Unia Europejska nakazała hodowcom trzody chlewnej zapewnić świniom dostęp do zabawek, które rozładują ich agresję. Jeśli gospodarz nie spełni wymogu, może stracić dopłaty do uprawianych pól. W grę wchodzą setki tysięcy złotych
– Świnie, jak ludzie, od czasu do czasu muszą się zabawić – z przymrużeniem oka stwierdza Jan Hammacher, rolnik z Bielawy. – To są bardzo ciekawskie zwierzęta i na przykład jak zawiesi się im pustą butelkę w kojcu, od razu zaczyna się przy niej ruch. Zwykła plastikowa butelka po oranżadzie potrafi dać im mnóstwo frajdy – dopowiada Adam Gryz z Głubczyna. Z kolei u Franciszka Kapeji w Wiktorówku zwierzęta słuchają radia. – W końcu musi być wesoło. Można powiedzieć, że one znają wszystkie najnowsze przeboje, wiedzą, jaka jest bieżąca sytuacja polityczna na świecie – żartuje gospodarz.
[[reklama]]
Czy inni hodowcy z naszego regionu również posiadają zabawki dla świń? Jakie? Czy zdaniem lekarza weterynarii faktycznie poprawiają one byt zwierząt? Przeczytaj o tym w najnowszym wydaniu „Aktualności Lokalnych”.
To tylko fragment artykułu Patrycji Koplin, Szymona Chwaliszewskiego i Ryszarda Mikietyńskiego z AL 11/2014, s. 16
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze