Reklama

Szczerbiak wyzywa Kitelę

14/02/2016 06:05
Mieszkańcy Krajenki nie składają transparentów. Nie wierzą burmistrzowi i staroście w sprawie zmian w oświacie, za to przyjęli wsparcie byłego włodarza Krajenki. Czy Stefan Kitela i Janusz Szczerbiak zmierzą się ponownie?

„Nie! oddamy naszej szkoły” – pan w beżowym kapturze chętnie pozuje do zdjęcia. „Żądamy wolności słowa, a nie represji”, „Nie chcemy więcej kłamstw” - podobnie widoczni chcą być inni protestujący. Rynek w Krajence moknie, a wraz z nim uczestnicy drugiego wiecu przeciwko planom reorganizacji oświaty w gminie. Do walki o nieprzenoszenie przedszkola i szkoły podstawowej zagrzewa ich Marek Buczkowski. - Chce się najpierw podzielić budynki, przejąć niepotrzebne nam do funkcjonowania oświaty budynki powiatowe, a wtedy dopiero rada chce się zastanawiać, co z tym zrobić. Kto tak funkcjonuje? Tak się nie da! - głos Marka Buczkowskiego potęguje megafon. - Chodzi o to, żeby rozwiązać problemy starostwa – każda wypowiedź lidera niezadowolonych nagradzana jest brawami. Choć może nie wszyscy go znają. - Ja go nie poznałam. Co on robi teraz? - zastanawiają się panie w beretach. Za nimi na białym płótnie rozpościera się napis[[pay]] „Wszystko musi być jasne”.

I jest, tyle że dla każdej ze stron inaczej.

Reklama

Wiara utracona

Burmistrz Stefan Kitela wraz ze starostą Ryszardem Goławskim przygotowali propozycję reorganizacji oświaty w Krajence. Przedszkole miało zostać przeniesione do budynku szkoły podstawowej, a podstawówka do obiektu byłego Zespołu Szkół Spożywczych w Krajence. W budynku przedszkola zaś miałby się mieścić dom dziecka z Jastrowia. Pasuje? Pracownikom oświaty, rodzicom i części mieszkańców Krajenki nie. I stąd protest. Skuteczny, bo włodarze pomysł zarzucili.

- O tych planach poinformowana została rada miejska, rodzice i nauczyciele listem otwartym. Spotykałem się z radami pracowniczymi szkoły, przedszkola, Warsztatu Terapii Zajęciowej, z rodzicami dzieci przedszkolnych, a wszystkie informacje zawarłem w bezstronnym Biuletynie Krajeńskim – burmistrz Stefan Kitela odpiera zarzuty o brak konsultacji. I przypomina, że temat jest nieaktualny. - 9 stycznia zostało wypracowane negatywne stanowisko co do przenosin przedszkola. 19 stycznia z wcześniejszych planów wycofał się starosta powiatowy. Zauważył on, że gimnazja zostają, a ta dyskusja zatraciła wątek merytoryczny i stała się dyskusją polityczną – twierdzi włodarz Krajenki.

Reklama

Jego nieobecność na proteście zorganizowanym 30 stycznia pikietujący skomentowali słowem „pogarda”. - Dzisiaj z naszej strony została wyciągnięta ręka do rozmów, niestety z władzy nikt nie przyszedł – podkreślał przewodniczący Rady Rodziców przy SP w Krajence M. Buczkowski. - Sprawa naszych radnych. Gdzie oni są? W ogóle nie są zaangażowani w tę sprawę. Czy ktoś z nami rozmawia? Gdzie jest pan przewodniczący? Gdzie jest komisja oświatowa? No, proszę państwa, mamy swoich przedstawicieli, a nie mamy z kim rozmawiać! - po każdym wystąpieniu słychać głośne „brawo” mężczyzny w kapeluszu. To z jego ust pada hasło „referendum”, którego jednak nikt nie podejmuje.

Reklama

Zdaniem Krystyny Witkowskiej, przez obecne majstrowanie przy oświacie „nasz Stanisław Polański to się w grobie przewraca’’

Mieszkańcy ustawieni pod murami kościoła, jakby szukali wsparcia wyższej instancji, protestują, bo nie wierzą w słowa starosty i burmistrza. - Oni chcą, żeby nie było naboru – lider pikietujących mówi o szkole ponadgimnazjalnej. - Skończą się obecne klasy i szkoły nie ma. I mają otwartą drogę do swoich działań – twierdzi, przyciskając do ust biały megafon.

Przez tę samą tubę przed próbą uśpienia mieszkańców Krajenki przestrzega Janusz Szczerbiak. - Protest państwa jest uzasadniony. Uważam, że zrobiono krok do tyłu, żeby za chwilę zrobić dwa lub trzy kroki do przodu – były burmistrz Krajenki jest pewny siebie. - Pan starosta mówi, że jak będzie cieplej, będzie wiosna, wrócimy do tematu. Tylko pytanie, czy z rozwiązaniem, czy dalej z narzucaniem swojej woli? - samorządowiec stawia pytania, które trafiają do kilkudziesięciu protestujących. Idzie więc dalej:

Reklama

- Zastanawiam się, kto w tej gminie podejmuje decyzje? Czy rada, burmistrz, czy starosta? Bo mam wrażenie, że tutaj władzy już nie ma.

Przyprawianie gęby

Dosadność Janusza Szczerbiaka nie dziwi, jeśli sięgnie się do historii. W 2005 roku Stefan Kitela był przewodniczącym Rady Miejskiej w Krajence, Janusz Szczerbiak zaś burmistrzem. Między panami iskrzyło potężnie. W końcu burmistrz doprowadził do odwołania przewodniczącego ze stanowiska. Było 1:0 dla byłego starosty złotowskiego.

Stefan Kitela jednak broni nie złożył. W 2010 roku stanął do bezpośredniego pojedynku ze swym pogromcą. I w wyborach na burmistrza gminy i miasta odniósł niekwestionowane zwycięstwo.

Reklama

Mamy 1:1.

30 stycznia Janusz Szczerbiak zażądał rewanżu. Chodzi o słowa obecnego burmistrza na temat finansów gminy. W informacji rozprowadzonej w gminie Stefan Kitela wskazał, że poprzedni burmistrz i ówczesna rada zadłużyli gminę. - Kiedy w piątek wróciłem z pracy, na płocie mojej posesji znalazłem coś takiego – na rynku w Krajence Janusz Szczerbiak wymachuje pismem z urzędu. - Mam wrażenie, że osoba, która to pisała, nie muszę mówić która, nie ma kompletnego pojęcia o budżecie. Ta osoba przejęła zadłużenie 8 mln zł, spłaciła dług w wysokości 8,5 mln zł i dzisiaj ma 9 mln zł długu. Jeśli w ten sposób będziemy określali długi tejże gminy, to można to robić w nieskończoność – grzmiał samorządowiec. - Nie pozwolę sobie, żeby ten człowiek w nieskończoność buzię sobie wycierał moją osobą i opowiadał o zadłużeniu – mówca ostentacyjnie pomija nazwisko przeciwnika. - Dlatego też zaproponuję mu osobiście, nie ma go tutaj dzisiaj, żebyśmy w cztery oczy, w telewizji, w obecności dziennikarza podyskutowali sobie na temat długu Krajenki – wyzwanie to zgromadzeni odbierają z głośną aprobatą. - Tylko na żywo, bo wytną – woła tłum.

Jak te słowa komentuje Stefan Kitela? - Przeglądałem zdjęcia na zlotowskie.pl i myślę, że nikt już nie ma wątpliwości, że sprawa ta stała się kwestią polityczną. Tym bardziej, że przybyły tam osoby, które współpracowały z burmistrzem Szczerbiakiem – mówi. A co z wyzwaniem? - Informacja została przekazana jasna i ja za nieswoje długi nie będę się przed panem Szczerbiakiem tłumaczył – ucina temat.

Reklama

Czarno na białym

Jednocześnie S. Kitela przypomina, że poinformował mieszkańców o sytuacji finansowej gminy. - Tam jest czarno na białym napisane, jakie jest zadłużenie i kiedy były podejmowane uchwały rady miejskiej odnośnie tegoż zadłużenia. Ja przez ostatnie 5 lat tak naprawdę spłacam zobowiązania zaciągnięte w większości w latach 2008-2010. Nigdy tego nie artykułowałem, a że pamięć społeczna wynosi 2-3 lata, postanowiłem przypomnieć mieszkańcom, jak sytuacja rzeczywiście wygląda. Stąd też może poruszenie w kręgach osób, które to zadłużenie powodowały. Choć ja nie neguję samej zasadności zaciągania kredytów, bo przecież te pieniądze zaciągano na realizację inwestycji z funduszy unijnych – wyjaśnia burmistrz Krajenki.

Jednak protestujący podważają wiarygodność informacji przekazywanych przez władze gminy. Jako dowód podają Biuletyn Krajeński. - Są przekazywane takie informacje, które nie są całą treścią sprawy – były pracownik urzędu gminy, M. Buczkowski, nie kryje oburzenia. - Niech państwo zgadną, na ilu zdjęciach jest pan włodarz? - pyta zebranych na placu pod kościołem. Ktoś strzela, że na 36. - Na 20 zdjęciach, proszę państwa! - Taki ładny - ironizują zebrani. - Moja 8-letnia córka powiedziała: Tata, kto to jest ten pan, że on musi być na każdym zdjęciu? - tłum wybucha śmiechem.

Reklama

Ponieważ nikt z władz gminy nie przychodzi do protestujących, ci robią dwa okrążenia wokół kościoła (żeby było ich widać), a przedtem zapowiadają: - Organizujemy klub do konsultacji społecznych, ale takich, które my uważamy za konsultacje społeczne, a nie przekazanie głosu. I będziemy rozmawiać. I na pewno nasze głosy i postulaty będą wysłuchane. Inaczej porozumienia nie podpiszemy.[[/pay]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości