Reklama

Szczęśliwi... zasięgu nie mają

18/10/2015 09:45
Tak uważają ci, którzy „pole” łapią w każdym miejscu swojego domu i podwórka. Gdy trzeba się jednak „gimnastykować”, by na wyświetlaczu komórki zobaczyć dwie-trzy kreski, do śmiechu jest jakby mniej. Zwłaszcza, gdy prowadzi się biznes

Coś na ten temat wie Mirosław Ruszkowski, od niedawna mieszkaniec Rudnej, który jest właścicielem firmy handlowo-usługowej zajmującej się rozbiórką i wyburzeniami. - Każdy, kto prowadzi własny biznes powinien mieć zasięg w komórce i dostęp do internetu non stop, ponieważ minęły już czasy, w których to klient zabiegał o wykonawcę – przypomina mężczyzna, przyznając, że dziś szansa na otrzymanie zlecenia zależna jest m.in. od dyspozycyjności. - Nikt nie będzie wybierać tego samego numeru kilka czy kilkanaście razy, gdy ten będzie niedostępny. Po prostu wykręci inny, kolejny z listy i tyle – nasz rozmówca zwraca uwagę na fakt, że potencjalni klienci z reguły dzwonią powodowani impulsem chwili i chcą coś załatwić „na już”, od ręki. Biorąc pod uwagę ten argument Rudna nie daje komfortu swobodnej komunikacji na odległość. Nie tylko komórkowej – z internetem wcale nie jest lepiej. Nasz rozmówca nie mieszka bezpośrednio przy „powiatówce” biegnącej przez wieś, a nieco na uboczu, na sieć „z kabla” nie ma więc co liczyć.  Działalność, którą prowadzi, nie pozwoliła mu jednak machnąć na ten temat ręką – Mirosław Ruszkowski zmuszony był postarać się o internet satelitarny, który, po pierwsze, drogo go  kosztuje, po drugie – nie spełnia oczekiwań. - Głównie odbieramy maile i odpowiadamy na nie – do tego ogranicza się firmowa aktywność przy komputerze. O ściągnięciu czegokolwiek z internetu, chociażby specyfikacji przetargowej, trzeba zapomnieć.

Tu, tu i tam

Gdzie w Rudnej „pola” szukać mają ci, których komórki działają w sieci innej niż orange (ta łapie najwięcej kresek)? Podpowiada nam jedna z pań – najlepiej przy kaplicy, a więc na wjeździe do miejscowości od wojewódzkiej drogi nr 189 lub po drugiej stronie drogi – na placu rekreacyjnym. - W porządku jest też u góry, w mieszkaniach po starej szkole – słyszymy, nie chcąc naruszać jednak domowego miru lokatorów nie będziemy sprawdzać. Przy kaplicy? Czemu nie. Potwierdzają się słowa naszej rozmówczyni – swobodnie można zadzwonić. Na niemal całej długości „powiatówki” w Rudnej zasięg lepszy lub (częściej) gorszy także jest. W domach – różnie. Jeden z mieszkańców Rudnej przyznaje, że nie wie, co to urywane rozmowy. Sołtys Jarosław Maciejewski z rozbrajającą szczerością wyjaśnia zaś, że u niego w domu zasięg łapią telefony działające we wszystkich sieciach, pod warunkiem jednak, że leżą... w szafie. Poza nią działa orange i też nie wszędzie. Nie u wszystkich – jednak problem z zasięgiem i dostępem do internetu (niektórzy wciąż mają ten o prędkości 512 kb/s), nie po raz pierwszy, został podniesiony przez mieszkańców podczas wrześniowego zebrania wiejskiego. Niestety dla pytających Jarosław Maciejewski żadnych nowych wieści nie miał. - Niewiele możemy zrobić – powiedział. Wypowiadając te słowa kierował się doświadczeniem – w 2008, 2009 i 2010 negocjował z orange rozszerzenie sygnału telekomunikacyjnego, który dziś – jak wyjaśnia – w rejonie Rudnej pokrywa się głównie ze szlakami komunikacyjnymi. - Dlatego w wielu miejscach przy bramie zasięg jest, a kilka metrów dalej, głębiej w podwórku – już nie – tłumaczy nasz rozmówca. Niestety, nadawca stanowczo nie był zainteresowany podjęciem działań mających na celu pokrycie sygnałem całej wsi. Jarosław Maciejewski nie łudzi się nawet, że coś się w tej kwestii zmieniło. Nie łudzi się też, że do wsi w najbliższym czasie dotrze szerokopasmowy internet, co jest marzeniem ludzi prowadzących swoje firmy i inne działania gospodarcze w oparciu o zamieszczenie lub poszukiwanie ofert w sieci. Powód: - Opłacalność – wyjaśnia, raczej poddając w wątpliwość (rozważane w kontekście liczby osób zainteresowanych podpięciem do sieci) ekonomiczne uzasadnienie takiej inwestycji.

Reklama

Z kiepskim zasięgiem Jarosław Maciejewski niejako się pogodził. Zwłaszcza, że rozumie, skąd ta słaba jakość. - Propagacja fal radiowych – rzuca krótko, przypominając, że to jak (i czy) fale emitowane przez antenę nadawczą rozchodzą się, zależy m.in. od ukształtowania terenu i pokrycia roślinnego. Lasy, które okalają Rudną z każdej strony, odbierają im tę swobodę.

„Szczęśliwi ludzie” - o tych z Rudnej mówią ci, którzy kłopotów z zasięgiem nie mają…

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości