Reklama

Tak bardzo chcę żyć

06/04/2014 00:00
Diagnoza: nowotwór jest jak zderzenie z betonową ścianą. Kiedy postawiona jest dziecku, choruje cała jego rodzina

Ewa Kajewska, mieszkanka Smolnicy, do 13 roku życia była przepełnioną energią nastolatką. Uwielbiała jeździć na rowerze, grała w piłkę nożną. – Potrafi grać też na mandolinie. Jest członkiem zespołu Frygi – dodaje z dumą ojciec dziewczynki. Uczęszczała do szkoły w Łąkiem, lecz za nauką nie przepadała. – Byłam raczej średnią uczennicą. Wolałam spędzać czas z koleżankami na świeżym powietrzu – podkreśla uśmiechnięta Ewa, patrząc na fotografie w albumie. Upadki i siniaki nie były jej obce. – Często się przewracałam. Trochę bolało, ale zaraz przestawało i zapominałam o tym– dodaje. W styczniu ubiegłego roku ból nogi jednak nie mijał. – Myśleliśmy, że Ewa znowu gdzieś się uderzyła, że to zwykłe stłuczenie. Pojechaliśmy do lekarza rodzinnego, który przepisał na obrzęk nogi maść – mówi Małgorzata Kajewska, mama dziewczynki. Leczenie objawowe jednak nie pomogło, wręcz przeciwnie – spowodowało większy ból. – Noga sukcesywnie zwiększała swoją objętość. Pojechaliśmy ponownie do lekarza, który skierował Ewę na szczegółowe badania – relacjonuje ze łzami w oczach matka.

[[reklama]]

To było jak wyrok

Państwo Kajewscy przez całe życie prowadzili przydomowe gospodarstwo. – Nadszedł kryzys. Ceny trzody chlewnej zaczęły diametralnie spadać. Musiałem wyjechać zagranicę, aby zarobić na przysłowiowy chleb – mówi ojciec dziewczynki...

To tylko fragment artykułu Karoliny Rolbieckiej z AL 14/2014, s. 14


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości