe samorządy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jako rolnik też jestem za zniesieniem dopłat, które już dawno zajumali producenci nawozów i ś.o.r. Jestem za tym, aby unia faktycznie wyliczyła cenę zboża i chleba. Chyba chlebek w cenie 15 zł by sie nie zmieścił. Znikna dopłaty, pogonie wszelkie kontrole. Uchowam kurkę, świniaczka, krówke-ja dam radę.
Zdziwił byś się, jak dużo rolników ma wyższe wykształcenie, a po twoim wpisie widać że twoja edukacja kuleje. Wypowiadasz się na temat o którym nie masz bladego pojęcia.
Zdziwił byś się, jak dużo rolników ma wyższe wykształcenie, a po twoim wpisie widać że twoja edukacja kuleje. Wypowiadasz się na temat o którym nie masz bladego pojęcia.
Prowadzę dość spore gospodarstwo rolne niedaleko zlotowa. Ta susza dała nam mocno popalić, zbiory są niższe i to dużo. Sądzę jednak że ceny które wystartowały w górę zrekompensują poniesione straty. My sobie jakoś damy radę ale prognozuje ze chlebek w mieście wzrośnie o 30 %, cena piwka też pójdzie w górę bo nie ma jęczmienia(w calej polsce) ktory by sie nadawal na piwko ( jest we Francji ale droższy o 50 % od polskiego), aha olej do smażenia też podróżuje. Mięsko lubicie ? Grill i schaboszczak też podrożeje. Słuchajcie ja jestem za tym aby robić nie mieli dopłat, ale sprawiedliwie w całej Europie tylko wtedy ceny towarów na półkach też by były diametralnie inne. Pozdrawiam konsumentów tego co My rolnicy produkujemy.
Całkowita zgoda. Tylko dlaczego takich dotacji nie mają np. krawcowe, budowlańcy czy graficy?! Czy oni są gorszym sortem?!
Ciekawe. Bo akurat kukurydza tak źle nie wygląda!
Może ty takich nie znasz ale ja znam.
Czesio ma rację to wy jesteście darmozjadami bo trzeba wam dopłacać do produkcji. Wy rolnicy.
Te ,,stare baby" jak zwykle płaczą, nie mają wykształcenia a i tak nieźle im się powodzi.
Widzisz, rolnik się rozwija, a Ty do śmierci będziesz chodził sr.ać w krzaki.
Czesiek to bardzo dobre imię, dla psa.
Bez żywności niestety się nie da funkcjonować, choćbyś miał nowy dom, super samochód, nawet pięciocyfrową wypłatę, to gdy zabraknie żarcia, wtedy jest prawdziwy problem.
Ludzi nie boli, że rolnicy mają. Ludzi boli, że rolnicy co roku mają jakiś problem, co roku w telewizji wyliczanka ile dokładają do interesu i że najlepiej zaorać uprawy. Jednocześnie wszyscy widzą jak zmieniły się ich parki maszynowe. Mówiąc wprost licząc wartość ziemi, maszyn itd. to są to milionerzy, z różnymi ulgami, dotacjami i dobrze działającymi firmami, a mimo to non stop narzekają jak jest źle.
Ludzi nie boli, że rolnicy mają. Ludzi boli, że rolnicy co roku mają jakiś problem, co roku w telewizji wyliczanka ile dokładają do interesu i że najlepiej zaorać uprawy. Jednocześnie wszyscy widzą jak zmieniły się ich parki maszynowe. Mówiąc wprost licząc wartość ziemi, maszyn itd. to są to milionerzy, z różnymi ulgami, dotacjami i dobrze działającymi firmami, a mimo to non stop narzekają jak jest źle.
Podoba mi się ten argument bo jest prawdziwy tak trzymać. Jakbyśmy wyszli z UE to rolnicy wywolali by wojnę domową z powodu dopłat które dostają.
Prawda w oczy kole.
Trzeba było się uczyć to by się gnojem nie śmierdziało? Ty szmaciarzu jeb.any. Pasożycie opieki społecznej. Mój ku.tas ma więcej oleju w główce niż ty patolu.
Ja pierd**** rolnikom doplac..gornikom też na 13 i 14 i inne srety..praca jak praca w każdej pracy jest ryzyko wypadku i śmierci Takie życie sobie wybrali i pracę Trzeba było się uczyć to by się nie kopalo węgla czy na wsi gnojem nie smierdzialo Węgiel polski drogi bo na związki i dziadów trzeba lozyc Plac składaj się jak się dom ludziom spalil.. mogli ubezpieczyć no ale lepiej kasę przeznaczyć na %%
Nieprawda. 13 lat pracowałem w zakładzie pracy. Teraz jestem rolnikiem. Tam za każdą godzinę pracy miałem czysty pieniądz. Teraz czasami moja praca w gó.wno się obraca.
Gdyby nie te dotacje to już dawno rolnictwa w Polsce by nie bylo, czemu polski rolnik ma być gorszy od np. Niemieckiego, mamy może krową orać pole? A te wszystkie klimatyzowane kombajny ok, są dotacje ale nikt tego za gotówkę nie kupuje tylko na kredyt który potem spłaca
Olo, widać jaka tu inteligencja komentujących panuje jeśli nie potrafią poznać się na ironii, niektórzy sprawdzą teraz w wikipedii co to jest :)
Wydziedziczam Cię. Tacy jakTy plują rolnikom w twarz na tym portalu i nikt nie reaguje. Dość tłumaczenia Wam puste łby na temat ciężkiej pracy rolnika i ryzyku uprawy. Nic do was mieskie patole nie dociera. A Pan redaktorze niech się zastanowi o jakiej pomocy pan napisał i czy to jest pomoc.
Dzięki takim jak Ty rolnicy są nazywani wiesniakami i prostakami. Wsadz sobie swoje truskawki głęboko, ja i tak ich nie kupię. Pozdrawiam chamka z miasta.
Jako rolnik cieszę się z suszy. Produkuje truskawki. Nawadniam. Plonują jak głupie. Mam dotacje a chamy z miasta płacą każde pieniądze aby je kupić. Brawo 500+.
Jeb.nij się w łeb.
Rolnicy do niedawna orali konikiem lub ,,ciapkiem"" z demobilu PGRowskiego, teraz full wypas ciągniki i kombajny (klima, sprzęt audio-video, masaż pleców itp) za dotacje z UE, łąka dwa razy w roku skoszona i dotacja, susza czy deszcz to tragedia i wołanie o odszkodowania. Prowadzący działalność przemysłową też mają problemy (np załamanie rynku), dochodzi do bankructwa i nikt im tego nie rekompensuje.
Dlaczego mamy importować wszystko? Dużo eksportujemy, więc nie będzie tragedii. Każda działalność gospodarcza (w tym rolnictwo) jest ważna, każdy ma na utrzymaniu rodziny i płaci podatki, więc dlaczego rolnictwo ma mieć specjalne przywileje? Są kraje typowo przemysłowe, gdzie rolnictwo to margines i jakoś nie upadają. Stworzono mit że rolnik (polski) żywicielem całego społeczeństwa, niech przemysł produkuje konkurencyjne produkty na eksport a w to miejsce zaimportuje się żywność. Do niedawna mieszkańcy niektórych krajów (np Niemcy) jako patrioci kupowali wyłącznie swej produkcji wyroby, dziś nikt na to się nie ogląda, ważne by było dobre i tanie, a że chińskie ....
Polecam doedukować się z podstaw ekonomii, nadwyżka importu nad eksportem powoduje że jesteśmy zobowiązani finansowo wobec zagranicy a do spłaty zobowiązań zaciągamy długi, i co takie korzystne jest kupowanie zboża nie od naszych rodzimych rolników ?
Co, żal dupsko ściska że ktoś doszedł swoją pracą do pewnego poziomu życia? Może nikomu nie pomagajmy ani chorym dzieciom ani pogorzelcom ani ofiarom powodzi i suszy, bo do tego prowadzi twój tok myślenia
Prawda jest taka że rolnik nigdy nie zrozumie się z człowiekiem z miasta bo jedni uważają drugich za bogatych nierobów którym kasa sama wpada do kieszeni i vice versa, może trochę wytężcie umysły narzekające głąby (jedni i drudzy) i niech do was dotrze, że pieniądze nie rosną na drzewach tylko trzeba na nie ciężko zapracować
Jeżeli będziemy importować wszystko to gospodarka upadnie, zostaną uruchomione rezerwy pomocowe i wydamy jeszcze więcej na ratowanie sytuacji, rozumiesz?
Ciekawe jacy rolnicy kupują swoim dzieciom mieszkania. Zapewne jak wszyscy dobrzy rodzice pomagają swoim dzieciom w miarę możliwości, ale nie widzę sensu tego komentarza. Wszyscy dobrze wiemy, że poprzez suszę ponosi się straty. PP Większość rolników w naszym kraju nie ma wielkich gospodarstw, a logiczną rzeczą jest, że susza jeszcze bardziej je wyniszcza.
Importowane zboża są nawet tańsze (tak jak węgiel), więc w czym problem?
A ci znowu płaczą.. Nie starczy na nowy ciągnik?
A ty nie będziesz miał co ż reć, bo chleb nie rośnie w supermarketach tylko jest robiony na podstawie tego co rolnik zbierze z pola
No cóż w tym roku dzieciom mieszkań nie kupicie.
Jako rolnik też jestem za zniesieniem dopłat, które już dawno zajumali producenci nawozów i ś.o.r. Jestem za tym, aby unia faktycznie wyliczyła cenę zboża i chleba. Chyba chlebek w cenie 15 zł by sie nie zmieścił. Znikna dopłaty, pogonie wszelkie kontrole. Uchowam kurkę, świniaczka, krówke-ja dam radę.
Zdziwił byś się, jak dużo rolników ma wyższe wykształcenie, a po twoim wpisie widać że twoja edukacja kuleje. Wypowiadasz się na temat o którym nie masz bladego pojęcia.
Zdziwił byś się, jak dużo rolników ma wyższe wykształcenie, a po twoim wpisie widać że twoja edukacja kuleje. Wypowiadasz się na temat o którym nie masz bladego pojęcia.