Reklama

Straty sięgną milionów złotych

27/07/2018 11:00
Tak rysuje się wstępna kalkulacja szkód, które w gminie Złotów z powodu suszy poniosą rolnicy. - To trzeci rok z rzędu, gdy dotyka nas jakaś klęska. Bez pomocy rządowej sytuacja może być dramatyczna – mówi Jacek Januszewski

Czytasz tekst premium udostępniony specjalnie dla Ciebie.
Zostań stałym Czytelnikiem portalu


Do 6 lipca, czyli do ostatniego dnia, kiedy gospodarze mogli składać wnioski o szacowanie strat spowodowanych suszą, w gminie Złotów zarejestrowano blisko 450 tego typu pism. W skład komisji, która ruszyła oceniać szkody na polach, weszli: Ryszard Wiński – zastępca wójta, Justyna Chylewska – ze złotowskiego oddziału WODR, Stanisław Boruń – reprezentujący Izby Rolnicze oraz Zdzisław Gwizdała – pracownik urzędu gminy.

Pracę rozpoczęliśmy z początkiem lipca, zakończyliśmy w miniony piątek. Obejrzeliśmy wszystkie uprawy, zjeżdżając gminę wzdłuż i wszerz

Reklama

– mówi R. Wiński. Dane z półmetka, po przeanalizowaniu około 240 ze wszystkich wniosków, wskazują, że straty w uprawach na powierzchni niemal 8000 ha mogą sięgnąć 12,7 mln złotych.

Najgorzej upały zniosły rośliny strączkowe: groch pastewny czy łubin. Byliśmy w miejscach, gdzie nawet nie zawiązały się strąki. W takich przypadkach można mówić o stratach rzędu od 80 do 100%. Nie lepiej jest jeśli chodzi o uprawy ziemniaków. Te późne może są jeszcze do uratowania. Średnia wydajność wczesnych może być niższa o 40 i więcej procent

Reklama

– wskazuje Ryszard Wiński. Dodaje też, że bywały pola, gdzie hedery kombajnów będą miały problem, żeby zebrać zboża jare.

Z naszych wyliczeń wynika, że jęczmień czy pszenica dadzą plon mniejszy od 50 do 60%. Wśród zbóż ozimych żyto zanotuje spadek wydajności na poziomie od 30 do 40%

– mówi zastępca wójta. Jeżeli chodzi o uprawę kukurydzy sytuacja najgorzej wygląda w rejonie Płoskowa i Międzybłocia.

Z informacji, które mamy, wynika, że na terenie gminy Złotów na jeden metr kwadratowy gleby brakuje około 239 litrów wody

Reklama

– stwierdza Ryszard Wiński.

Czas trudnych decyzji

Im słabsze są ziemie, tym to gorzej wygląda. Widzę to m.in. na przykładzie swoich pól. W naszym regionie występuje dość duża mozaika glebowa. Na jednym polu mogą trafić się grunty w klasie 4, ale też w 5 i 6. Tam gdzie ziemia jest lepsza, rośliny się trochę obroniły, na słabszych gruntach były niemal bez szans. To obraz nędzy i rozpaczy

– mówi Jacek Januszewski, rolnik z Franciszkowa, zasiadający w komisji rolnictwa Rady Gminy Złotów. Dodaje, że potwierdza się najczarniejszy scenariusz, przewidywany przez rolników, którzy z niepokojem patrzyli na brak opadów w ciągu ostatnich dwóch miesięcy.

Reklama

Dwa lata temu także dotknęła nas susza. Przed rokiem wody było tak dużo, że nie dawało się wjechać w pole, bo maszyny grzęzły. Teraz ponownie mamy suszę. To trzeci rok z rzędu, gdy dotyka nas jakaś klęska. Bez pomocy rządowej sytuacja może być dramatyczna

– stwierdza. Wskazuje, że może być to początek trudnych decyzji dla rolników.

Plony są niewspółmiernie niższe do ubiegłego roku. Nie ma chyba gospodarstwa, którego ta sytuacja nie dotknęła. W najgorszej sytuacji są hodowcy bydła, bo brak paszy może oznaczać dla nich konieczność jej zakupu, co będzie trudne ze względu na organiczną ilość na rynku oraz ceny. Może też oznaczać, że będą musieli zmniejszać pogłowie

Reklama

– mówi J. Januszewski. Zauważa też, że sytuację wykorzystują firmy skupujące zboże.

Ceny są dramatycznie niskie. To wygląda tak, jakby firmy wykorzystywały sytuację rolników, którzy muszą sprzedać zbiory natychmiast, by ratować budżet swoich gospodarstw

– ocenia.

Ratuje nas fakt, że mamy trochę zapasów paszy z zeszłego roku. Natomiast nie wygląda to dobrze. Pożytki zielone do tej pory zbieraliśmy tylko raz, gdzie o tej porze roku powinno się odbywać już drugie koszenie i zbiór traw. Upraw ziemniaków czy buraków praktycznie nie ma, wszystko wysuszone. Liczymy, że na jesień sytuacja nieco się poprawi i znów uda zgromadzić się trochę zapasu, bo nie wiadomo, jak będzie za rok

Reklama

– mówi Ewa Kurkowska z Bługowa, w której gospodarstwie hodowane jest bydło.

Mamy zainstalowany miernik opadów. Zanim przyszły ostatnie deszcze, przez dwa miesiące zanotowaliśmy opad na poziomie 15 litrów na metr kwadratowy

– dodaje. Stwierdza, że wcześniejszy deszcz niewiele pomógł jeśli chodzi o uprawę kukurydzy.

Przy tych temperaturach efekt był taki, jakby woda padała na gorącą blachę. Wszystko od razu parowało. Ostatnie deszcze niosą nadzieję, pojawia się tylko pytanie, jakiej jakości będzie ta kukurydza?

Reklama

– ocenia.

O tym, że także rejon Radawnicy mocno ucierpiał z powodu suszy mówi Tadeusz Brzeziński.

Dopiero zaczęliśmy żniwa, trudno ocenić pełną skalę, ale już widać, że jest źle

– stwierdza. W jego ocenie posiadacze pól na lepszych glebach mogą stracić nawet 50% upraw, ci których pola leżą na piachach nawet do 100%.

W kwietniu nikt nie uwierzyłby, że spotka nas coś takiego. Nadzieja była jeszcze w lokalnych burzach. Bywało bowiem tak, że np. w rejonie  Kiełpina był opad na poziomie 55 litrów na metr kwadratowy. Trzy kilometry dalej, w Krzywej Wsi tej wody spadło już tylko 7 litrów

Reklama

– mówi T. Brzeziński.

Jaka będzie pomoc?

Pomoc z Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa skierowana będzie głównie do tych gospodarzy, gdzie oszacowane straty przekraczają 70%. Odlicza się przy tym poniesione koszty

– mówi Ryszard Wiński, zastępca wójta gminy Złotów. Dodaje, że w nieco gorszej sytuacji są hodowcy bydła i trzody chlewnej,  bowiem zgodnie z odgórnymi wytycznymi w ich przypadku w szacowanie strat w gospodarstwie wlicza się pieniądze ze sprzedaży mleka czy pogłowia, co może sprawić, że 70% próg będzie trudny do osiągnięcia.

Reklama

Nie pamiętam suszy w aż takiej skali. Sądzę, że żadna pomoc nie będzie w stanie wyrównać strat rolników

– stwierdza. Przedstawia też pismo, które do Urzędu Gminy Złotów trafiło z Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi w Warszawie od sekretarza stanu Jacka Boguckiego. Określa się tam kilka rodzajów pomocy. Wśród nich m.in. kredyty preferencyjne, odroczenie i rozłożenie na raty składek KRUS, odroczenie i rozłożenie na raty płatności z tytułu umów sprzedaży i dzierżawy nieruchomości Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa czy udzielenie ulg w podatku rolnym przez miejscowe samorządy.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    xxx - niezalogowany 2018-07-30 11:04:50

    Jako rolnik też jestem za zniesieniem dopłat, które już dawno zajumali producenci nawozów i ś.o.r. Jestem za tym, aby unia faktycznie wyliczyła cenę zboża i chleba. Chyba chlebek w cenie 15 zł by sie nie zmieścił. Znikna dopłaty, pogonie wszelkie kontrole. Uchowam kurkę, świniaczka, krówke-ja dam radę.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Ola - niezalogowany 2018-07-29 08:54:03

    Zdziwił byś się, jak dużo rolników ma wyższe wykształcenie, a po twoim wpisie widać że twoja edukacja kuleje. Wypowiadasz się na temat o którym nie masz bladego pojęcia.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Ola - niezalogowany 2018-07-29 08:54:03

    Zdziwił byś się, jak dużo rolników ma wyższe wykształcenie, a po twoim wpisie widać że twoja edukacja kuleje. Wypowiadasz się na temat o którym nie masz bladego pojęcia.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości