Tak było w przypadku chodników przy remontowej ul. Złotowskiej w Krajence (zadaniem tym zajmuje się Wielkopolski Zarząd Dróg Wojewódzkich w Poznaniu). W niektórych miejscach okazało się, że przejścia są bardzo wąskie. Jest tutaj niebezpiecznie, szczególnie w sytuacji, gdy przejeżdżają pojazdy ciężarowe. Sprawę na portalu społecznościowym nagłośnił jeden z mieszkańców. Zamieścił film, na którym wyraźnie widać, jak wąskie i problematyczne jest przedostanie się ze stacji paliw „Orlen” do wjazdu w kierunku straży. Na odzew internautów, którzy podzielają jego obawy, nie musiał długo czekać. Informacja dotarła także do burmistrza Stefana Kiteli, który w rozmowie z nami zapewnił, że już wcześniej w tej kwestii, a dokładnie całego remontu przy ul. Złotowskiej, interweniował do WZDW. Burmistrz zauważa, że to nie jedyne newralgiczne miejsce, drugie znajduje się po przeciwnej stronie ulicy, kilka metrów w kierunku centrum miasta.
W mojej ocenie budynki te powinny być wykupione i wyburzone. Te miejsca są nie tylko zmorą dla pieszych, ale także dla mieszkańców osiedla i strażaków. Najgorzej muszą się tam czuć jednak ci co tam zamieszkują. Piesi nie muszą tamtędy przechodzić. Biorąc po uwagę fakt, że ruch z roku na rok narasta, to mieszkanie w tych budynkach jest jak siedzenie na beczce z prochem. One powinny być wykupione przez WZDW albo przez gminę. Na pewno podejmuję i będę podejmować wszelkie korki w tej sprawie. Efekty tych działań przedstawię lokalnej społeczności. Dziś mamy remont, ta sytuacja powinna być jednak jednoznacznie i ostatecznie uregulowana
Reklama
– mówi Stefan Kitela. Inną propozycją rozwiązania problemu miałoby być zwężenie jezdni na wspomnianych odcinkach.
Krótko po naszej rozmowie sprawa remontu DW 188 przy ul. Złotowskiej poruszona została także na XXX sesji Sejmiku Województwa Wielkopolskiego. Interpelacje złożył radny wojewódzki Henryk Szopiński. Na posiedzeniu obecny był także burmistrz Stefan Kitela. H. Szopiński zasygnalizował problem, jaki pojawił się w Krajence.
Po poszerzeniu jezdni zgodnie z przepisami okazało się, że bardzo zmniejszyła się szerokość chodnika, do kilkudziesięciu centymetrów. Dziś trzeba będzie ten chodnik chyba tam zamknąć, nikt nie wyśle nim dzieci do szkoły. To zagraża bezpieczeństwu, wręcz życiu korzystających z tego chodnika. Chyba startujemy w konkursie na absurdy budowlane. Panie marszałku, proszę o pilną inerwację w tej sprawie, ponieważ jesteśmy w trakcie prac i może uda się jeszcze coś zrobić. Wiem, że stoją tam dwa budynki, które mocno ograniczają możliwość poszerzenia. Wiemy jednak od burmistrza, że jest szansa na ich rozbiórkę. Ten problem i tak wróci. Filmik udostępniony w sieci ma już kilka tysięcy odsłon, a już nie chcę przytaczać hejtów, które wszyscy zbieramy. Proszę o interwencję
Reklama
– mówił radny. Było to niespełna dwa tygodnie temu, 24 kwietnia. 5 maja natomiast, w odpowiedzi na interpelację H. Szopińskiego, Krajenkę odwiedził Paweł Katarzyński dyrektor Wielkopolskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich w Poznaniu. Podczas spotkania z burmistrzem Stefanem Kitelą zapewnił, że wszystkie prace na terenie gminy na DW 188 idą zgodnie z harmonogramem. Ponadto zaprezentował rozwiązania dotyczące problemów przy ul. Złotowskiej. P. Katarzyński poinformował, że trwają obecnie rozmowy dotyczące wykupu jednej z nieruchomości. Do czasu zakończenia negocjacji w newralgicznych miejscach ma zostać wprowadzony zakaz ruchu pieszego. Zmianom ma również ulec lokalizacja przejść dla pieszych. To, które dotychczas znajdowało się w pobliżu skrzyżowania z ul. Floriańską nie będzie przesuwane i pozostanie na dotychczasowym miejscu, pomiędzy ul. Krótką a ul. Zielną wytyczone będzie natomiast dodatkowe. Wszelkie różnice wysokości pomiędzy chodnikami zostaną zniwelowane, a ciągi pieszo–jezdne połączone, tak by stanowiły spójną całość. Przedstawiciel WZDW w Poznaniu zapewnił także, iż rozważona jest możliwość korekty łuków i krawężników przy skrzyżowaniach z drogami gminnymi.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Przyglądam się z dystansu temu całemu zamieszaniu jakie towarzyszy remontowi drogi nr 188 i szczerze współczuję wszystkim, którzy codziennie na własnej skórze doświadczają delikatnie powiedziawszy "niewygód" z tym związanych. Piszę "z dystansu" gdyż kilkanaście lat temu wyemigrowałem do UK. Staram się też mieć dystans do zrozumienia poczynań drogowców, którzy mimo upływu czasu i mimo nowych technologii budowy dróg i ich projektowania stale powielają te same błędy. Nie ma co dyskutować z przepisami dotyczącymi norm, których muszą ściśle przestrzegać ale organizacja pracy leży "na całego". Postaram się w miarę krótko opisać jak podobne remonty wykonują Anglicy. Po pierwsze przed przystąpieniem do tak poważnej inwestycji, która na długi czas utrudni życie lokalnej społeczności przeprowadza się konsultacje społeczne. Przedstawia się projekt zmian - czasem nawet kilka wariantów wykonania danej przebudowy w formie ulotek z rozrysowanymi propozycjami kształtu inwestycji. Jest podany termin składania wszelkich uwag co do sposobu jej wykonania po czym wybiera się najlepszą opcję. Wszystko po to aby już na etapie planowania uniknąć takich sytuacji jaka wyniknęła ze zbyt wąskim chodnikiem obok domu przy ul Złotowskiej w Krajence. Znam kilka podobnych miejsc (także w Polsce) gdzie droga jest wąska, dom stoi podobnie blisko jezdni i gdzie jednak nie zdecydowano się na budowę przy nim chodnika. W bezpiecznej odległości od budynku jest przejscie dla pieszych i chodnik znajduje się tylko po przeciwnej stronie drogi. Może to rozwiązanie nie jest idealne ale na pewno tańsze i mniej uciążliwe niż wykup nieruchomości i wysiedlenie mieszkańców. Jeszcze kilka słów o frezowaniu nawierzchni (nieszczęsny odcinek tej samej drogi między Dolnikiem a Żeleźnicą). Często widuję jak szybko i sprawnie robią to w Anglii. Bywa, że jednego dnia frezują, drugiego kładą nowy "dywanik" a trzeciego malują pasy. Jeśli miejsce jest wyjątkowo ruchliwe prace zaczynają się o godz 20.00 i trwają do 6.00. Wyznaczane są czytelne objazdy lub ruch wahadłowy. Jeśli remont polega np tylko na wymianie nawierzchni - często jest tak, że frezarka zaczyna swoją pracę a za nią w niedużej odległości już czekają ciężarówki z gorącą masą bitumiczną, walce i maszyny do rozkładania nowej nawierzchni. Nad ranem ekipy od malowania pasów robią swoją robotę i gotowe. Z samego rana ruch zostaje otwarty i nikt w korkach stać nie musi. Wiadomo, że siłą rzeczy wyremontowany odcinek nie będzie zbyt długi ale następnej nocy roboty posuwają się dalej. Nawet jeśli droga ma być poszerzona i wyposażona w nowe krawężniki to robi się to wcześniej a frezuje się asfalt tuż przed położeniem nowego. Brzmi jak bajka? Czy w Polsce nie da się czerpać z doświadczeń innych by uprzyjemnić sobie i innym życie? Kiedy wreszcie Polska będzie krajem gdzie szanuje się zdanie innych, ich czas, pieniądze i gdzie nikomu nie wciska się jakiegoś bubla na siłę, twierdząc że tak będzie dla niego najlepiej, albo że inaczej "się nie da"? Może doczekamy tych zmian za naszego życia? Kto wie? Tak zupełnie na marginesie - w połowie sierpnia wybieram się z rodziną na urlop do Polski i chciałem pozdrowić wszystkich kierowców tracących czas w korkach na DW188 a raczej powiedzieć "do zobaczenia" bo jakoś nie chce mi się wierzyć, że zapowiadany na 31 lipca koniec robót zostanie dotrzymany. :) Pozdrawiam serdecznie.
nowa polityka aktualnosci ? nie przychylne komentarze i wypowiedzi usuwane ? taka wolnosc tutaj na portalu jak w islamskiej republice federalnej czy na facebooku odnosnie przybyszow.
W związku z tą przebudową jest więcej kwiatków. Lampy na środku chodnika to norma. Zawyżona jezdnia względem świeżo oddanego placu na rynku bo chyba jak mnie pamięć nie myli to dwa lata temu oddany był po rewitalizacji plac wokół kościoła na rynku. Czerwona linia na chodniku z kostki brukowej co ma oznaczać? Mam nadzieję, że nie wyznacza podziału na chodnik i ścieżkę rowerową zwłaszcza przy tych dwóch budynkach gdzie jest ekstremalnie wąsko. Ile trzeba palić zielska żeby takie cuda wymyślić.
Już kiedyś o tym pisali w Gazecie Wyborczej, że planiści i architekci od dróg w Polsce powinni przechodzić badania psychiatryczne. Oto Polska właśnie. Każdy decydent wie lepiej od samego zainteresowanego jak go uszczęśliwić pytanie tylko jak by to samo zastosować na działce decydentów i już mamy odpowiedź w postaci darcia ryjjjja decydentow. Dokładnie jak za komuny to dla naszych ludzi to może byc. Dokładnie takie myślenie.
Z niczego problem chyba nie wiesz co mówisz , proszę się tam przejść jak jadą tiry . Najlepiej pisać jak kogoś to nie dotyczy lub nie ma bladego pojęcia o co chodzi . Proszę się nie wypowiadać bez sensu a takich jest wielu !!!!!!!!!!!!!!!
Dla polewy piszesz....mam inne wrażenie...
Z niczego problem robić, na drugiej stronie chodnika jest więcej miejsca.
on to napisał dla "polewy" CZY ŚMIESZEK Z NIEGO HE HE HE
obojetnie. proponuje na wlocie do krajenki z kazdej strony postawic swiatla, i zwezenie drogi biegnacej przez krajenka do 1 pasa, tak by auta naprzemiennie mogly jechac. i korek bedzie od zlotowa do krajenki, i od skorki do krajenki
Jeżeli juz to "polnische wirtschaft" i "polish jokes" GENIUSZU ORTOGRAFII...
To jest droga wojewódzka...
Zamknąć chodnik i zrobić barierki odgradzające chodnik od jezdni :)
Który bałwan odpowiada za to ze są postawione np znaki że jest sygnalizacja na remontowanym odcinku a kieruje ruchem ręcznie człowiek, który nie ma pojęcia o tym co mu kazano robić.
Zwężenie drogi krajowej hahahah qrna zróbcie obwodnice i tyle w temacie
Polisz wirszaft, a raczej dżok po polskiemu
Przyglądam się z dystansu temu całemu zamieszaniu jakie towarzyszy remontowi drogi nr 188 i szczerze współczuję wszystkim, którzy codziennie na własnej skórze doświadczają delikatnie powiedziawszy "niewygód" z tym związanych. Piszę "z dystansu" gdyż kilkanaście lat temu wyemigrowałem do UK. Staram się też mieć dystans do zrozumienia poczynań drogowców, którzy mimo upływu czasu i mimo nowych technologii budowy dróg i ich projektowania stale powielają te same błędy. Nie ma co dyskutować z przepisami dotyczącymi norm, których muszą ściśle przestrzegać ale organizacja pracy leży "na całego". Postaram się w miarę krótko opisać jak podobne remonty wykonują Anglicy. Po pierwsze przed przystąpieniem do tak poważnej inwestycji, która na długi czas utrudni życie lokalnej społeczności przeprowadza się konsultacje społeczne. Przedstawia się projekt zmian - czasem nawet kilka wariantów wykonania danej przebudowy w formie ulotek z rozrysowanymi propozycjami kształtu inwestycji. Jest podany termin składania wszelkich uwag co do sposobu jej wykonania po czym wybiera się najlepszą opcję. Wszystko po to aby już na etapie planowania uniknąć takich sytuacji jaka wyniknęła ze zbyt wąskim chodnikiem obok domu przy ul Złotowskiej w Krajence. Znam kilka podobnych miejsc (także w Polsce) gdzie droga jest wąska, dom stoi podobnie blisko jezdni i gdzie jednak nie zdecydowano się na budowę przy nim chodnika. W bezpiecznej odległości od budynku jest przejscie dla pieszych i chodnik znajduje się tylko po przeciwnej stronie drogi. Może to rozwiązanie nie jest idealne ale na pewno tańsze i mniej uciążliwe niż wykup nieruchomości i wysiedlenie mieszkańców. Jeszcze kilka słów o frezowaniu nawierzchni (nieszczęsny odcinek tej samej drogi między Dolnikiem a Żeleźnicą). Często widuję jak szybko i sprawnie robią to w Anglii. Bywa, że jednego dnia frezują, drugiego kładą nowy "dywanik" a trzeciego malują pasy. Jeśli miejsce jest wyjątkowo ruchliwe prace zaczynają się o godz 20.00 i trwają do 6.00. Wyznaczane są czytelne objazdy lub ruch wahadłowy. Jeśli remont polega np tylko na wymianie nawierzchni - często jest tak, że frezarka zaczyna swoją pracę a za nią w niedużej odległości już czekają ciężarówki z gorącą masą bitumiczną, walce i maszyny do rozkładania nowej nawierzchni. Nad ranem ekipy od malowania pasów robią swoją robotę i gotowe. Z samego rana ruch zostaje otwarty i nikt w korkach stać nie musi. Wiadomo, że siłą rzeczy wyremontowany odcinek nie będzie zbyt długi ale następnej nocy roboty posuwają się dalej. Nawet jeśli droga ma być poszerzona i wyposażona w nowe krawężniki to robi się to wcześniej a frezuje się asfalt tuż przed położeniem nowego. Brzmi jak bajka? Czy w Polsce nie da się czerpać z doświadczeń innych by uprzyjemnić sobie i innym życie? Kiedy wreszcie Polska będzie krajem gdzie szanuje się zdanie innych, ich czas, pieniądze i gdzie nikomu nie wciska się jakiegoś bubla na siłę, twierdząc że tak będzie dla niego najlepiej, albo że inaczej "się nie da"? Może doczekamy tych zmian za naszego życia? Kto wie? Tak zupełnie na marginesie - w połowie sierpnia wybieram się z rodziną na urlop do Polski i chciałem pozdrowić wszystkich kierowców tracących czas w korkach na DW188 a raczej powiedzieć "do zobaczenia" bo jakoś nie chce mi się wierzyć, że zapowiadany na 31 lipca koniec robót zostanie dotrzymany. :) Pozdrawiam serdecznie.
nowa polityka aktualnosci ? nie przychylne komentarze i wypowiedzi usuwane ? taka wolnosc tutaj na portalu jak w islamskiej republice federalnej czy na facebooku odnosnie przybyszow.
W związku z tą przebudową jest więcej kwiatków. Lampy na środku chodnika to norma. Zawyżona jezdnia względem świeżo oddanego placu na rynku bo chyba jak mnie pamięć nie myli to dwa lata temu oddany był po rewitalizacji plac wokół kościoła na rynku. Czerwona linia na chodniku z kostki brukowej co ma oznaczać? Mam nadzieję, że nie wyznacza podziału na chodnik i ścieżkę rowerową zwłaszcza przy tych dwóch budynkach gdzie jest ekstremalnie wąsko. Ile trzeba palić zielska żeby takie cuda wymyślić.