Nie da się uczyć rolnika bez ziemi. 50 hektarów dla "Rolniczaka" próbuje pozyskać starostwo. Ratunkiem dla szkoły może być też jej przejęcie przez Ministerstwo Rolnictwa
Między Złotowem a Nowinami jest 50 hektarów ziemi, którą mogliby uprawiać uczniowie Technikum Rolniczego w Złotowie. Wystarczy, że zgodę na przekazanie gruntu na cele szkoleniowe wyda prezes Agencji Nieruchomości Rolnych. Zarząd Powiatu Złotowskiego jest za, minister rolnictwa również. – Mamy pozytywną opinię Stanisława Kalemby – z tą informacją 28 marca z Warszawy wrócił starosta Ryszard Goławski.
Urzędnicy powiatu już rozmawiają na ten temat z wójtem gminy Złotów. - Jestem jak najbardziej za. Myślę, że dobrym pomysłem byłoby przeniesienie tej rolniczej działalności szkoły z terenów atrakcyjnych pod względem inwestycyjnym poza teren miasta. A Agencja chciałaby nam pomóc – Piotr Lach zdradza, że dyrektor ANR w Pile popiera pomysł przekazania szkole ziemi. [[reklama]] Pod skrzydła Kalemby
Innym pomysłem na zapewnienie spokojnego funkcjonowania szkole rolniczej jest jej przekształcenie w szkołę ministerialną. – Minister Kalemba chce przejąć pod swój zarząd sześćdziesiąt szkół rolniczych w Polsce. Będziemy zabiegać, by Zespół Szkół Rolniczych w Złotowie, wchodzący teraz w skład Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego, znalazł się w tej grupie – zdradza starosta Goławski.
Przejmowanie najlepszych szkół rolniczych przez Ministerstwo Rolnictwa zapowiadali już Andrzej Lepper, później minister PSL Marek Sawicki, a teraz Stanisław Kelemba. Zysk z tego byłby na pewno taki, że szkoła ministerialna nie musiałaby się martwić o fundusze. Dla słabnącego „Rolniczaka” byłoby to jak los wygrany na loterii.
Łukasz Opłatek
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze