Reklama

Sztych zwalnia dyrektora, Goławski przywraca go na stanowisko

26/04/2018 18:00
Wicestarosta Daniel Sztych zwolnił dyrektora Kasprowicza. Na trzy doby. Starosta Goławski zmienił jego decyzję

Oficjalna wersja, z powodu której od kilku dni dyskutuje się w mieście o tej sprawie jest taka, że wicestarosta wręczył wypowiedzenie dyrektorowi Wydziału Budownictwa i Architektury Starostwa Powiatowego w Złotowie Leszkowi Kasprowiczowi z powodu skargi. Miała być podpisana przez ponad dwadzieścia osób. Miały czuć się pokrzywdzone traktowaniem ich przez dyrektora wydziału. Jak stwierdzono w piśmie, stosunek dyrektora do inwestorów jest skandaliczny, pozwolenia na budowę wydawane są w najdłuższych możliwych terminach, a zapadające tutaj postanowienia często są niesłuszne. Do pisma dołączono listę tych, którzy mieli poprzeć skargę, a pod nieobecność starosty Ryszarda Goławskiego, który przebywał na urlopie, całość trafiła do Daniela Sztycha.

Wicestarosta przeprowadził rozmowę z dyrektorem Kasprowiczem, który w konsekwencji stracił stanowisko. Z nieoficjalnych informacji wiadomo, że wszystko działo się w piątek 6 kwietnia pod koniec dnia pracy.

Reklama

Dwa dni później, w poniedziałek, po powrocie z urlopu starosta Goławski wydał dyspozycję, aby zweryfikować sprawę, jednocześnie wycofał wypowiedzenie wręczone przez D. Sztycha Leszkowi Kasprowiczowi. Okazało się bowiem, że spośród osób popierających skargę nie wszyscy potwierdzili swój udział w tej inicjatywie...


Czytasz artykuł premium. Pozostało jeszcze 90% tekstu
Zostań stałym Czytelnikiem.
Zaloguj się i subskrybuj wszystkie treści portalu [[pay]]

Starosta miał rozmawiać ze Sztychem – nie wiadomo, czy efektem rozmowy jest to, że teraz to on od kilku dni przebywa na urlopie. Wicestarosta ponoć nie był obecny na ostatnim posiedzeniu zarządu powiatu, podczas którego odbyła się burzliwa dyskusja na temat zaistniałej sytuacji.

Reklama

Kiedy skarga wpłynęła do starostwa powiatowego?

Nie wiem, nie widziałem tego, daty nie ma na tej skardze

– mówi starosta Ryszard Goławski, wyjaśniając, że przez sekretariat przeszła oficjalnie prawdopodobnie w piątek 6 kwietnia (tę datę wpływu potwierdził nam skarbnik powiatu Grzegorz Piękoś, który zajmuje się weryfikacją podpisów złożonych pod skargą oraz zasadnością zarzutów).

Zaprzeczył, że podpisał

Zwróciliśmy się do przedsiębiorców, którzy podpisali się pod skargą o sprecyzowanie swoich zastrzeżeń względem dyrektora wydziału budownictwa

– Ryszard Goławski potwierdza, że jedna z osób, której nazwisko widnieje pod pismem, zaprzeczyła, jakoby brała udział w proteście i podpisała się pod skargą. Dlatego ze starostwa wystosowano kilka dni temu pisma do pozostałych osób, których nazwiska widnieją w dokumencie. Mają sprecyzować swoje zastrzeżenia do pracy dyrektora, a tym samym potwierdzić, czy rzeczywiście popierają skargę.

Reklama

Czekamy na oficjalne ustosunkowanie się tych osób

– mówi Ryszard Goławski.

Czy Daniel Sztych konsultował ze starostą Goławskim podjęcie decyzji o pozbawieniu Leszka Kasprowicza funkcji dyrektora wydziału? Starosta potwierdza, że jego zastępca do niego zadzwonił w piątek 6 kwietnia.

Wicestarosta miał upoważnienia do spraw kadrowych. Mówił, że jest taka sprawa, odpowiedziałem: jeżeli uważasz, że są tak mocne zarzuty, masz upoważnienia, decyduj. Okazało się, że jest inaczej. Wygląda na to, że po prostu nie było tam żadnych wielkich zarzutów. Żeby kogoś zwolnić trzeba skargę rozpatrzeć. Nie można zwolnić kogoś, nie rozpatrując skargi

Reklama

– mówi Goławski.

Jeżeli całe zamieszanie, a w konsekwencji zwolnienie Leszka Kasprowicza przez wicestarostę okaże się bezpodstawne, jaką decyzję Ryszard Goławski podejmie względem Daniela Sztycha?

Nie wiem, co zrobię. Musimy czekać. Nie chcę tutaj niczego uprzedzać, kiedy będą sprecyzowane skargi ustosunkujemy się do tych spraw

– zapowiada starosta. Co jeśli zarzuty względem dyrektora okażą się zasadne?

Dopiero wtedy będziemy nad tym dumać

– odpowiada krótko.

Obojętnie jaki będzie finał sprawy, jedno wydaje się pewne: trzeba będzie podjąć personalną decyzję, czy to względem dyrektora wydziału, czy wicestarosty. Ryszard Goławski zdecyduje o tym osobiście, czy będzie konsultował decyzję z pozostałymi członkami zarządu powiatu? To pytanie w trakcie naszej rozmowy ze starostą pozostało bez odpowiedzi. Ryszard Goławski przyznaje, że jest zaskoczony zaistniałą sytuacją. 

Reklama

To jest zaledwie trzyzdaniowe pismo. Do rangi zwolnienia dyrektora to nie pasuje

– mówi o skardze i wyjaśnia, że przywrócił Leszka Kasprowicza do pełnienia obowiązków, bo to dobry fachowiec.

Jest doświadczonym dyrektorem, a ja nie mogę podejmować pochopnych decyzji. Z panem dyrektorem współpracuję szesnaście lat, mam tutaj pewne doświadczenie. Nikt nie odbierze dyrektorowi, że jest dobrym fachowcem, a o takich w tych czasach trudno.

Powodem... inna skarga

Czy urlop wicestarosty to pokłosie sytuacji i burzliwych rozmów w starostwie?

Reklama

Nie. Absolutnie

– mówi Daniel Sztych, wyjaśniając, że już bardzo długo nie był na urlopie, stąd należało go w jakimś stopniu wykorzystać. Po naszej rozmowie z wicestarostą sprawa wygląda jeszcze ciekawiej. Początkowo Daniel Sztych nie chciał zajmować stanowiska, zapowiadając, że w najbliższym czasie najprawdopodobniej wyda w tej sprawie oświadczenie. Zapowiada, że będzie konsultował się z prawnikiem. Zapewnia jednak zdecydowanie, że wypowiedzenia nie wręczył Kasprowiczowi z powodu skargi podpisanej przez wspomnianą grupę osób. Powodem jego decyzji była… inna skarga. Jak bowiem wyjaśnia, skargi są dwie, a ta, o której oficjalnie się mówi, nie miała żadnego wpływu na zaistniałą sytuację. Przyczyną wręczenia wypowiedzenia dyrektorowi miała być skarga dotycząca przeprowadzenia kontroli przez wydział budownictwa. Jak wyjaśnia D. Sztych, dyrektor wydziału przeprowadził ją w sytuacji, gdy kierowany przez niego wydział nie posiada organów kontrolnych.

Reklama

Dyrektor wydziału budownictwa przeprowadził kontrolę bez upoważnienia starosty. Organy administracyjne nie mogą prowadzić kontroli. Nie ma tego w zakresie prawa budowlanego

– argumentuje Daniel Sztych. Podkreśla, że dyrektor Kasprowicz nie podziela jego zdania, uważa, że miał prawo do podjęcia takiej kontroli…

Ja się z tym nie zgadzam, ponieważ dodatkowo nie otrzymał ode mnie upoważnienia, a w czasie nieobecności przeprowadzał czynności kontrolne, z czego sporządził protokół kontroli. Dyrektor twierdzi, że ma do tego uprawnienia, ja twierdzę, że nie ma do tego uprawnień

Reklama

– zdaniem wicestarosty, działając w taki sposób dyrektor Kasprowicz przekroczył swoje kompetencje.

Nadto niemniej ważne było to, że pan Kasprowicz wydał decyzję administracyjną po wcześniejszej jego decyzji uchylonej przez organ drugiej instancji, gdzie otrzymał od organu drugiej instancji jasne wytyczne, że podlega on wyłączeniu i nie może dokonywać rozstrzygnięć merytorycznych. Pomimo tego zignorował wytyczne organu drugiej instancji, które miał obowiązek uwzględnić i kolejna jego decyzja została uchylona jako nieważna

Reklama

– dodaje wicestarosta.

Raz jeszcze podkreśla, że skarga związana z podpisami nie miała żadnego znaczenia dla podjętej przez niego decyzji. – Nie miałem możliwości tego sprawdzić – nawiązuje do faktu, że decyzję podjął przecież tego samego dnia, kiedy wpłynęła skarga z taką ilością podpisów. Daniel Sztych zaznacza za to, że miał możliwość zweryfikowania drugiej skargi, która była faktyczną przyczyną jego decyzji.

Miałem możliwość sprawdzenia i skonsultowania czynności wykonywanych w aktach spraw. To jest skarga na przekroczenie uprawnień

Reklama

– określa jej charakter.

Jak twierdzi wicestarosta, obie skargi wpłynęły tego samego dnia. „Właściwa” rano, a ta, o której powszechnie się mówi, a która ponoć nie miała wpływu na decyzję Sztycha, kilka godzin później. Wicestarosta zapewnia, że skargę, na podstawie której wręczył dyrektorowi wypowiedzenie, konsultował z Ryszardem Goławskim nawet dwukrotnie.

Poza tym dyrektor Kasprowicz podlegał mi w wydziale budownictwa. Skarg było więcej, tylko nikt nie chciał nigdy tego napisać, a dopóki w Polsce nie ma czegoś na piśmie to nie istnieje

– dodaje.

Nie chcę większej wojny

Skargę napisał Tomasz Helt, który od kilku lat działa w Złotowie i okolicy w branży deweloperskiej. Potwierdza, że powodem sytuacji zaistniałej między wicestarostą a dyrektorem była skarga dotycząca przeprowadzenia kontroli przez wydział budownictwa na jego inwestycjach.

W dwóch przypadkach pan Kasprowicz przeprowadził kontrolę, do której, według przekonania mojego i moich prawników, nie miał uprawnień. Dodatkowo była złożona lista osób, z ponad dwudziestoma podpisami, które nie są zadowolone z funkcjonowania wydziału budownictwa i pracy pana Kasprowicza. Lista powstała przy okazji tej sytuacji

– przekonuje.

Powstała z tego powodu, że skargi są od wielu lat, tylko nikt nie chciał się odważyć, żeby tę sprawę poruszyć

– twierdzi.

Nie może być tak, że napotykamy na ciągłe problemy z wydziałem budownictwa. Jest ich wiele i nie tylko ja mógłbym długo o nich opowiadać. Mam niejedną budowę, gdzie musiałem szukać wsparcia w ministerstwach

– przekonuje, że niejednokrotnie zdarzały się sytuacje, kiedy wydział budownictwa starostwa coś kwestionował.

Odwoływałem się do ministerstwa lub nadzoru budowlanego i wychodziło na moje. To jednak są zawsze niepotrzebne nerwy, przedłużanie inwestycji, walka i ryzyko utraty pieniędzy

– opisuje.

Nie robię niczego bezprawnie, urzędnik nie może utrudniać mi prowadzonej działalności

– uważa Tomasz Helt. Dziwi się, że po tym, jak w piątek zapadła personalna decyzja wicestarosty, w poniedziałek została zmieniona przez Ryszarda Goławskiego. Zaznacza jednak:

Nie chcę rozpętania jeszcze większej wojny

– deweloper twierdzi, że nie było jego intencją pozbawianie kogokolwiek pracy, a chodziło o poprawienie funkcjonowania wydziału budownictwa, o zwrócenie uwagi na problem, który można było rozwiązać w inny sposób, np. upomnieniem czy naganą.

Kwestia skargi z podpisami też nabrała jednak w całej sprawie swojej wagi, choćby w świetle tego, że pod wątpliwość poddano wiarygodność złożonych podpisów.

Nikt za nikogo się nie podpisywał

– Tomasz Helt przekonuje, że każdy, kto złożył parafkę, wiedział, pod czym się podpisuje.

Może obawia się obecnie walczyć o swoje

– deweloper odpowiada zapytany o osobę, która ponoć wyparła się tego, że podpisała się pod skargą.

Do czasu zakończenia trwających w starostwie wyjaśnień dyrektor Leszek Kasprowicz nie chce wypowiadać się w tej sprawie.[[/pay]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Petent - niezalogowany 2018-04-27 22:22:24

    Nie wiem jak to możliwe. Może to jak wygrana w lotto? Panie z wydziału były miłe i zadzwoniły, że pozwolenie czeka.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Powaznie - niezalogowany 2018-04-27 21:07:18

    Fidler na starostę !jedyny kompetentny na to miejsce

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Grazia - niezalogowany 2018-04-27 11:34:24

    A tak narzekano na dyrektora J.Teusza. Tak to jest już.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama