Rok był dobry. Frekwencja na meczach była przyzwoita, choć zawodzili w tym względzie juniorzy. Trener przyznał, że przełożyło się to na wyniki zespołu
W piątkowy wieczór w sali gimnastycznej Zespołu Szkół w Lipce odbyło się walne zebranie Gminnego Towarzystwa Sportowego. Członkowie klubu podsumowali 2013 rok. Okazał się on całkiem pomyślnym dla GTS-u, który kilkanaście miesięcy temu został reaktywowany z nadzieją przywrócenia sportowych tradycji w gminie Lipka. Na początek przede wszystkim tradycji piłkarskich, wszak te są tutaj największe.
Żółto-zieloni wrócili
Klub działa, zespoły grają, a i finanse wyglądają całkiem przyzwoicie. W 2013 roku gmina wsparła GTS kwotą 17 tys. zł, a oprócz tego władze klubu same pozyskały 7,5 tys., czyli całkiem sporo środków (to prawie połowa kwoty otrzymanej od samorządu). Samorządu, który przy dużym udziale lokalnych rolników zapewnił w ostatnich miesiącach bazę sportową, dzięki czemu żółto-zieloni ponownie zagościli na piłkarskiej mapie powiatu. Za pieniądze stanowiące klubowy budżet w 2013 roku poczyniono wiele wydatków i zakupów, nie tylko związanych z bieżącym utrzymaniem zespołów w rozgrywkach ligowych młodzików, ale też pozyskaniem sprzętu. Oczywiście nie wszystko jeszcze jest, ale zaplecze GTS-u jest coraz bogatsze. Klub chce pozyskać w tym roku kolejne środki poza tymi przyznanymi z budżetu gminy, a wśród planowanych zakupów mają się pojawić m.in. dresy, mur treningowy, piłkochwyty i obuwie dla piłkarzy. GTS dofinansuje zawodnikom ten zakup kwotą 150 zł dla każdego. Wiadomo, że nie od razu wystarczy dla wszystkich, stąd w pierwszej kolejności pieniądze mają otrzymać ci zawodnicy, którzy regularnie chodzą na treningi.
[[reklama]]
Nie było składu, nie było punktów
Kluczem do sportowych sukcesów jest oczywiście frekwencja. Jak stwierdził Bartosz Sadowski, nie było problemów z frekwencją w przypadku zespołu seniorów. – Nie było sytuacji, żebyśmy nie mieli kompletu zawodników na mecz – przyznał prezes. Co innego z drużyną juniorów. Prowadzący ją Marek Bednarek ocenił nawet, że to właśnie kiepska frekwencja na niektórych meczach sprawiła, że zespół nie zajmuje w tabeli miejsca, na które spokojnie go stać. – Traciliśmy punkty wtedy, gdy nie było składu – stwierdził szczerze Marek Bednarek. Obecni na zebraniu nalegali, żeby dopilnować frekwencji wśród młodych zawodników.
Przestrzegano, żeby kłopoty z mobilizacją wśród młodszych nie okazały się w przyszłości przyczyną problemów klubu. GTS-u, który już nie pierwszy raz próbuje się odrodzić. – Zaczęliście dobrze, ale trzeba chuchać na zimne – przestrzegał mocno zaangażowany w piłkarskie życie Lipki sołtys Bogdan Rydzyński, który mobilizował również do maksymalnego zaangażowania w treningi.
Już to przerabialiśmy
Sołtys doskonale pamięta, jak w poprzednich latach bezskutecznie podejmowano próby reaktywacji GTS-u. Stąd, gdy Marcin Marzec w imieniu zarządu dziękował prezesowi Sadowskiemu za bardzo aktywne działanie na rzecz klubu w 2013 roku, właśnie sołtys studził nastroje. – Żeby prezesowi powietrze nie zeszło, trzeba go należycie wspierać – zachęcał B. Rydzyński, podkreślając, że działając na rzecz sportu prezes niejednokrotnie stanie naprzeciw ludzi, którym ze sportem nie zawsze jest po drodze. – Myśmy już to przerabiali, jesteście następną grupą, która próbuje reaktywacji – przestrzegał sołtys, na co spośród obecnych ktoś rzucił wymownie i mobilizująco... – Swoich się nie fauluje.
Zespoły GTS-u wznowią rozgrywki na początku kwietnia. Niebawem mają rozpocząć treningi, a jeszcze przed rundą rewanżową planowane są dwa-trzy mecze sparingowe. Dodajmy, że podczas zebrania doszło też do jednej zmiany w zarządzie klubu. Marcin Marzec, z racji tego, że został małżonkiem skarbnik gminy, zrezygnował z funkcji w zarządzie (wszak to skarbnik jest pracownikiem samorządu, która przydziela dotacje dla stowarzyszeń i klubów sportowych). W jego miejsce skład zarządu uzupełnił Karol Moraczewski.
Piotr Steffen
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze