Reklama

Tarabani jak cholera

01/11/2017 18:00
Droga do Nadarzyc domaga się solidnej przebudowy od długiego czasu. Podczas gdy mieszkańcom Sypniewa pękają domy, powiat wciąż nie może znaleźć rozwiązania tego problemu

Mieszkańcy miejscowości położonych przy trasie Brzeźnica–Nadarzyce, a także ci, którzy muszą tą drogą się poruszać mają coraz mniej cierpliwości w oczekiwaniu na remont drogi powiatowej. Ze strony powiatu otrzymują jak na razie obietnice i mgliste zapewniania o staraniach, ale koniec końców wytłumaczeniem zawsze jest brak pieniędzy.

Słuchanie płyt nabiera innego znaczenia

Fatalny odcinek drogi zaczyna się już za Brzeźnicą. Jazda po powiatówce w kierunku Nadarzyc to istne rodeo. Osoby, które muszą się tamtędy poruszać są przekonane, że jest to jedna z najgorszych dróg w powiecie, a przecież jest to ważny szlak komunikacyjny. Po pierwsze, dla mieszkańców Sypniewa i Nadarzyc jest to właściwie jedyna droga do Jastrowia i Złotowa, w których znajduje się gros urzędów, do których trzeba jeździć załatwiać sprawy, nie wspominając już o zakupach i innych podstawowych usługach. Jest to też droga prowadząca do intensywnie eksploatowanego poligonu lotniczego w Nadarzycach. Ponadto latem wielu turystów skraca sobie tamtędy drogę nad morze, a popularnym kierunkiem podróży jest także leżące za Nadarzycami Borne Sulinowo. Szczyt natężenia ruchu przypada zresztą na tym odcinku na dni, w których odbywa się zlot pojazdów militarnych w tej miejscowości. Kiepski stan drogi od razu rzuca się w oczy i daje we znaki kierowcom, ale jest jeszcze inny problem, o którym głośno się nie mówi, a który dotyczy części mieszkańców Sypniewa. Podobno wzdłuż fragmentu drogi zbudowanego z dużych betonowych płyt od wstrząsów pękają nawet domy. Chcąc zbadać sprawę umawiam się na „inspekcję” w terenie z sołtysem. Jerzy Ćwirko wskakuje na rower i prowadzi do miejsc, gdzie ubytki w drodze są najbardziej widoczne. Nie ma tu może wielkich dziur, ale płyty są popękane, a na ich stykach potworzyły się niemałe uskoki. To właśnie one są przede wszystkim źródłem całego zła. Gdy przejeżdżają po nich samochody ciężarowe robi się potężny hałas, wszystko się trzęsie tak, że pękają nawet ściany, czego dowody wkrótce zobaczymy. Jednym słowem

Reklama

tarabani jak cholera

– jak powiedział sołtys.[[pay]]

Sołtys! Zrób tę drogę

Przyglądających się szczelinom, uskokom i dziurom napotyka nas pan Stanisław, który dowiedziawszy się celu mojej wizyty z entuzjazmem podejmuje temat pomstując na władze powiatu. Tłumaczy, że największe szkody czynią samochody ciężarowe, których jest tu niemało. Jeżdżą m.in. do tartaków czy skupu złomu.

Jak nie wywożą, to przywożą i tak cały czas

– skarży się Jerzy Ćwirko, który wskazuje, że mimo zabudowań i złej drogi kierowcy i tak często rozwijają tutaj duże prędkości potęgując dodatkowo problemy. Z kolei pan Stasiu uskarża się, że często już o 4 rano budzi go dochodzący z drogi hałas, którego nie da się zignorować i przewrócić na drugi bok, żeby powrócić do błogiego snu. Ręką natomiast wskazuje na stojący dalej swój dom, na którym widać na szczycie połatane pęknięcia. Jerzy Ćwirko prowadzi mnie natomiast do innego domostwa.

Reklama

Pani Mariolu, co pani sądzie o stanie tej drogi?

– zagaja rozmowę z mieszkanką Sypniewa.

Wiesz co? Chcesz żebym na zawał zeszła?!

– temat ten ewidentnie działa kobiecie na nerwy. Razem z mężem wylicza: szklanki w kredensie drżą, niesamowity huk, spać nie można, ściany pękają, kawałki drogi pod oknem – to wszystko zawdzięczają drodze, którą mają tuż za oknami.

Bywa, że jak jedzie tu jakiś obcy, jak się tak przyglądasz, to tak jedzie tym samochodem, zatrzymuje się i ogląda samochód dookoła. „Kapcia mam czy co?” zastanawia się. A to tak od drogi tłucze

Reklama

– opowiada anegdotę mężczyzna, choć wcale nie jest mu do śmiechu. Pani Mariola odprowadzając nas wychodzi z domu i pokazuje pęknięcia na szczytowej ścianie. Opowiada, że podobnie jest u sąsiadów, niektórym nawet pękają płytki w środku.

Nie da się żyć po prostu

– kwituje. W dalszej drodze napotykamy panią Irenę, która akurat wraca do domu.

Naprawdę jest pan z gazety? To wejdzie pan do mnie do mieszkania, to zobaczy jak ściany pękają, zrobi pan zdjęcie – od razu zaprasza do domu, gdzie wskazuje na ścianę stojącą najbliżej drogi

Reklama

– na całej długości pod sufitem jest pęknięta. Z domu prowadzi natychmiast do stojącego obok sklepu. Tłumaczy, że  mąż murarz robił specjalnie wzmocnione fundamenty pod piętrowy budynek, a ściany też już zdążyły popękać. Prosi żeby robić zdjęcia po czym odsyła do domu naprzeciwko. Tam z kolei spotykam pana Ryszarda, który również prowadzi mnie do pokoju, w którym pokazuje solidnie popękaną ścianę. Opowiada też, że niedawno robił remont elewacji więc na zewnątrz domu tego tak nie widać, ale przekonuje, że z powodu wstrząsów od drogi musiał dodatkowo wzmacniać jeden z narożników budynku w obawie, aby dom się nie zawalił.

Kiedyś to zawsze zalewali smołą. Jak tak jedzie ciężarowy, jak bez ciężaru to jeszcze pół biedy, ale jak załadowany, to na tych uskokach płyta o płytę tak: buch, buch, buch

Reklama

– wyjaśnia skąd bierze się zmora osób mieszkających przy drodze. Żali się, że już wielokrotnie słyszał obietnice ze strony władz, że będzie to zrobione, ale potem zawsze zasłaniają się brakiem pieniędzy. Jest przekonany, że starosta nie ma już co liczyć na poparcie w Sypniewie, choć przypuszcza, że być może przed wyborami pokusi się o przebudowę odcinka od Brzeźnicy do Sypniewa, choćby i na kredyt.

Te wybory powinny być co dwa lata

– żartuje, że wtedy być może więcej by robiono. I tak mieszkańcy Sypniewa remontując i łatając poniszczone domy, budzeni przez nieznośny hałas, wśród powtarzających się drgań i wstrząsów czekają na przebudowę drogi. Na odchodnym żegna nas jeszcze przejeżdżająca na rowerze kobieta, która krzyczy do mojego przewodnika:

Reklama

Sołtys! Zrób tę drogę!

Niech pan patrzy, ile wapna i tego wszystkiego, normalnie żaluzje mi spadły – skarży się pani Irena

Nadzieja w wojsku

W staraniach o przebudowę mieszkańców gminy popierają burmistrz i miejscy radni. Choć droga ta nie należy do ich kompetencji, to nie zawsze świadomi tego ludzie, często swoje pretensje kierują właśnie do nich. Gminni samorządowcy próbują wobec tego skłonić do inwestycji powiat, zapewniając nawet o tym, że są skłonni partycypować w kosztach. Jak dotąd jednak nic nie udało się w tej sprawie osiągnąć, co powoduje niemałe frustracje. Już rok temu starosta Ryszard Goławski wraz z przewodniczącą rady powiatu Jadwigą Harbuzińską–Turek (nota bene mieszkającą i wybraną z okręgu w Jastrowiu) pojawili się wreszcie na sesji rady miejskiej, gdzie tłumaczyli dlaczego, mimo obietnic, nie są w stanie wziąć się za drogę Brzeźnica–Nadarzyce. Nie kryli, że powiat nie jest w stanie samodzielnie, ani nawet we współpracy z gminą wykonać tej inwestycji, gdyż sam odcinek Sypniewo – Nadarzyce został wyceniony na przeszło 5,5 mln zł, co przekracza ich możliwości finansowe. Póki co jednak jakiekolwiek próby pozyskania dofinansowania okazywały się fiaskiem. W 2015 roku aplikowano bezskutecznie o środki z programu rozwoju gminnej i powiatowej infrastruktury drogowej. Zbyt mała liczba punktów nie pozwoliła na uzyskanie dofinansowania. Nie chcąc powtórki, do tegorocznej edycji programu władze powiatu zgłosiły więc zadanie polegające na przebudowie skrzyżowania ulic Kościuszki i Kolejowej oraz drogi powiatowej (ul. Kolejowa) w Lipce. Ryszard Goławski ma w zanadrzu jednak inną koncepcję na pozyskanie pieniędzy. Szansy na przebudowę drogi upatruje głównie w zaliczeniu jej do wykazu dróg o znaczeniu obronnym z uwagi na funkcjonujący w Nadarzycach 21. Centralny Poligon Lotniczy. Wprawdzie w kwietniu starostwo otrzymało od Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa informację, że nie jest planowana zmiana kategoryzacji dróg w naszym rejonie, ale starosta nie składa broni. Rzecznik prasowa starostwa przekazała nam, iż władze powiatu prowadzą korespondencję z Ministerstwem Obrony Narodowej. W toku wymiany pism powiat miał otrzymać odpowiedź, że starania w zakresie modernizacji infrastruktury drogowej, w kontekście poprawy warunków bezpieczeństwa wojsk przemieszczających się na poligon w Nadarzycach są zasadne, ale rozpatrzenie wniosku będzie możliwe dopiero po zmianie ustawy o drogach publicznych (ta aktualnie obowiązująca stanowi, że drogi o znaczeniu obronnym muszą posiadać kategorię dróg krajowych lub wojewódzkich).  Ponadto Ryszard Goławski zabiegając o poparcie dla przebudowy drogi spotyka się i prowadzi rozmowy m.in. z Sekretarzem Stanu w Kancelarii Prezydenta RP Andrzejem Derą czy posłem Grzegorzem Piechowiakiem. Parlamentarzysta z Prawa i Sprawiedliwości ma zresztą w bieżącym tygodniu wraz ze starostą wizytować drogę z Brzeźnicy do Nadarzyc.

Reklama

Co z tego będzie?

Jak więc widać o drodze przynajmniej dużo się rozmawia, lecz wciąż brakuje konkretów. Co z tego wyniknie? Nie wiadomo. Historia uczy, aby do obietnic podchodzić ze sceptycyzmem. Na tą chwilę bardziej realne niż przebudowa tej drogi w przyszłym roku wydaje się to, że burmistrz Piotr Wojtiuk zrealizuje swoją groźbę i postawi przy drodze powiatowej baner informujący, kto jest jej gospodarzem i kto odpowiada za jej stan, gdyż do tej pory nieświadomi tego ludzie często pretensje kierują w stronę gminy i jej włodarza. Mieszkańcy Jastrowia i okolic pocieszyć się mogą co najwyżej informacją, że władze powiatu rozmawiały z burmistrzem o tym, aby w przyszłym roku wspólnymi siłami wykonać poszerzenie drogi do Samborska, rozbudowę chodnika w Brzeźnicy oraz budowę chodnika w Jastrowiu w kierunku na Zagórze. Piotr Wojtiuk wyjaśnia, że według ustaleń gmina miałaby pokryć 50% kosztów tych inwestycji.[[/pay]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    ja - niezalogowany 2017-11-03 22:49:05

    Droga jest w bardzo złym stanie! Chciałbym jeździć taką drogą jak do Brzeźnicy ale niestety słyszę tylko przerzucanie odpowiedzialności z Gminy na Powiat i odwrotnie. Mam tylko nadzieję, że kiedyś się dogadają i będę mógł chwalić swoje Władze samorządowe.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2017-11-03 09:50:19

    Piszesz głupoty. Ile można się prosić i starać o naprawę drogi jak oni nic z tym nie zrobia. Gdybyś codziennie jeździł/jeździła droga Brzeźnica nadarzyce to na usterki w aucie bys musiał wydawać pół wypłaty.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Zenobiusz - niezalogowany 2017-11-03 07:23:08

    Racja. Sypniewo decyduje kto bedzie burmistrzem w Jastrowiu. Dlatego procentowo jest tam więcej zrobione niż w mieście. Strategia dotychczasowych burmistrzów.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości