Reklama

Taxi promocja

13/06/2015 00:00
Nowy York ma żółte taksówki, Złotów miałby mieć taryfy z własnym logo. - Oznakujemy je folią magnetyczną z logotypem miasta i numerem - zapowiedział burmistrz

Po Złotowie regularnie jeździe sześć taksówek, choć zarejestrowanych jest dwanaście. Ich jedynym oznaczeniem jest kogut na dachu. Dla burmistrza Adama Pulita to za mało. - Taksówki mogłyby promować miasto, dlatego chcę im podarować folie magnetyczne przyklejane na bok auta, z logotypem Złotowa. Sam zaproponuję im grafikę – stwierdził włodarz miasta po spotkaniu z taksówkarzami. Podobnej folii z logo używa Zespół Trębaczy Myśliwskich, prowadzony przez Adama Pulita. - Jak wjeżdżamy na jakiś konkurs, to oznakowujemy auto i to robi pozytywne wrażenie. To jest profesjonalne – twierdzi burmistrz.

Coś za coś

Taksówkarze zgodzili się na oznakowanie ich aut, ale postawili warunki. Chcą wyznaczonego specjalnie dla nich miejsca parkingowego przy dworcu kolejowym oraz wiaty na postoju przy alei Mickiewicza. Tą ostatnią obiecać miał im już poprzedni burmistrz. Taksówkarzom wystarczyć miało przeniesienie i odnowienie parasoli, które stały na postoju funkcjonującym przez lata na placu Paderewskiego, ale Stanisław Wełniak obiecać miał im wiatę przystankową. Nie mają jej do dziś i nie wiadomo, czy kiedykolwiek będą ją mieć. I choć w poniedziałek 25 maja Rada Miejska Złotowa przyjęła zmiany w budżecie, a wśród nich przeznaczenie 10 tys. zł na dwie wiaty (w tym na postoju taxi), to wcale nie jest pewne, że jedna stanie przy Mickiewicza. - Prosiłem taksówkarzy o uzasadnienie tej prośby, bo raczej taksówka oczekuje tam na połączenie i jedzie po klienta, ale panowie twierdzą, że zdarzają się sytuacje, gdy ktoś tam oczekuje. Oni sami też nie są w stanie ciągle przesiadywać w autach i chcą trochę przestrzeni i oddechu – mówi Adam Pulit. Nad ustawieniem wiaty jeszcze się zastanawia, ale rozważa jeszcze jeden element: połączenie wiaty z funkcją gabloty informacyjnej. - Uważam, że takie zestawienie jest już wystarczającym uzasadnieniem dla tego zakupu – mówi samorządowiec. Trzeba tu zaznaczyć, że radni mają wątpliwości, czy wiata jest tu potrzebna. Taksówkarze tymczasem stawiają sprawę jasno: nie ma wiaty, nie ma logo na ich autach. W końcu oni zgadzali się na transakcję wiązaną. - Czy ja będę miał na drzwiach tę folię, czy nie, klient i tak do mnie wsiądzie – mówi taksówkarz z 25-letnim stażem.  - Skoro burmistrz chce oszczędzać, to niech nie robi sobie kłopotu z tym znakowaniem...

Telefon do zadań specjalnych

Póki co wspólnym problemem miasta i taksówkarzy jest telefon. Stojący na postoju aparat finansuje gmina – kilkadziesiąt złotych miesięcznie to żadne pieniądze dla miasta, ale jakiemu innemu przedsiębiorcy samorząd pomaga prowadzić biznes? Taksówkarze tłumaczą, że przecież oni z niego nie dzwonią (nie ma takiej technicznej możliwości), ale odbierają wezwania od klientów. Tyle, że od miesięcy aparat niemal ciągle jest zepsuty, a klienci dzwonią na komórki. Widać i bez wsparcia miasta interes się kręci.

Łukasz Opłatek

[[reklama]]
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości