Dyskusja na temat handlujących, nie pierwszy raz w tym roku zresztą, wywiązała się podczas wspólnego posiedzenia komisji stałych okoneckiej rady miejskiej przy okazji omawiania stawek opłaty targowej. Tomasz Duszara, który w przeszłości dociekał już, dlaczego stragany dotąd nie zniknęły sprzed budynku Gminnej Spółdzielni (decyzję o tym podjęto jeszcze za czasów burmistrza Mieczysława Rapty), tym razem pytał, czy gmina, jako że targowisko mieści się na gruncie prywatnym, pobiera opłaty od handlujących i kto odpowiada za utrzymywanie porządku w tym miejscu. Odpowiedzi udzielił skarbnik Janusz Mliczak - sprzątanie leży w gestii GS, a opłaty od handlujących pobiera nie tylko gmina, ale i właściciel terenu, na którym ci sprzedają swoje towary, a więc właśnie Spółdzielnia. Handlujący płacą zatem podwójnie, mimo to o przenosinach ani myślą, ponieważ – jak wyjaśniali już w tym roku na łamach „Aktualności” - obawiają się, że w nowym miejscu, a więc na parkingu przy stadionie, klienci nie będą ich szukać. - Tu mają po drodze. Przychodzą najczęściej po wyjściu z Biedronki lub załatwieniu spraw w okolicznych sklepach – taka była argumentacja. Przewodniczący rady miejskiej Włodzimierz Choroszewski podczas komisji zaprezentował swoją, opierającą się głównie o utrudnienia w ruchu i blokowanie miejsc parkingowych w rejonie GS. Małgorzata Sameć potwierdza słowa przewodniczącego – targowisko zmotoryzowanym utrudnia dotarcie do mieszczącej się w budynku GS agencji banku, kwiaciarni czy sklepów, ponadto wysokie namioty, które rozkładają targujący, zaburzają pole widzenia.

Stawki opłaty targowej omówiono w trakcie wspólnego posiedzenia komisji, podczas sesji głosowanie było więc tylko formalnością
- Targowisko trzeba będzie w końcu przenieść w nowe miejsce. Przecież społeczeństwo samo wybrało teren przy stadionie, choć propozycji było kilka – przypomniał Włodzimierz Choroszewski.
Faktycznie, podczas spotkania, na którym pojawiło się kilkudziesięciu mieszkańców Okonka wybierano głównie pomiędzy parkingiem przy ulicy Stockelsdorf a parkingiem obok cmentarza, każdy miał prawo jednak zgłosić swoją propozycję. Ostatecznie postawiono na pierwszą z wymienionych lokalizacji. Pojawił się jednak pewien szkopuł – zdecydowali mieszkańcy, a nie targujący, którym ich wybór jest nie w smak. Niejednokrotnie dali już temu wyraz. - Przedsiębiorcy odrzucili naszą propozycję przeniesienia na teren przy stadionie – tłumaczyła we wrześniu burmistrz Małgorzata Sameć. Mimo tej odpowiedzi samorządowcy wciąż nie ustają w wysiłkach – chcą lokalizację targowiska zmienić, nikogo do niczego jednak zmusić nie mogą. - Liczę na dobrą wolę handlujących. Mam też nadzieję, że GS również pójdzie nam na rękę i będzie nas wspierał – burmistrz zdradza swoje oczekiwania. Wyjaśnia także, że chciałaby, aby przedsiębiorcy przenieśli się na parking przy stadionie na wiosnę przyszłego roku.
Bez względu na to, w którym miejscu będzie się odbywał handel, opłatę targową trzeba będzie uiścić. Podczas ubiegłotygodniowej sesji radni uchwalili wysokość poszczególnych stawek. I tak ci handlujący z samochodu ciężarowego, dostawczego lub przyczepy zapłacą 23 zł za dzień, a oferujący towary z auta osobowego – 18 zł. Sprzedający z ręki, kosza, skrzynki, roweru czy wózka – 3 zł, ze stołu (za zajęcie 1 m²) – 8 zł, a ze straganu lub namiotu (również za zajęcie 1 m² gruntu) – 3 zł.
Na terenie miasta opłaty pobierać będzie Zakład Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej, natomiast na terenie wsi obowiązek ten spadnie na sołtysów. Ich wynagrodzenie za inkaso uchwalono na poziomie 20% zainkasowanych opłat.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze